wtorek, 31 maja 2016

Maj 2016 - moc prac ogrodowych.

W maju prawie każdy dzień spędziłam pod gołym niebem i dlatego tak niewiele pisałam na blogu - wybaczcie. Mam nadzieję, że uda mi się opisać choć część tego co się działo i co robiliśmy. Zdjęć jest mało bo rękami pobrudzonymi ziemią wolałam nie chwytać aparatu. Przez pierwszą część miesiąca było chłodno, ale wbrew pozorom nie aż tak deszczowo, w drugiej zrobiło się słonecznie i gorąco - moim zdaniem pogoda była idealna do prac polowych, a nawet nieco za sucha. Udało się uporać z pierwszymi pracami grządkowymi, nauczyć rozpoznawania kilku ziół i zrobić trochę dziwnych przetworów z darów łąki i lasu... Rower poszedł niestety w kąt i poza dwoma wyścigami niewiele na nim jeździłam dla przyjemności.

Grządki pod koniec maja.


niedziela, 29 maja 2016

Zupa ogórkowa z bluszczykiem kurdybankiem.

Przez ostatnie kilka dni gościliśmy ciocię, która nauczyła mnie rozpoznawać bluszczyk kurdybanek. Okazuje się, że dawniej przystrajano i doprawiano nim zupy (szczególnie rosół i ziemniaczankę), tak jak teraz natką pietruszki. W XIX wieku razem z kminkiem był najpopularniejszym ziołem kuchni polskiej. Jako fanka starych zwyczajów i prostej kuchni nie mogłam się oprzeć pokusie użycia go do zupy - z ogórkową skomponował się wyśmienicie!


piątek, 20 maja 2016

"Miód" z mniszka.

Syrop z mlecza to kolejna inspiracja z książki "Polne rośliny w kuchni" Dagmar Łańskiej. Przepis nieco zmodyfikowałam - przede wszystkim zmniejszyłam porcję (uzbieranie kilkuset gram płatków mlecza, może zająć kilka godzin) i zrezygnowałam z pomarańczy, a zdecydowałam się jedynie na dodatek cytryny.

Uważa się, że kwiaty mniszka działają korzystnie na układ odpornościowy, dlatego taki "miód" stosuje się często jako domowy, naturalny syrop na przeziębienie i pomoc w nieżycie górnych dróg oddechowych. Ile dobroczynnych substancji zostaje po długim gotowaniu? Trudno powiedzieć. 

I jeszcze jedno ostrzeżenie! Zbieranie płatków mlecza farbuje ręce na żółto!

Syrop miętowy

Beskidzkie łąki obrosły miętą i pachną jak szalone! Mąż zabrał się za robienie miętowego syropu już dwa tygodnie temu wynajdując przepis w książce Dagmar Łańskiej "Polne rośliny w kuchni". W kolejnej partii pomagała mi teściowa a naszą pracę zwieńczyłyśmy wypiciem pysznej lemoniady, natomiast dwa dni temu odkryliśmy nowe stanowiska niezwykle aromatycznego gatunku mięty, tym razem nie na łąkach, a lesie (sic!). Myślę, że to nie koniec i nasza spiżarnia obrośnie miętą co najmniej tak jak okoliczne łąki i mokradła!


Mięta to jedno z bardziej znanych i popularnych ziół. Niektóre rodzaje mięty obfitują w mentol, inne mają duszący, słodkawy zapach. Różnić się mogą nie tylko zapachem, ale też kształtem i kolorem. Wszystkie pobudzają trawienie i apetyt, działają żółciopędnie, rozkurczowo i przeciwzapalnie, zapobiegają wzdęciom i biegunkom. Łukasz Łuczaj w książce "Dzika Kuchnia" pisze, że dzięki swojemu antyseptycznemu działaniu liście mięty odkażają wodę. Tę informację polecam szczególnie beskidzkim wędrowcom!

sobota, 30 kwietnia 2016

Kwiecień 2016, czyli wiosna pełną parą!

Początek kwietnia był słoneczny i ciepły. Nigdy jeszcze nie byłam opalona o tak wczesnej porze roku! Później bywało różnie. Jednak pomimo kilku mglistych, deszczowych, a nawet śnieżnych dni udało się wykonać sporo prac ogrodowo-polowych, pojeździć na rowerze i nacieszyć oczy zielenią!


Kwiaty tarniny.





Beskid się zieleni...
Samotne drzewo pomiędzy Przełęczą Małastowską a Gładyszowem.
Dopóki nie wyciągnęłam aparatu na jego czubku siedział orlik.
Kwiecień plecień. Pod koniec miesiąca postraszyło nas śniegiem.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Placki ziemniaczane z pokrzywą!

W nocy w Beskidzie spadł śnieg. Kiedy już się łaskawie stopił, zrobiło się tak mokro, że w polu kopać się nie da. Postanowiłam wykorzystać tę sytuację, wrócić na moment do blogowania i stworzyć jeszcze jakiś pokrzywowy przepis. W domu jedzenia niewiele, więc znów postawiłam na prostotę. Stare ziemniaki i młoda pokrzywa? Czas na chrupiące placki!




Owsiane ciasteczka z papryką i czarnuszką.

Bywają dni gdy nie jestem w stanie zaspokoić swojego apetytu. Ile bym nie zjadła, dalej mam ochotę na więcej. Owsiane ciasteczka to mój ulubiony przysmak w takich wypadkach. Niestety, co by nie powiedzieć, nawet te najzdrowsze i zrobione w domu mają w sobie cukier. A gdyby tak zamiast cukru dać przyprawy? Kto powiedział, że ciasteczka muszą być słodkie?





piątek, 15 kwietnia 2016

Zupa z pokrzyw.

Była sałatka, był pokrzywowy szpinak. Ba! Było nawet pesto. A wciąż nie było zupy. Powiem szczerze, że wymyślenie przepisu tego przepisu było dla mnie wyzwaniem. Nigdy wcześniej nie jadłam zupy z pokrzyw (mimo, że słyszałam, że takie się robi) i pełna obaw podchodziłam do nowego eksperymentu. Okazało się, że trzeba postawić na składniki proste, wszak pokrzywa najlepiej komponuje się z ziemniakami i czosnkiem.




Gnojówka pokrzywowa.

Pokrzywa kojarzy nam się z najgorszym chwastem. Nie dość, że parzy to jeszcze trudno ją wytępić. Można co prawda coś z niej ugotować, ale któż chciałby jeść pokrzywę cały czas? Cóż, okazuje się, że ta roślina znajduje swoje zastosowanie również w ogrodnictwie. Wrzucona do wiadra lub beczki z wodą już po kilku lub kilkunastu dniach dostarczy nam wyjątkowego nawozu!










wtorek, 12 kwietnia 2016

Pieróg z kaszą gryczaną i cebularze, czyli przysmaki z Roztocza.

Tradycyjne potrawy regionalne, zwłaszcza te roślinne, uwielbiam za ich prostotę i to, że są pożywne. Kilka lat temu wybraliśmy się na rowerowy sakwiarski wypad na Roztocze. Przed wyprawą dowiedzieliśmy, że roślinnymi przysmakami tego regionu jest pieróg z kaszą gryczaną oraz cebularze. Pieróg okazał się być samym nadzieniem upieczonym w foremce. Zarówno jego, jak i cebularze zjadaliśmy ze smakiem - aż nam się uszy trzęsły!