niedziela, 7 listopada 2021

Sytuacje zagrażające życiu lub zdrowiu i brak auta…

 „A co jak się dzieje coś, co zagraża życiu lub zdrowiu i trzeba pilnie do szpitala? Jak radzicie sobie bez auta?”



Cóż, mam w tym temacie pewne doświadczenie i myślę, że przyszedł czas, żeby się nim podzielić.



Gdy sytuacja jest poważna, WZYWAM KARETKĘ (licząc się z tym, że gdy dyspozytor uzna moje wezwanie za niezbyt pilne lub ważne, spotkam się z odmową).


W Beskidzie wzywałam do siebie karetkę 2 razy. Za każdym ratownicy przybyli do 10 minut i zawieźli mnie do szpitala w minut 20. Jazda karetką daje mi poczucie bezpieczeństwa, bycia zaopiekowaną w najlepszy możliwy sposób i niestwarzania dodatkowego zagrożenia dla innych - jako przeciwniczka łamania przepisów drogowych, w tym ograniczeń prędkości, uważam, że jeśli sytuacja zdrowotna wymaga szybkiej jazdy do szpitala, warto zadzwonić po karetkę.


W przypadkach, gdy sytuacja zdrowotna nie kwalifikuje do wzywania karetki, o pomoc w transporcie prosimy sąsiadów, znajomych, rodzinę lub radzimy sobie jak co dzień - rowerem z przyczepką. Za mną dwie sytuacje, kiedy musiałam pojechać na SOR okulistyczny. Najbliższy nas jest w Krośnie, czyli ponad 60 kilometrów od miejsca, w którym mieszkam. Dwa razy jechaliśmy na SOR z dzieckiem - ze złamanym paluszkiem i złamaną nogą. Raz dostaliśmy też natychmiastowe skierowanie do szpitala na oddział dziecięcy po konsultacji telefonicznej.


Można narzekać, że nie mając auta, w sytuacjach krytycznych jesteśmy zależni od innych. Możemy też po prostu przyznać, że nawet mając je zależni będziemy. Sytuacje zagrażające życiu lub zdrowiu to często takie, w których wymagamy pomocy drugiej osoby i czasem warto skorzystać ze wsparcia kogoś spoza rodziny. Dlatego dla mnie dużo ważniejsze niż posiadanie auta, jest budowanie mocnych sieci społecznych kontaktów na co dzień. Dbania o relacje. Dawania innym wsparcia na moją miarę, ale ich potrzeby. Między innymi po to, żeby móc prosić o pomoc, kiedy wydarzy się coś, na sprostanie czemu ja nie mam zasobów. 


Auta czasem psują się w najmniej oczekiwanych momentach, możemy też mieć zapalenie rogówki ze światłowstrętem lub złamaną nogę i nie być w stanie kierować samochodem, co wtedy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz