Choć tofu kojarzy się z weganizmem i kuchnią azjatycką, którą coraz bardziej lubię, nie jem go prawie wcale. Moim zdaniem jest drogie i trudno dostępne (w miejscach innych niż duże miasto). Fakt, że trudno zdobyć go w innym opakowaniu niż zgrzewana gruba folia jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu by go nie kupować. Kiedy więc natrafiłam na przepis na birmańskie tofu, które można z powodzeniem i za grosze zrobić w domu oniemiałam z zachwytu!
Dziś przepis na chrupiące kosteczki domowego tofu z kolendrą oraz tajski ryż jaśminowy posypany prażonym sezam, które wspaniale komponują się z azjatycką sałatką ogórkową, którą pokazałam Wam na blogu wczoraj.









