Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 października 2022

O książce „Dziki ogród” Łukasza Łuczaja

Z książki Łukasza Łuczaja „Dziki ogród” dowiedziałam się jak zaprojektować i tworzyć ogród przyjazny środowisku a zarazem taki, którego utrzymanie nie wymaga ogromnych nakładów pracy i ilości spalonej ropy. Mogę nazwać więcej rodzimych gatunków roślin oraz zwierząt i wiem, co można zrobić, by zaprosić je do swojej przestrzeni. Lepiej rozumiem, czym jest las, łąka, mokradło, jak działania człowieka wpływają na te przestrzenie, a także na czym polega sukcesja w przyrodzie. Umiem nieco dokładniej odpowiedzieć na pytanie po co, dlaczego i jak dbać o bioróżnorodność. Będę do niej wracać, doczytywać, sprawdzać. Ale przede wszystkim jeszcze uważniej obserwować przyrodę wokół mnie. 



Jeśli oprócz uprawy warzyw, drzew i krzewów owocowych oraz kwiatów ozdobnych, interesują Was temat ogrodowej przestrzeni kojarzącej się raczej z lasem i łąką niż uporządkowanym parkiem, to z całego serca chciałabym Wam polecić pozycję wydaną przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia! Dała mi ona sporą dawkę potrzebnych informacji i odpowiedziała na wiele pytań.

środa, 15 września 2021

Bułki z ogniska

Dni są coraz chłodniejsze, wieczorem szybciej zapada zmrok. To czas, kiedy ciągnie mnie do ognia.



Przy ognisku miło zjeść coś otulonego dymem. Gdy zrezygnowałam z mięsa w diecie (a tym samym z kiełbasy), to przez długi czas nie było dla mnie oczywiste, co to może być. Aż w końcu siostra zrobiła dla nas drożdżowe bułki pieczone na patyku… Pokochałam je całym sercem i brzuchem! 


piątek, 30 marca 2018

Domowy majonez z aquafaby i ziemniaka.

Czas na wspomnienie z dzieciństwa. Bo majonez kojarzy mi się ze świętami i z mamą. Mama zawsze kręciła własny, a na koniec dawała nam pałki miksera do oblizania i kazała spróbować, czy dobrze doprawiła.

Czasem zabierałam majonezowe kanapki do szkoły... I wiecie co? Niekiedy ponad połowę zjadały mi koleżanki!


W końcu zrobiłam swój. Roślinny majonez doskonały! Z wody spod ciecierzycy. Z dodatkiem ziemniaka. Bo mama zawsze dodawała gotowanego ziemniaka!


czwartek, 22 lutego 2018

Domowe mleko sojowe.

Mleko sojowe to częsty składnik wegańskich potraw. Pomaga w przygotowaniu roślinnego nabiału, zabiela zupy, w połączeniu z octem jabłkowym powoduje, że ciasta pięknie rosną... Dziś potrzebne mi było do sosu beszamelowego, którym chciałam wypełnić i polać lasagnę. 


Przez kilka lat do szału doprowadzały mnie przepisy z jego udziałem. Głównie dlatego, że jest dość drogie, występuje najczęściej w litrowych opakowaniach (a to dla mnie za dużo) i ciężko je dostać w szkle. Prawdę mówiąc kupienie go w Beskidzie w jakiejkolwiek formie graniczy z niemożliwością.  

Zamiast się frustrować, postanowiłam w końcu nauczyć się robić mleko sojowe samodzielnie. We własnym domu. Z suchych ziaren. Przy użyciu garnka, blendera kielichowego, gazy i sitka. 

czwartek, 15 lutego 2018

Recenzja książki "Smakoterapia. Kuchnia roślinna bez glutenu, nabiału i cukru" autorstwa Iwony Zasuwy

Czytając książkę miałam wrażenie, że znalazłam się w kuchni autorki - przy stole, w fartuchu, nad deską do krojenia lub miską z ciastem. Że wszystkie proponowane potrawy przyrządzam razem z nią, a przy okazji słucham rodzinnych opowieści, anegdot i dziecięcych marzeń...


Iwona Zasuwa jest zawodowo muzykiem i pedagogiem, a prywatnie matką chłopca z alergiami pokarmowymi i kulinarną blogerką. Znając stronę smakoterapia.pl, nie miałam wątpliwości, że książka będzie wyjątkowa.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Sok z rabarbaru, gdy zatęsknisz za latem...

Placki, kompoty, kisiele, galaretki, albo po prostu, poczciwa czerwona łodyga zanurzona w cukrze... A gdyby tak zamknąć aromat lata w słoiku i otworzyć go zimą? Da się to zrobić! Wystarczy przygotować pysznościowy sok rabarbarowy!



Bezpestkowy mus malinowy i poczciwy syrop.

Sezon na maliny w pełnej krasie. Mamy to szczęście, że pod naszym domem rośnie wielgachna kępa tych owoców, dzikich lub zdziczałych. W każdym razie są malutkie i niezwykle wyraziste w smaku. Trzeba jednak się nadłubać, maksymalna wydajność wynosi 700 gram na godzinę. A więc, dziecko w chuście, garnuszek u pasa i zbieramy! A jak już nazbieramy to robimy klasyczne syropy na zimę i... obłędny mus! Polecam tym, którzy uwielbiają smak malin i po cichu marzą, by nie miały pestek. 


piątek, 19 maja 2017

Recenzja książki "Łowcy smaków" autorstwa Iny Rybarczyk

Bloga True Taste Hunters śledzę już od dłuższego czasu (kto wie, czy nie od kiedy powstał). Gdy więc od wydawnictwa REBIS dostałam propozycję zrecenzowania książki "Łowcy Smaków" tej samej autorki, ucieszyłam się jak dziecko. Choć nie często gotuję całkowicie bezglutenowo i nierzadko grzeszę cukrem, to z moją słabością do kulinarnych przewodników, nie mogłam się oprzeć kolejnej publikacji pełnej roślinnych przepisów. 


czwartek, 9 marca 2017

Domowy kisiel z owocami.

Kisiel - albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja cenię sobie ten prosty deser, jeśli przyrządzony jest z domowego soku, a nie sztucznych proszków. Taki smakołyk doskonale rozgrzewa zimą i wczesną wiosną, a przy tym przypomina aromaty lata lub jesieni...




Moim ulubionym smakiem jest czarna porzeczka. Domowy kisiel lubię udekorować kawałeczkami banana i pomarańczy, ale i bez nich smakuje dobrze. Bardziej lokalnie byłoby podać go z gruszką i jabłkiem, można też posypać cynamonem.


środa, 8 marca 2017

Bezsernik ze słonecznika.

Przepis na podobne ciasto dostałam jakiś czas temu od koleżanki (podejrzewam, że znalazła go na blogu Hello Morning). Przyrządzałam go na Boże Narodzenie i Wielkanoc przez ostatnie kilka lat i już chyba wpisał się w nasz świąteczny jadłospis. Oryginalna receptura zawiera jednak kilka składników, które nie są produkowane w Polsce, a inne ciężko nabyć bez opakowań z tworzywa sztucznego (mleko sojowe, gotowy proszek budyniowy, cytryna, rodzynki). Ponieważ od jakiegoś czasu, staram się zwracać na takie rzeczy uwagę, przerobiłam przepis na bardziej lokalny i bezśmieciowy... 





Bezsernik to przekorna nazwa. Moim zdaniem bez względu na to, czy przypomina komuś klasyczny serowiec, czy nie - smakuje wybornie i warto go przyrządzić.


poniedziałek, 23 stycznia 2017

Porowe placki.

Na blogu dawno już nie pojawił się żaden przepis kulinarny. Sama nie wiem dlaczego - to nie tak, że nie gotuję... Kucharzę nie mniej niż wcześniej, natomiast zdecydowanie więcej czytam i szydełkuję. Może te tematy wydają mi się bardziej inspirujące niż kulinarne receptury?

Dziś jednak przepis. Szczególny, bo wykańczający niejako nasze ogródkowe zbiory. W zeszłą sobotę na talerze trafił por - ostatni z własnoręcznie wyhodowanych! Do dzisiejszego bulionu wpadną ostatnie marchewki. Powoli wykańczamy więc zapasy świeżych warzyw, zostały już tylko dynie, buraki, ziemniaki i czerwona cebula. Na szczęście mamy pokaźny zapas mrożonek, przecierów i soków pomidorowych, ogórków kiszonych, sałatek buraczkowych i marynowanych grzybków. Ale słabe to pocieszenie, gdy tęsknię za surowizną, a końca zimy nie widać... :(



wtorek, 25 października 2016

Genialna pasta bezrybna.

Ostatnio jakby przejadły mi się nasze codzienne pasty do chleba. Zapragnęłam jakiegoś nowego smaku. Przeglądając szafkę w poszukiwaniu inspirującego składnika spojrzałam na tofu, zakupione dwa tygodnie temu przy okazji wizyty w mieście i postanowiłam zrobić pierwszą w życiu pastę bezrybną. Smak przerósł moje najśmielsze oczekiwania - gdybym sama nie przygotowała tego smarowidła do chleba, byłabym pewna, że króluje w nim wędzona makrela!



piątek, 16 września 2016

Ryżowa sałatka o smaku sushi.

Dziś wymarzyło mi się na obiad sushi. Nie miałam jednak ani czasu, ani ochoty zwijać rolek. Postanowiłam zaryzykować i zrobić sałatkę, która choć trochę będzie przypominała w smaku tę najbardziej znaną japońską potrawę. 

Wiem, wiem - profanacja pełną gębą... Tak, elegancko podane rolki smakują inaczej - jeśli wolicie tradycyjne sushi, to przypominam przepis z zimy. 




środa, 14 września 2016

Dynia makaronowa z pieczonymi pietruszkami, awokado, pomidorkami koktajlowymi i migdałami.

Dynię makaronową dostaliśmy kilka dni temu od sąsiada w zamian za wiadro pomidorów. Jest to bardzo wdzięczne warzywo, a nazwa bierze się stąd, że po upieczeniu jego miąższ przypomina nitki makaronu. 

Taka dynia doskonale komponuje się z sosem pomidorowym lub pesto. Ja postanowiłam jednak poeksperymentować i ozdobić ją zimnymi dodatkami, a przy okazji pieczenia dyni podpiec też malutkie pietruszki, które miałam z przerywania grządek, a żal było wyrzucić - jeśli takich nie macie pokrójcie duży korzeń na kawałki.

Potrawa jest relatywnie prosta w wykonaniu i prawie nie brudzi naczyń podczas przygotowywania - w sam raz dla kuchennych leniuchów! ;)











poniedziałek, 5 września 2016

Rozgrzewająca zupa kukurydziana.

Zupa kukurydziana to jedno z moich wspomnień z dzieciństwa. Cudownie sycąca i rozgrzewająca. Niezwykle prosta w przygotowaniu. W rodzinnym domu nazywaliśmy ją siorbatką, gdyż zwykle trafiała na stół, gdy była za gorąca by ją zjeść... ;)


piątek, 24 czerwca 2016

Obiad w stylu azjatyckim (birmańskie tofu z kolendrą, tajski ryż jaśminowy, sałatka z ogórków i prażony sezam).

Choć tofu kojarzy się z weganizmem i kuchnią azjatycką, którą coraz bardziej lubię, nie jem go prawie wcale. Moim zdaniem jest drogie i trudno dostępne (w miejscach innych niż duże miasto). Fakt, że trudno zdobyć go w innym opakowaniu niż zgrzewana gruba folia jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu by go nie kupować. Kiedy więc natrafiłam na przepis na birmańskie tofu, które można z powodzeniem i za grosze zrobić w domu oniemiałam z zachwytu! 

Dziś przepis na chrupiące kosteczki domowego tofu z kolendrą oraz tajski ryż jaśminowy posypany prażonym sezam, które wspaniale komponują się z azjatycką sałatką ogórkową, którą pokazałam Wam na blogu wczoraj.



czwartek, 23 czerwca 2016

Lemoniada ogórkowa.

Z ogórków można przyrządzić sałatki, ale nie tylko. Dziś polecam lemoniadę ogórkową! Kilka plasterków ogórka, dodanych do wody wraz z cytryną i miętą stworzą zdrowy napój o orzeźwiającym melonowym aromacie. Pychota!




Ogórki po indyjsku.

Gdy narzekamy na upały w Polsce, warto zobaczyć jak radzą sobie z nimi mieszkańcy krajów, w których 30 stopni to mało... W Indiach je się ogórki. To delikatne, pełne wody i soli mineralnych warzywo doskonale nawadnia i odżywia zwłaszcza wtedy, gdy z powodu gorąca na jedzenie nie mamy ochoty. Indusi posypują paseczki ogórków odrobiną soli, kuminu i pieprzu. W ten prościutki sposób przygotowują wspaniałą przekąskę na upalne dni - gorąco polecam!



Ogórki po azjatycku.

Kostki ogórków w sosie sojowym to sałatka, którą pamiętam z dzieciństwa. Mama, jako pasjonatka kuchni świata, przygotowywała ją często i podawała do chińskich lub japońskich dań na obiad. Tak przygotowane ogórki doskonale komponują się z białym ryżem, prażonym sezamem i wszystkim tym, co kojarzy nam się z jedzeniem pałeczkami. Nasz tunel pęka w szwach od ilości ogórków szklarniowych, nie pozostało mi więc nic innego jak wydusić od mamy przepis i po wielu latach przerwy delektować się smakiem tej wyjątkowej sałatki. 


sobota, 11 czerwca 2016

Syrop z białych kwiatów czarnego bzu (przepis mojej mamy).

Czarny bez rośnie jak chwast i nie jest szczególnie piękną rośliną, dlatego nie cieszy się popularnością w przydomowych ogródkach, ale jeśli spojrzeć na niego z perspektywy ziołolecznictwa, jest wspaniałym medykamentem. Kwiaty czarnego bzu działają napotnie i przeciwzapalnie, a sporządzony z nich syrop możemy stosować gdy męczy nas kaszel, czujemy się zaziębieni lub osłabieni. Pity od czasu do czasu działa wzmacniająco na cały organizm. Oczywiście nie należy przesadzać z jego stosowaniem, bo jest również bombą cukrową! Przepis, którym chcę się dziś z Wami podzielić oraz wszystkie porady i uwagi otrzymałam od mojej mamy, która na robieniu przetworów zna się jak nikt!