czwartek, 12 grudnia 2019

Recenzja książki "Na marne" Marty Sapały

Po przeczytaniu "Mniej" szukałam, czy są jakieś inne książki Marty Sapały. Potem doszły do mnie wieści, że reportażystka pracuje nad kolejną pozycją, tym razem o marnowaniu żywności. Z niecierpliwością jej wyczekiwałam, miałam poczucie, że będzie to lektura pisana dla i do mnie – zarówno styl pisarski autorki, jak i temat są mi bardzo bliskie.







Bardzo byłam ciekawa od jakiej strony zostanie potraktowany temat jedzeniowego marnotrawstwa. Czy znajdę w książce przepisy na potrawy z obierek i resztek? Czy poznam prawne zapisy dotyczące wyrzucania żywności lub przekazywania jej potrzebującym przez producentów i handlarzy? 

Poznam świat freegan? A może będą o wywiady ze specjalistami w dziedzinie niematnowania? Kto właściwie jest takim specjalistą? Zapobiegliwy rolnik, odpowiedzialny sklepikarz, kucharz doskonały, pracownik kompostowni?

sobota, 7 grudnia 2019

Skomunikowani z miastem

Ostatnie 5 dni spędziliśmy z maleństwem w Krakowie i pod tym miastem. Żeby się dostać do krainy mojego dzieciństwa, przemieszczać po niej, a potem wrócić w Beskid zapakowaliśmy nasze klamoty w 30-litrowy plecak, a potem przejechaliśmy około 220 km samochodem, 165 km pociągiem, 55 km rowerem z fotelikiem, 30 km autobusem podmiejskim i 15 km tramwajem.
Podróż pociągiem. Koleje Małopolskie zapewniają haki na rowery i toaletę.
Nic więcej nie było nam potrzebne do szczęścia!
Miałam obawy, czy w ogóle tam jechać, bo:
  • oboje z maleństwem byliśmy podziębieni, 
  • bałam się jeździć na rowerze z fotelikiem po ewentualnym lodzie i śniegu.
Zależało mi jednak na kilku wizytach medycznych i spotkaniach z rodziną oraz znajomymi, często niewidzianymi przez wiele miesięcy. Długo dumałam, jak ułożyć eskapadę, żeby się samemu nie umordować, ale też nie nadwyrężyć środowiska.
Zebrałam przemyślenia i postanowiłam na świeżo opisać nasze komunikacyjne doświadczenia ostatniego tygodnia. Kilka rzeczy mnie zaskoczyło, kilka ucieszyło, kilka bardzo zmartwiło...


sobota, 30 listopada 2019

Listopad 2019 - w krainie mgieł

Listopad to w beskidzie długi miesiąc krótkich, ponurych dni. W tym roku dużo nie padało, ale często było szaro i mgliście, a przynajmniej zimno i wilgotno. Zmuszałam się, by wyjść z domu w grządki, z dzieckiem na spacer,  plac zabaw czy nawet do biblioteki i sklepu.

Rodzinna wycieczka do Regietowa przez górę Banne. 

Poza pracą zawodową zajmowaliśmy się sadzeniem akacjowych zagajników, malin i klonów. Wysialiśmy ozimy szpinak i marchew. Mąż po wielu miesiącach wrócił do robót budowlanych w domu dla gości - zaczął montować płyty gipsowe na poddaszu. Jednego weekendu udało nam się też przeprowadzić generalne porządki z drewnianymi deskami leżącymi pod plandekami i blaszanymi daszkami. Zajadaliśmy się pieczonymi jabłkami i mocą zielenin. 

piątek, 29 listopada 2019

Recenzja książki "Basia i śmieci" autorstwa Zofii Staneckiej z ilustracjami Marianny Oklejak

Na serię książek o Basi trafiłam dopiero kilka miesięcy temu.  Chwilę później dowiedziałam się, że wyszła proekologiczna część. Przed kilkoma dniami znalazłam ją w gminnej bibliotece!



Opowiadania Zofii Staneckiej niezwykle trafnie i z humorem opisują to, co się dzieje w dziecięcych mózgach na skutek różnych wydarzeń –  zazwyczaj tych niezrozumiałych, stresujących, kłopotliwych. Główni bohaterowie –  Basia przeżywająca trudności, które często dorosłym wydają się błahe oraz rodzice, którzy próbują okazać zrozumienie  to wielki atut tej serii, a może najważniejszy powód, dla którego książki o Basi kochają zarówno przedszkolaki, jak i ich opiekunowie.

Tym razem tytułowa Basia dowiedziała się, że foliowe torebki oraz inne plastikowe śmieci pływające w morzach i oceanach mogą spowodować śmierć wielorybów. 

czwartek, 28 listopada 2019

Recenzja książki "Greta. Nigdy nie jesteś zbyt mały, by robić wielkie rzeczy" autorstwa Valentiny Camerini

Większość z nas jest codziennie zasypywana mnóstwem historii i informacji. Wszystko to ma na nas wpływ, wywołuje w nas rozmaite uczucia, martwi nas, ale wkrótce - prawie zawsze - o tym zapominamy, ponieważ pochłaniają nas inne sprawy. Możemy być naprawdę zaniepokojeni problemem zanieczyszczenia środowiska, ale chwilę później odsuwamy te myśli, wskakujemy do samochodu lub na skuter i jedziemy do przyjaciela nie zastanawiając się nad tym, że właśnie zatruwamy powietrze spalinami.
Greta Thunberg, szwedzka nastolatka, tak bardzo się przejęła powagą problemów środowiskowych oraz brakiem spójności w słowach i działaniach otaczających ją osób, że przestała jeść i chodzić do szkoły. Zabrało jej kilka lat, by z pomocą rodziców oraz psychologów dojść do siebie, a potem przekłuć swój smutek w pozytywne działania.




Książka "Greta. Nigdy nie jesteś zbyt mały, by robić wielkie rzeczy" autorstwa Valentiny Camerini opowiada głównie o około roku działań młodej aktywistki - opisuje jej przedsięwzięcia od momentu, gdy w sierpniu 2018 roku usiadła samotnie przed budynkiem szwedzkiego parlamentu. Pokazuje jak ta nieśmiała osoba odnalazła w sobie charyzmę, by porwać tłumy. Prezentuje moc uporu i mediów społecznościowych.


wtorek, 26 listopada 2019

Recenzja komiksu "Łauma" Karola Kalinowskiego

Dorotka, dziewczynka z dużego miasta, wyrusza do Łojm, wsi malowniczo położonej w sercu Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Ale cel tej wizyty szybko przestaje być tylko turystyczny. Na miejscu okazuje się bowiem, że jej babcia zginęła w tajemniczych okolicznościach. Po pogrzebie rodzina postanawia w Łojmach zostać. Choć to dla nich szokująca odmiana, mimo paru niewygód życie w chatce na skraju lasu zaczyna im się podobać. I wszystko byłoby pięknie, gdyby pewnego razu tata Dorotki nie zabił węża, mieszkającego pod kredensem…
Tak właśnie zaczyna się „Łauma” Karola „KaeReLa” Kalinowskiego, wyróżniona m.in. nagrodą dla najlepszego polskiego komiksu roku na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi. W tej obyczajowej historii autor brawurowo łączy elementy komediowe, sceny fantastyczne i chwile prawdziwej grozy. A wszystko to głęboko zanurzone w jaćwieskich wierzeniach i legendach.
- czytamy w opisie książki.

Mam słabość do słowiańskich mitów, legend i podań. Noszę w sobie tęsknotę za tym co stare, bliskie przyrody i wywodzące się z miejsca, w którym mieszkam. 




Przyznam jednak, że komiks nie jest formą, po którą sięgam sama z siebie. Robię to raczej za namową. Tym razem jestem wydawnictwu Kultura Gniewu za tę namowę bardzo wdzięczna. Lektura Łaumy uświadomiła mi, jak ciekawym narzędziem do przekazywania treści może być właśnie historia obrazkowa. Jak pięknie można w niej oddać obawy, lęki i uczucia towarzyszące człowiekowi, który wśród lasów, łąk oraz pól egzystuje  na co dzień - i zrobić to bez słów. Chyba właśnie ta sfera emocji ujęła mnie w książce najbardziej. 

Biorąc Łaumę do ręki liczyłam na sporą dawkę informacji o Suwalszczyźnie, tamtejszej kulturze i naturze. Znalazłam coś nieco innego, niezupełnie związanego z wiedzą, dużo mniej namacalnego. W mojej głowie pojawiła się myśl, że kiedyś człowiek stając w obliczu potęgi przyrody, próbując ją zrozumieć i oswoić wymyślał opowieści, snuł historie - dziś często próbuje ją ujarzmić, zmienić według swojego planu...

Ponieważ komiks zawiera treści trudne - takie, o których w wielu rodzinach nawet się nie rozmawia na poważnie, jak śmierć, zabijanie, romans, paniczny lęk, obezwładniająca tęsknota - i zostały one podane w bezpośredni sposób, polecam go raczej młodzieży i dorosłym!

sobota, 23 listopada 2019

Recenzja książki "Plastik fantastik?" autorstwa Eun-Ju Kim z ilustracjami Ji-Won Lee

Lubię książki graficzne i obrazkowe. Taką właśnie jest "Plastik fantastik?" - dzieło koreańskich twórców opisujące historię plastiku, od jego wynalezienia po dzień dzisiejszy.

 Dowiemy się z niej:
  • kiedy powstały pierwsze tworzywa sztuczne i dla czego miały stanowić alternatywę,
  • jak wytwarza się masę plastikową i jak ją formuje,
  • w jakich przedmiotach codziennego użytku znajduje się plastik,
  • jakie są zalety plastiku,
  • w jakich technologiach wykorzystuje się to tworzywo i dlaczego trudno je obecnie zastąpić innym,
  • dlaczego i jak bardzo wzrasta z roku na rok zapotrzebowanie na plastik,
  • jak wygląda recykling plastiku,
  • dlaczego plastik stanowi zagrożenie dla środowiska,
  • co robić, by ograniczyć konsumpcję rzeczy plastikowych.

czwartek, 21 listopada 2019

Dlaczego warto brać udział w wyprzedażach garażowych i kupować używane rzeczy?

Jakiś czas temu dzieliłam się z Wami doświadczeniami z organizacji mojej pierwszej w życiu wyprzedaży garażowej. Obszerny wywiad z inicjatorką takiego przedsięwzięcia opublikowałam w artykule pod tytułem: Jak zorganizować wyprzedaż garażową?.

Dziś... chciałabym zaprezentować grafikę, którą stworzyłam na okazję trzeciej już wyprzedaży, którą współorganizuję!



Cieszę się też bardzo, że nasze wyprzedaże to nie tylko okazja, by pozbyć się niechcianych i nieużywanych rzeczy lub nabyć dobrej jakości przedmioty z drugiej ręki, ale mają co najmniej trzy wymiary:
  • społeczny – jest to okazja do spotkania sąsiadów i znajomych, miłego spędzenia niedzieli, wzmocnienia poczucia wspólnoty lokalnej, 
  • ekologiczny – rzeczy nieprzydatne dla jednych zyskują drugie życie, zamiast zalegać bezczynnie w naszych domach lub wylądować w śmieciach; taka wyprzedaż zapobiega też kupowaniu rzeczy nowych, których produkcja łączy się z wielkim zużyciem wody i innych surowców, transportem z odległych miejsc i wysokim śladem węglowym.
  • charytatywny – całkowity dochód z wyprzedaży, przekazywany jest potrzebującym – za każdym razem szukamy innych osób i organizacji z naszego regionu, które pilnie potrzebują wsparcia.

Dane do grafiki zaczerpnęłam z takich portali jak www.aquanet.pl, waterfootprint.org, www.ekonsument.pl, teg.edu.pl, a o samym śledzie wodnym pisałam kilka lat temu w poście pod tytułem: Tam, gdzie jej nie widać, czyli dbanie o zasoby wodne na co dzień.

Jeśli uważasz grafikę za wartościową, UDOSTĘPNIJ!

środa, 20 listopada 2019

Moje ulubione książki dla małych dzieci - z ekologią w tle

Tym razem chciałabym podzielić się z Wami książkami dla dzieci, które szczególnie lubimy. U nas oglądanie i czytanie ich sprawdza się mniej więcej od kiedy maleństwo skończyło 1,5 roku, choć niektóre pojawiły się później i trudno mi spamiętać kiedy dokładnie. Myślę, że zainteresują dzieci w wieku około 2, 3, 4 lat. Niektóre z nich pewnie także starsze. 


Nie są to książki z ekologią w tytule i całej treści, raczej w tle. Moim zdaniem jednak to właśnie takie tło jest podczas towarzyszenia dziecku w rozwoju najważniejsze. Marzę o tym, by ekologia pojawiała się w życiu każdego malucha przez cały czas, nie od święta, podczas specjalnych zajęć, czy tylko z dedykowaną książeczką.


czwartek, 31 października 2019

Październik 2019 - oddech wśród jesiennych liści.

Ciepłe dni, bajkowe kolory liści na drzewach i pod nimi. Moc pracy na polu, ale już nie tak intensywnej jak latem. Rydzobrania, spacery na nogach i z rowerkiem biegowym, zabawy na zewnątrz oraz czas spędzony w domu przy książkach. Ostatnie pluskanie w rzece i kąpiele w stertach liści w parku. Październik był dla mnie oddechem.


Październikowy las.
Droga do naszego domu. Fot. Anna Warzyńska.


Rzeka. Już chłodna, ale nadal atrakcyjna. W tym roku, z powodu wielomiesięcznej suszy, wyjątkowo niska.  Fot. Anna Warzyńska.