czwartek, 8 kwietnia 2021

#znotatnikaogrodnika CIEPŁY INSPEKT Z KOŃSKIM OBORNIKIEM

Noc w noc przymrozek, dzień w dzień śnieg a w naszym inspekcie, pośród beskidzkich łąk, rosną rozsady pomidorów, papryk oraz ogórków szklarniowych. Jakim cudem?



Inspekt stoi w nieogrzewanej szklarni, ale jego dno stanowi 30-centymetrowa warstwa obornika końskiego. I to wystarcza, bo kupa konia grzeje!

Gdy w nocy na zewnątrz jest mróz, w szklarni mamy około 0 stopni, a w inspekcie jakieś 10. Wystarczy światło słoneczne, by dzięki szybom powietrze nagrzało się do 20, 30, a nawet 40 stopni w ciągu dnia. 

O ciepłym rozsadniku czytaliśmy już dawno, ucząc się ogrodnictwa ze starych książek. Na eksperyment z inspektem mąż zdecydował się dopiero w tym roku, a ja podeszłam do niego z dystansem. Teraz roznosi mnie radość za każdym razem, gdy zaglądam do skrzyni, widzę coraz większe oraz dorodniejsze sadzonki i uświadamiam sobie, że etap trzymania rozsad w domu przez prawie dwa miesiące w roku jest już za nami!

Dodatkowo bardzo mnie cieszy, że nasze rośliny w inspekcie mają zimniej w nocy i cieplej w dzień oraz że ilość światła wpływa na temperaturę. Przez to flance regularnie się hartują i nie wyciągają z powodu za dużej ilości ciepła, a za małej światła (jak dzieje się często, gdy rozsady są trzymane w domu).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza