czwartek, 10 czerwca 2021

Recenzja książki "Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta" autorstwa Jana Mencwela

Dlaczego z ulic polskich miast oraz pasów przydrożnych znikają drzewa? Jak wyglądają rewitalizacje rynków oraz placów? Czemu betonowane są koryta oraz brzegi rzek? Jak to się dzieje, że inwestycją godną rozgłosu nazywamy to, co betonowe, a nie roślinne? Co możemy zrobić, jeśli czujemy niezgodę na taką kolej rzeczy? Jaki wpływ na klimat ale też życie codzienne ludzi może mieć zagospodarowywanie i prywatyzowanie przestrzeni publicznej? Jaki związek z betonowaniem miast ma jazda samochodem? 


Na te oraz wiele innych pytań dotyczących betonu oraz zieleni miejskiej odpowiada książka “Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta” Jana Mencwela. Reportaż niezwykle przenikliwy!

wtorek, 8 czerwca 2021

Recenzja książki "Skąd pochodzi nasze jedzenie?" autorstwa Julii Durr

Lubię wiedzieć jak wygląda proces produkcji przedmiotów, z których korzystam, ubrań, którymi się otulam oraz żywności, która zaspakaja mój głód. 

Książka “Skąd pochodzi nasze jedzenie?” jest odpowiedzią na wiele moich i dziecięcych pytań o to, jak dany produkt został wytworzony. Julia Durr opisuje oraz pokazuje na ilustracjach, jak powstają: mleko, chleb, ryby, mięso, jabłka, jajka oraz pomidory.


czwartek, 13 maja 2021

Ogrodnicze narzędzia dla dzieci

Pod koniec kwietnia dostałam propozycję przetestowania zabawek francuskiej firmy Janod, która 50 lat temu wzięła sobie za cel spełnianie dzięcięcych marzeń. Wszystko pięknie, tylko... Nie potrzebowaliśmy zabawek! Jestem zabawkową minimalistką. Należę do tych matek, które uważają, że małemu dziecku do szczęścia wystarczają klocki, rower i najprostsze materiały plastyczne, a najlepsza zabawa i tak dzieje się w przyrodzie - z udziałem patyków, kamieni, błota oraz wody z kałuży. Jeśli moje przekonania Was zmartwiły, to bez obaw, mamy więcej... Mimo wszystko bardzo dbam o to, żeby w naszym domu zabawek było jak najmniej, a te które już są były stworzone z drewna, metalu lub/i naturalnych tkanin. Nie lubię plastiku, zabawek na baterie, tandetnych przedmiotów, których urok trwa chwilę, a potem zalegają setki lat na wysypisku.



Z ciekawości jednak weszłam w podesłanego linka i znalazłam coś, co mnie zainteresowało - narzędzia ogrodnicze dla maluchów, wykonane tylko z drewna i metalu! Dopasowane do dziecięcych rączek. Konewki, wiaderka, taczki, szpadle i łopatki, grabie oraz grabki... Przepadłam!

poniedziałek, 10 maja 2021

Recenzja książki "Życie na naszej planecie" Davida Attenborough

Szacuje się, że populacja dzikich zwierząt spadła mniej więcej o połowę od lat pięćdziesiątych. Kiedy oglądam swoje stare filmy, dociera do mnie, że chociaż miałem wrażenie iż przebywam w dziczy, wśród pierwotnej przyrody, było to tylko złudzenie. Lasy równiny i morza, które odwiedzałem, już wtedy pustoszały. Już wtedy z trudem znajdowaliśmy część dużych ssaków. Przesuwający się punkt odniesienia zakłóca to, jak postrzegamy przyrodę. Zapomnieliśmy, że dawniej w strefie umiarkowanej istniały lasy, przez które można było wędrować całymi dniami. Bizonów było tak wiele, że mijały cztery godziny, nim przebiegło jedno stado, a niebo ciemniało podczas przelotu ptaków. Jeszcze kilka pokoleń temu było to normalne. Teraz jest inaczej, przywykliśmy do zubożałej planety.

Zastąpiliśmy dzikie zwierzęta hodowlanymi. Traktujemy ziemię jak naszą własność, wykorzystywaną przez ludzi i dla ludzi. Nie zostawiamy wiele przestrzeni dla pozostałych gatunków. Dzika przyroda - przyroda pozbawiona ludzi - zniknęła. Zadeptaliśmy planetę.

- czytam w jednych z fragmentów książki Davida Attenborough. Próbując sobie równocześnie wyobrazić oczekiwanie na swoją kolej podczas spaceru po lesie, gdy przede mną przebiega stado żubrów... Albo niebo czarne od ptaków. Nie mieści mi się to w głowie, a przecież noszę i w niej i w sercu wielką tęsknotę za naturą, lasem, zielenią, zwierzętami na wolności. Intuicyjny żal, że tak bardzo brakuje tego dokoła. Że nie jest czymś normalnym, powszednim, znajomym. Nawet w Beskidzie Niskim. Że łatwiej trafić tu w lesie na oponę, papierek po batoniku, czy butelkę, niż wilka, sarnę, dzika czy lisa... 


(...) dziewięćdziesiąt sześć procent masy wszystkich ssaków na Ziemi tworzą ciała ludzi i zwierząt hodowlanych. Nasza masa stanowi jedną trzecią całości, zwierzęta zaś, przede wszystkim krowy, świnie i owce to ponad sześćdziesiąt procent. Wszystkie dzikie ssaki, od myszy zaczynając, a na słoniach i wielorybach kończąc, stanowią zaledwie cztery procent masy.

Znów wytrzeszczam oczy i czuję przerażenie. Jak to się stało? Jak do tego doszło? Dumam i nie mogę zasnąć, bo książkę czytam wieczorami, gdy wszyscy już dawno drzemią. Na raty. W kawałkach. Przez prawie miesiąc. Chcę poświęcić jej maksimum uwagi, na jaką mnie teraz stać.

piątek, 7 maja 2021

Recenzja książki "Drzewo" autorstwa Rodrigo Mattioli

„Drzewo” Rodrigo Mattioli to urocza, zabawna, trochę bajkowa a trochę prawdziwa książeczka dla najmłodszych. Opowiada o tym, co się może stać, gdy zasadzimy drzewo i pozwolimy mu rosnąć. Mnie zaskoczyła, czteroletniego syna urzekła, poruszyła i zainspirowała do wieeeelu pytań! 



Zarówno tekst jak i ilustracje są niezwykle proste, wręcz minimalistyczne, ale poruszają ważną kwestię ekologiczną jaką jest potrzeba bioróżnorodności.

środa, 5 maja 2021

Recenzja książki "Mama na roślinach" autorstwa Asji Michnickiej

Ileż to razy słuchałam, że dieta roślinna może jest spoko, ale do czasu aż zostanę mamą. Że jeśli zdecyduję się zostać przy weganiźmie, to na pewno i ja i moje dzieci będziemy miały niedobory. Pamiętam jak pięć lat temu szukałam informacji o mamach wegankach oraz jak łakomie chciałam chłonąć ich doświadczenia.

Z braku laku zdałam się na wiedzę o komponowaniu wartościowej diety zdobytą już wcześniej, słuchanie ciała, własną intuicję, zdrowy rozsądek i miłość do gotowania. Do jedzenia mięsa nie wróciłam nigdy, ale nabiał znów zagościł w mojej kuchni, z czego nie jestem szczególnie dumna. 



Być może byłoby inaczej, gdyby pięć lat temu wpadła mi ręce książka "Mama na roślinach" - rzetelny przewodnik po wegańskiej ciąży, porodzie i laktacji, napisany przez pedagożkę, aktywistkę, propagatorkę rodzicielstwa bliskości oraz miłośniczkę prostego gotowania Asję Michnicką, skonsultowany z dwoma dietetyczkami Iwoną Kibil i Małgorzatą Jackowską, poparty aktualnymi badaniami naukowymi.

piątek, 30 kwietnia 2021

#znotatnikaogrodnika CO WARTO SIAĆ I SADZIĆ W MAJU?

Kolejne zapiski #znotatnikaogrodnika gotowe! Czerpie, siejecie, sądźcie, dzielcie się! Pytajcie, jeśli coś jest niejasne!



Warto zaznaczyć, że notatki nie zawierają wszystkich możliwych warzyw i ich odmian. W maju można z powodzeniem siać oraz sadzić wiele więcej. Wymienione uprawy to moje osobiste majowe minimum.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Recenzja książki "To pestka! czyli ogrodnictwo dla dzieci" autorstwa Kirsten Bradley z ilustracjami Aitch

Książkę "To pestka!" dostałam od Wydawnictwa Kropka. To lektura dla przedszkolaków zachęcająca do zabawy w ogrodzie - tym przydomowym, balkonowym, ale też parapetowym.
To prawdziwa frajda obserwować dzień po dniu, jak rośnie zasadzony przez nas samych kwiat, jeść kanapki z warzywami lub ziołami wyhodowanymi w domu czy przydomowym ogródku, karmić ptaki i poznawać tajemnice przyrody! Każdy, bez względu na wiek, może stać się świadkiem cudów natury, trzeba tylko zakasać rękawy, wsadzić dłonie w ziemię i zacząć odkrywać przebogaty świat wokół nas!

- czytamy na ostatniej stronie okładki i cóż... Nie mogę nie zgodzić się z powyższym opisem! 


wtorek, 20 kwietnia 2021

Z małym dzieckiem w grządkach? To da się zrobić!

Dostaję moc pytań o to, jak zachęcić dzieci do uprawiania ogródka, grzebania w ziemi, hodowania owoców, warzyw i kwiatów oraz jak przetrwać z dzieckiem w grządkach, gdy chcemy coś robić, a maluch niszczy uprawy.


Myślę, że jest na to wiele sposobów i każdej rodzinie może sprawdzać się co innego. 

wtorek, 30 marca 2021

#znotatnikaogrodnika CO WARTO SIAĆ I SADZIĆ W KWIETNIU?

Co warto siać i sadzić w kwietniu? Mam nadzieję, że zapiski #znotatnikaogrodnika pomogą Wam zaplanować prace ogrodnicze w najbliższym miesiącu.


czwartek, 25 marca 2021

Lody fasolowe

Wegańskie domowe lody fasolowe ratują nas w kryzysowych momentach. Na przykład, gdy kolejny dzień siedzimy z dziećmi w domu i chcemy sobie jakoś ten czas umilić. Są też pożywną przekąską latem i zaspakajają apetyt na lody naszych dzieci.


środa, 24 marca 2021

Recenzja książki "Sapiens. Od zwierząt do bogów" Yuvala Noaha Harariego

Ostatnie kilka tygodni spędziłam nad książką “Sapiens. Od zwierząt do bogów”, której autorem jest Yuval Noah Harari. Była to podróż przez dzieje ludzkości – burzliwa i pełna zwrotów akcji, bo izraelski pisarz poprowadził mnie przez całościową historię człowieka – od ewolucji naszego gatunku w paleolicie po współczesne przemiany polityczne oraz technologiczne.


Sto tysięcy lat temu ludzie z trudem walczyli o przetrwanie, cały czas żyjąc w strachu przed wszechmocną naturą i rywalizującymi z nimi zwierzętami. Dzisiaj w XXI wieku opanowaliśmy cały świat i to nasz niekontrolowany rozwój jest zagrożeniem dla planety i zwierząt. Homo sapiens uczy się właśnie przekształcać swoje geny i chciałby stać się podobny do własnych wyobrażeń o bogach.

„Sapiens” łączy biologiczne ujęcie z rozległą historyczną i kulturoznawczą perspektywą. Y.N. Harari chciałby, żebyśmy spojrzeli na siebie i nasze miejsce w świecie w nowy, prowokujący do myślenia sposób.

- czytamy w opisie do polskiego wydania.

czwartek, 11 marca 2021

#znotatnikaogrodnika NAJPROSTSZE W UPRAWIE

Jakie rośliny są najprostsze w uprawie? Chcę posadzić, coś co ma szansę urosnąć w moim ogrodzie... Nie muszę mieć wszystkiego! Dopiero zaczynam. Chcę spróbować, czegoś się nauczyć, ale też nie stresować za bardzo i nie skakać od razu na głęboką wodę!

Często słyszę powyższe pytanie i stwierdzenia, dlatego dzisiejsze #ekozapiski to wykaz warzyw i owoców, które uważam za najprostsze do uprawiania i polecam eksperymentowanie z nimi, gdy przygodę z warzywnictwem dopiero zaczynacie!


sobota, 6 marca 2021

#znotatnikaogrodnika AMATORSKI ROZSADNIK

Jeśli zastanawiacie się, gdzie, w czym i z udziałem jakiej ziemi robić sadzonki, to #ekozapiski prosto #znotatnikaogrodnika biegną Wam z pomocą!



Więcej informacji o samodzielnym tworzeniu flanc znajdziecie natomiast W TYM ARTYKULE!

piątek, 5 marca 2021

Ubranka dziecięce z drugiej ręki

Z jednej strony słyszę:

Wiem, że to najlepsza opcja i chciałabym ubierać dzieci w używane ciuchy, ale nie mam czasu, ochoty i siły ich szukać. Nie lubię grzebać w secondhandach. Brak mi wprawy i szczęścia. Nie mam też starszych dzieci w rodzinie...

Z drugiej: 

Nie potrzebujecie może ubranek? Moi już wyrośli i nie mam co z nimi zrobić. Jedni nie chcą. Innych głupio zapytać. Nie mam kiedy robić zdjęć i wrzucać do sprzedaży. Zresztą, kto to kupi? Co to warte? Wiesz, Ciebie nie głupio spytać, bo piszesz tego swojego ekobloga...



Poniżej garść podpowiedzi, co robić, kiedy wyszukiwanie i przekazywanie dalej używanych ubranek dziecięcych sprawia nam trudność.

#znotatnikaogrodnika CO WARTO SIAĆ W MARCU?

Z miłości do ręcznych notatek i ogrodnictwa powstały moje pierwsze #ekozapiski w ramach cyklu #znotatnikaogrodnika

Próbują odpowiedzieć na pytanie: „Ej, trzeba już coś siać? Boję się, że znowu przegapię TEN moment...”

Dajcie znać, czy pasuje Wam taka forma i czego jeszcze chcielibyście się dowiedzieć! Jeśli uważacie ten post za wartościowy, udostępnijcie! 

środa, 3 marca 2021

Gofry pieguski

Owsiane gofry z gorzką czekoladą i rodzynkami. Doskonałe z herbatą, najlepsze na leśnym spacerze!




Składniki:
🍪pół szklanki mąki pszennej chlebowej
🍪pół szklanki zmielonych płatków owsianych
🍪łyżeczka proszku do pieczenia
🍪szklanka mleka owsianego
🍪3 łyżki oliwy
🍪pół tabliczki czekolady pokrojonej w wiórki
🍪duża garść rodzynek, pokrojonych drobno

Mąkę i płatki wymieszać z proszkiem do pieczenia. Wlać oliwę oraz mleko. Mieszać, aż nie będzie grudek. Dodać czekoladę i rodzynki. Piec w gofrownicy, aż się zarumienią!

piątek, 26 lutego 2021

Recenzja książek "Jasnopióra, uratowana kura" oraz "Jasminka, uratowana świnka" autorstwa Leslie Crawford i Sonji Stangl

Jeśli szukacie książek o dziecięcej empatii w stosunku do zwierząt, to "Jasnopióra" oraz "Jasminka" mogą być dobrym wyborem.

Fabuła obydwu tych książek jest w zasadzie podobna. W pierwszej kura, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła na farmie znosząc jajka, na skutek zbiegu okoliczności wraz z koleżankami z klatki wydostaje się na powietrze. Znajduje ją mały chłopiec, który zaprasza ją do wspólnych przygód i swojego domu. Bohaterką drugiej książki jest świnka. Ta również ucieka z zamkniętego świata. Doświadcza przebywania na wolności i zaprzyjaźnia z dziewczynką.


Wyraźnie przedstawiony został kontrast pomiędzy życiem w niewoli i jego monotonią, a tym w przyrodzie, wśród zieleni, na powietrzu, pomiędzy życzliwymi ludźmi, pełnym prostych zdarzeń, przeżyć i przygód.

Koniec każdej książki to długie listy ciekawostek o kurach i świniach. Pokazujących jak wyjątkowe, wrażliwe i inteligentne są to stworzenia oraz jakie wyjątkowe cechy i predyspozycje posiadają. 

czwartek, 25 lutego 2021

Recenzja książki "Roślinna kuchnia regionalna" Pawła Ochmana

Mam słabość do potraw przygotowywanych zgodnie z rytmem natury i porami roku, z prostych składników rosnących w danym regionie. Jeśli do tego są wegańskie zjadam je ze smakiem!

Najróżniejsze kasze, ziemniaki, fasola, jabłka, marchew, seler oraz kapusta to składniki najczęściej występujące w potrwach z książki "Roślinna kuchnia regionalna". Znajdziemy tam jednak także potrawy z warzyw zapomnianych, jak pasternak, brukiew czy kalarepa. 



środa, 24 lutego 2021

Recenzja książki "Zwierzokracja" Oli Woldańskiej-Płocińskiej

Jak rozmawiać z dziećmi o zwierzętach? O relacjach z człowieka z innymi stworzeniami? O kulturze, w której zwierzętom przypisywane są różne cechy, niekoniecznie poparte faktami oraz badaniami naukowymi?

Myślę, że może w tym pomóc lektura książki "Zwierzokracja" Oli Woldańskiej Płocińskiej. 

wtorek, 23 lutego 2021

O dwóch książkach dla dzieci "Dziwolągi" oraz "Człowiek jaki jest, każdy widzi"

"Dziwolągi" Cristobala Leona i Cristiny Sitja Rubio oraz "Człowiek jaki jest, każdy widzi" Marzeny Matuszak to dwie piękne ilustrowane książki opublikowane przez Wydawnictwo Dwie Siostry i próbujące pokazać, jak mógłby wyglądać świat z perspektywy zwierząt. Jak nas widzą? Czy się boją? Czy podziwiają?

Pierwsza z książek to opowieść o zwierzętach, które urządziły sobie bal, a gdy po zabawie wróciły do domu, okazało się, że ktoś odebrał im dom. Druga lektura to pytania małej Yetinki, która chce dowiedzieć się, jak wygląda człowiek, kim jest i czym się zajmuje, oraz dlaczego właściwie wszyscy się go boją. Zarówno jej dociekania i odpowiedzi różnych stworzeń są dość interesujące.

Historie trochę zabawne, trochę straszne, a trochę prawdziwe. Na pewno stanowią ciekawy punkt wyjścia do rozmów o prawach zwierząt oraz miejscu człowieka w przyrodzie. 

Recenzja książki "Pszczoły" Piotra Sochy

Pszczele życie jest fascynujące. Po kilku latach podczytywania lektur o tych niezykłych owadach chciałam je zobaczyć na żywo. Tylko że... nawet będąc pszczelarzem i zaglądając do ula nie da się tego zrobić powoli. Pszczoły nie lubią, gdy otwiera się im dom, dlatego praca w ulu to kilka czynności wykonywanych sprawnie i szybko. Nie ma miejsca na rozmarzanie się nad ramką, czy dotykanie, wtykanie nosa i przystawianie oczu (jestem krótkowidzem). 


Zawsze ciekawiło mnie jak wygląda wnętrze ula, gdy jest zamknięte... Co te pszczoły tam robią i jak? Jak wygląda budowanie węzy, wypełnianie komórek miodem, składanie jajeczek, wykluwanie się nowych pszczół z larw? Jak jest zbudowana pszczoła? le żyje? Chciałam mieć to takie namacalne, widoczne, nie tylko opisane, ale też zwizualizowane...

Recenzja książki "Pokochaj orangutana" Stefana Casty oraz Anny Viktorsson

Czy gdybyśmy lepiej znali zwierzęta, umielibyśmy uszanować ich istnienie i mielibyśmy motywację, by dbać o środowisko, w którym żyją, a przynajmniej mu nie szkodzić? 

Przez cały czas, kiedy czytałam "Pokochaj orangutana" zadawałam sobie to pytanie. 


Książka ilustrowana Stefana Casty i Anny Viktorsson to zbiór informacji i ciekawostek o małpach najbardziej zbliżonych swoim genotypem do człowieka. Mówi się o nich, że są w 97% ludźmi, ale można też powiedzieć, że to my jesteśmy w 97% orangutanami. A jednak, historia ludzkości pokazuje, że nieszczególnie zależy nam na ich istnieniu. 

Ważny cytat z "Książki o śmieciach" Stanisława Łubieńskiego

Z piasku wykopałem plastikową rękawicę do macania chleba w sklepie. Użyta pewnie raz. Opakowanie po chusteczkach. „Higieniczne”- przeczytałem. „Skuteczne oczyszczenie” - to z kawałka etykiety po olejku. I jeszcze paczka chusteczek nawilżanych, Moist Towelettes, które przyjechały tu aż z Florydy. Ten plażowicz nie lubił mieć brudnych rąk. Uderzyło mnie jak wiele tych przedmiotów mówiło: „Chcemy czystości, nie chcemy brudu, bakterii”. Jakbyśmy chcieli oddzielić się aseptyczną barierą od otoczenia. Ale śmieci pozostały. My chcieliśmy być higieniczni i oczyszczeni, a śmieci przecież ktoś posprząta. Albo zabierze morze.

Powyższy fragment z „Książki o śmieciach” Stanisława Łubieńskiego chyba na zawsze zostanie w mojej głowie. Podobnie jak rozdział o ołowiu pozostawianym przez myśliwych i kłusowników w przyrodzie...

Krótka recenzja książki "Obsesja piękna" Renee Engeln

kiedy twoja córeczka
spyta cię, czy jest ładna
serce pęknie ci jak kieliszek
upuszczony na parkiet
część ciebie zapragnie powiedzieć
ależ oczywiście, nigdy w to nie wątp
a inna część
ta, która szarpie cię od środka
zapragnie chwycić ja za ramiona
wpatrywać się w studnie jej oczu
aż odwzajemnia spojrzenie
i powiedzieć
nie musisz taka być, jeśli nie chcesz
nie taka jest twoja rola

Wiersz Caitlyn Siehl pojawia się na początku książki „Obsesja Piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety” Renee Engeln. Ciekawie było poznać wyniki wielu badań nad tym, czemu współczesne kobiety poświęcają dużo myśli, czasu i energii na przejmowanie się wyglądem i jak to wpływa na inne obszary ich życia. Najbardziej jednak cieszę się z wiadomości o tym, w jaki sposób leczyć siebie i społeczeństwo z wygłaszania uwag na temat urody oraz jak kształtować miłość do ciała w zdrowy, wspierający sposób. 

Krótka notka o książce "Siła nawyku" Charlesa Duhigga

Choć podskórnie czułam, że w pchaniu do przodu naszej ekocodzienności ważne są nawyki, to do czasu, aż sięgnęłam po „Siłę Nawyku” nie wiedziałam o nich za wiele. Dlaczego je mamy? Jak się kształtują? Kiedy wspierają, kiedy są neutralne, a kiedy niszczą?





















Czytam i otwieram oczy ze zdumienia!


poniedziałek, 11 stycznia 2021

Dlaczego nie piszę już podsumowań kolejnych miesięcy?

Z pewnym żalem, po 5 latach regularnego podsumowywania kolejnych miesięcy, postanowiłam z tego zrezygnować, przynajmniej na jakiś czas.

Autorką tej fotografii jest Anna Warzyńska. 

Codzienność stała się powtarzalna i czasem mam wrażenie, że musiałabym pisać w kółko o tym samym, a to byłoby nudne. Przy dzieciach ilość obowiązków wzrosła, natomiast czas, kiedy mogę spokojnie siąść przed komputerem skurczył się i stał nieprzewidywalny. Będę pisać i dzielić się naszym ekożyciem, ale już na pewno nie tak regularnie. 

Jeśli chcecie być bardziej na bieżąco z tym, czym chcę się dzielić w internecie, zapraszam na instagram. A jeżeli macie jakieś pytania zadawajcie je w komentarzach lub piszcie maile, odpowiem w wolnym czasie!

Podsumowania miesięcy od października 2015 do września 2020 znajdziecie w zakładce "dom i życie codzienne" a także pod etykietą "kalendarium".

wtorek, 5 stycznia 2021

Recenzja książki "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz

Jak działa transport publiczny w Polsce? Nieudolnie. 13 milionów Polaków dotyka wykluczenie komunikacyjne. Oznacza to, że jedna trzecia moich rodaków nie ma szans na przemieszczanie się na dłuższe dystanse bez samochodu. A przecież nie każdy może korzystać z auta. Jedni są na to za młodzi, innych nie stać, kolejni muszą zrezygnować z bycia kierowcą z powodów zdrowotnych.



Na wiosnę 2020 roku zlikwidowano wszystkie kursy autobusowe w promieniu ponad 20 km od mojego domu. To pierwszy raz, kiedy tak dotkliwie poczułam na własnej skórze, czym jest wykluczenie komunikacyjne. I kiedy po raz kolejny ktoś wspomniał o książce "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz...

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Recenzja książki "Niebieska Księga z Nebo" autorstwa Manon Steffan Ros

Gdy czytałam "Niebieską Księgę z Nebo" Manon Steffan Ros nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że jest ona bliźniaczo podobna do "Drogi" Cormaca McCarthy, którą dwa lata temu recenzowałam na blogu, i która od czasu, kiedy miałam z nią styczność, nie daje o sobie zapomnieć.



A jednak, "Niebieska Księga z Nebo" daje więcej nadziei. Kiedy wyobrażam sobie rzeczystość "Drogi" to czuję strach i chłód przeszywający do szpiku kości. "Niebieska księga z Nebo" kojarzy mi się z ciężką, ale nie bezsensowną, fizyczną pracą na granicy sił oraz smakiem świeżych, własnoręcznie wyhodowanych warzyw...