wtorek, 21 listopada 2017

Recenzja książki kucharskiej "Nowa Jadłonomia. Roślinne przepisy z całego świata" autorstwa Marty Dymek.

Drugą książkę Marty Dymek, tak jak i pierwszą, dostałam od mamy. Trochę się bałam tej publikacji. No bo jak to? Chcę gotować lokalnie i sezonowo, a tu w moje ręce wpadają przepisy z całego świata. Znając jednak twórczość autorki bloga Jadłonomia liczyłam na wiele polskich składników. Nie zawiodłam się!



Choć "Nowa Jadłonomia" podaje receptury na wiele egzotycznych dań, to większość z nich da się ugotować przy pomocy regionalnych warzyw i łatwo dostępnych składników. Marta Dymek po raz kolejny bawi się warzywami i korzysta z tego co lokalne. Jedliście kiedyś bobomole? Uwierzcie mi, smakuje obłędnie!

poniedziałek, 13 listopada 2017

Olej palmowy - jak żyć bez niego?

Joanna Baranowska, autorka bloga organiczni.eu, twierdzi, że nigdy, przenigdy nie używa oleju palmowego ani żadnej rzeczy go zawierającej. Zainspirowana tym faktem postanowiłam sobie wypytać ją szczegółowo jak to wygląda w praktyce, w codziennym życiu, w kontaktach społecznych. Jesteście ciekawi?


Palma olejowa, czyli olejowiec gwinejski.
Żródło: wikipedia.org.

Czemu właściwie należałoby zrezygnować z produktów z olejem palmowym?

Rezygnacja z produktów zawierających olej palmowy to kwestia świadomości konsumenckiej. Globalizacja sprawiła, że lekką ręką sięgamy po zasoby naturalne z drugiego końca świata i często nie zastanawiamy się nad skutkami naszych wyborów. Olej palmowy jest bardzo tanim surowcem, pozyskiwanym z palmy olejowej – kilkakrotnie bardziej wydajnej niż inne rośliny, z których pozyskuje się oleje. Problem w tym, że pod uprawę tych palm wycina się m.in. lasy deszczowe, co wpływa na ocieplenie klimatu, ale też odbiera się dom zwierzętom tego regionu uważanego za najbardziej różnorodny jeśli chodzi o gatunki fauny. Najbardziej cierpią te zagrożone wyginięciem: tygrys sumatrzański, słoń indyjski i orangutan.

Przemysł związany z pozyskiwaniem i przetwarzaniem tego oleju łączy się z zanieczyszczaniem środowiska. Większość światowych zasobów oleju palmowego jest pozyskiwana z upraw w Malezji i Indonezji, gdzie problemem bywa też przestrzeganie praw człowieka. Przekleństwem oleju palmowego jest cena, która raduje chciwe koncerny spożywcze czy zajmujące się biopaliwami.

Jest jeszcze kwestia zdrowia: spożywczy olej palmowy jest zazwyczaj rafinowany, przez co zawiera szkodliwe tłuszcze trans, odpowiedzialne m.in. za choroby krążenia. Oprócz tego, że nie jest to nasz rodzimy, lokalny tłuszcz, taki jak olej słonecznikowy czy rzepakowy, i musi pokonywać daleką drogę na polskie stoły (ślad węglowy), to po prostu nam nie służy. W wielu produktach znajduje się dlatego, że jest tak tani, więc jak to świadczy o produkcie? No i dodatkowo olej palmowy bywa zwykłym wypełniaczem, np. w maśle orzechowym, gdzie jego obecność nie ma żadnego sensu.

wtorek, 7 listopada 2017

"Zaczęłam odkrywać, że ekologicznie to nie tylko zdrowiej, ale często taniej i... ładniej!"

Gosia Budzyń, mama trójki dzieci (w tym bliźniąt) stara się prowadzić ekologiczny dom. Niedawno podzieliła się ze mną opowieściami o swojej codzienności i marzeniach. Zapraszam na wywiad!


Gosia z bliźniakami w chustowym tandemie. Zdjęcie z archiwum rozmówczyni.

Czym jest dla Ciebie ekologia? Jak rozumiesz to pojęcie?

Staram się korzystać z zasobów świata w taki sposób, żeby jak najmniej mu szkodzić. Nie produkować bezsensownej góry śmieci. Nie niszczyć naturalnej zdolności natury do regeneracji. Z wieloma rzeczami przyroda sama sobie radziła, póki człowiek swoim wygodnictwem nie zachwiał równowagi.

Co spowodowało, że postanowiliście żyć ekologicznie?

W sumie to nasze przejście na eko było długim procesem. Nie wiem, czy gdybym się porwała na wszystko na raz, wytrwałabym w tym dalej.

wtorek, 31 października 2017

Październik 2017 - idzie zima.

Kolejny miesiąc w Beskidzie. Znów uczyliśmy się cierpliwości, pracowitości i pokory. Jeśli w sierpniu byliśmy zmęczeni, a we wrześniu wyczerpani, to u progu listopada zastanawiam się jakim cudem jeszcze w miarę normalnie funkcjonujemy. Przemęczenie jest prawdopodobnie spowodowane okolicznościami, na które nie mamy zbyt dużego wpływu. Nałożyło się chyba wszystko, co mogło się nałożyć. Codzienna, wielogodzinna praca męża przed komputerem i mój powrót do dawania lekcji. Załatwienia związane z budową oraz fakt, że końca jej nie widać. Nieprzespane noce z maleństwem. Moc rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić przed zimą. Marzenie, by podłubać coś jeszcze w grządkach. Coraz krótsze dni, chłód i deszcz.




Jeśli ktoś, kto żyje na wsi uwierzył, że letnia "sielanka" potrwa wiecznie, to październik jest od tego, by sprowadzić go na ziemię. Trzeci już raz musieliśmy stawić czoło pytaniom:
  • Czy w domu będzie ciepło? Jest uszczelniony i ocieplony? Wystarczy opału? 
  • Czy sprzęty i narzędzia, których nie możemy trzymać w środku, zostały zabezpieczone przed śniegiem i mrozem?
  • Czy ogródek jest gotowy na zimę?
Zrobiliśmy to, na co w naszym odczuciu starczyło sił i czasu. Ale czy wszystko? Może dało się więcej? 

piątek, 27 października 2017

"No i jak Wam się tu żyje?"

Minęły nieco ponad dwa lata od przeprowadzki w Beskid. Mało to i dużo. Na tyle krótko, by nie zapomnieć o zaskoczeniach i zdziwieniach. Dość, żeby spróbować choć zdawkowo opowiedzieć o codzienności.

Życie na wsi podobnej do naszej, obrosło mitami, które niestety nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Słyszę czasem, że mamy tu jak u pana Boga za piecem, sielankowo, pięknie i beztrosko, że można pozazdrościć, że mamy szczęście, bo każdy by tak chciał... Równie często dobiegają mnie opinie o tym, jak trudno musi być bez drogi, mostu, samochodu, większego sklepu i innych ludzi... Latem może i fajnie, ale w zimie? Po co się tak męczyć. 


Tak naprawdę nie mamy tu ani sielanki ani mordęgi. Staramy się żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Korzystamy więc z wyjątkowych możliwości, jakie daje otoczenie, ale też regularnie stawiamy czoła ograniczeniom oraz trudnościom.

czwartek, 19 października 2017

Recenzja książki "Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi" Janette Sadik-Khan i Setha Solomonowa.

Dzieło znanej amerykańskiej aktywistki miejskiej i ekspertki do spraw transportu i urbanizacji miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Wysoki Zamek. 


Autorka publikacji, Janette Sadik-Khan, była w latach 2007-2013 komisarzem do spraw transportu w Nowym Jorku. Podczas swojej sześcioletniej kadencji przeprowadziła w tym amerykańskim mieście urbanistyczną rewolucję. Najbardziej kontrowersyjne projekty to oddanie pieszym przestrzeni, zajmowanej wcześniej przez parkingi i pasy dla samochodów, budowa setek kilometrów dróg rowerowych oraz uruchomienie szybkich linii autobusowych i sprawnej sieci rowerów miejskich. 

Z lektury dowiadujemy się jak wygląda zarządzanie ulicami jednego z bardziej znanych amerykańskich miast i jak przeprowadzić w praktyce idee miasta szczęśliwego. Czy da się stworzyć miejsce pełne życia i zieleni, przyjaznego wszystkim jego mieszkańcom (w tym dzieciom, młodzieży, ludziom bez prawa jazdy, niepełnosprawnym i osobom starszym)?


sobota, 30 września 2017

Wrzesień 2017.

We wrześniu podziwialiśmy ryki jeleni, dobiegające do nas z ciemnej, nocnej otchłani i klucze ptaków na niebie w słoneczne dni. Przez większość czasu jednak przeklinaliśmy deszcz, którego w tym miesiącu nam nie poskąpiono... W mroźne poranki przypominaliśmy sobie chłód beskidzkiej zimy.

Fotografie do tego artykułu, zrobiono jednego dnia, a że akurat wtedy nie padało, średnio oddają klimat miesiąca... Wstyd jak nie wiem, że przez trzydzieści dni nie zrobiłam ani jednego zdjęcia do kalendarium!

Droga z domu nad rzekę lub w grządki.

wtorek, 26 września 2017

Recenzja książki "Życie zero waste, żyj bez śmieci i żyj lepiej" Katarzyny Wągrowskiej.

Co znajdziemy w pierwszej polskiej książce o bezodpadowym życiu? Moc motywujących informacji, inspiracji i praktycznych patentów oraz przepisów... Katarzyna Wągrowska, poznanianka, autorka bloga "Ograniczam Się" stworzyła kompendium wiedzy o zero waste



poniedziałek, 18 września 2017

Recenzja książki "Pokochaj swój dom. Zero Waste Home, czyli jak pozbyć się śmieci, a w zamian zyskać szczęście pieniądze i czas" autorstwa Bei Johnson.

Nagrania z wykładów Bei Johnson, podczas których opowiada ona o swoim bezodpadowym życiu śledzę od dawna. Choć ciekawe i inspirujące rodziły w mojej głowie moc pytań oraz wątpliwości. O książce tej kobiety słyszałam same dobre opinie. Że jest życiowa i motywująca. Kiedy więc pojawiła się w polskim tłumaczeniu, pognałam do księgarni, a w lekturze zagłębiłam się niemal natychmiast po chwyceniu publikacji w dłoń.



Bea Johnson od około 2008 roku prowadzi prawie bezodpadowy dom, a śmieci które produkuje jej rodzina mieszczą się w litrowym słoiku. Imponujące!

Gdy człowiek słyszy taką historię, myśli sobie: 
Jest nieźle szurnięta (być może nawet mieszka w jaskini lub lepiance). Albo oszukuje!
Sama walcząc z odpadami od prawie pięciu lat pomyślałam to drugie, a dopóki nie przeczytałam książki pani Johnson, nie mogłam uwierzyć, że produkcja jednego słoika odpadów rocznie to nie jest ściema.


wtorek, 5 września 2017

Ekologiczne jedzenie w praktyce.

Ekologiczne jedzenie jest inwestycją we własne zdrowie oraz dobro naszej planety. Na co zwrócić uwagę podczas takich spożywczych sprawunków? 

Żywność ekologiczna to jedzenie produkowane metodami rolnictwa ekologicznego z dbałością o wyeliminowanie używania nawozów sztucznych i pestycydów. Producenci i przetwórcy żywności ekologicznej mają obowiązek oznaczenia swoich produktów certyfikatami (w Unii Europejskiej obowiązuje specjalne logo, którym oznacza się żywność pochodzącą z produkcji ekologicznej i po którym można ją rozpoznać w sklepach). Dlaczego warto zaopatrywać swoją spiżarnię w produkty hodowane metodami ekologicznymi? Sztucznie wytwarzane nawozy i opryski to szkodliwe związki wprowadzone do roślin, ale też wody, gleby i powietrza. Chemiczne środki szkodzą więc nie tylko człowiekowi, lecz także całej ziemskiej faunie i florze.

W moim odczuciu sama produkcja to mało. Przez żywność ekologiczną uważam więc taką, która nie została niepotrzebnie opakowana, nie przyjechała z daleka i nie wymaga energochłonnych sposobów magazynowania.