poniedziałek, 31 października 2016

Październik 2016 - lis, skarpetki i nowy sad.

W październiku pogoda nie rozpieszczała, kubek herbaty i ciepły koc wydawały się jedynym rozsądnym zestawem na przeżycie tego miesiąca. A jednak, gdy tylko widzieliśmy przez okno bajkowe kolory jesieni - ciągnęło nas na zewnątrz... 


Lis!
Październikowy las.
Mały grzybek w wielkim lesie.

środa, 26 października 2016

Tapenada - pasta z oliwek.

Tapenada - prowansalska pasta do chleba z oliwek, kaparów i oliwy - jest jednym z moich ulubionych smarowideł do kanapek. W swoim przepisie kapary pomijam, bo w moich okolicach są trudno dostępne i drogie, a pastę przygotowuję z oliwek czarnych, które smakują mi znacznie bardziej niż zielone (są delikatniejsze i rzadko występują w bardzo słonej zalewie). 

Najczęściej po prostu smaruję tapenadą chleb, czasem jem ją na chrupiącej bagietce, grzankach lub w towarzystwie dodatków, które kojarzą mi się z kuchnią grecką lub włoską (do niedawna myślałam, że to potrawa z tej części Europy - sic!). Pierwszy raz widziałam ją w kanapce koleżanki, w jakimś krakowskim barze - to czarne coś, wydostające się spod sałaty i pomidora, zaciekawiło mnie wyglądem i aromatem, a gdy ugryzłam kęs kanapki - także i smakiem! 




wtorek, 25 października 2016

Genialna pasta bezrybna.

Ostatnio jakby przejadły mi się nasze codzienne pasty do chleba. Zapragnęłam jakiegoś nowego smaku. Przeglądając szafkę w poszukiwaniu inspirującego składnika spojrzałam na tofu, zakupione dwa tygodnie temu przy okazji wizyty w mieście i postanowiłam zrobić pierwszą w życiu pastę bezrybną. Smak przerósł moje najśmielsze oczekiwania - gdybym sama nie przygotowała tego smarowidła do chleba, byłabym pewna, że króluje w nim wędzona makrela!



poniedziałek, 24 października 2016

Upcycling - drugie życie śmieci.

Płaszcz z koca, szydełko z jednorazowych pałeczek, stare klapki przerobione na modne obuwie, wycieraczka ze starych podkoszulków, doniczka z puszki po groszku, pudełko śniadaniowe z plastikowej butelki, świecznik z kartonu po mleku... Julia Wizowska pokazuje, że temu, co na pozór nieprzydatne można nadać drugie życie - ozdabiając lub przetwarzając! Na swoim blogu Na nowo śmieci prezentuje coraz to nowe pomysły i patenty, a także opisuje co robić z którymi kategoriami śmieci, by jak najmniej szkodzić środowisku. Dziś mam dla Was wywiad z autorką inspirującego bloga o upcyclingu!

Mój skromny upcycling październikowy:
skarpetki z resztek włóczek po babci męża, jeżynówka w butelce po oleju i foremki na mydło z kartonu po przesyłce.








sobota, 22 października 2016

Foodsharing - nie wyrzucaj, dziel się!

Zorganizowałeś spotkanie, po którym zostało sporo wartościowego jedzenia i nie wiesz co z nim zrobić? Kupiłeś czegoś za dużo i boisz się, że nie zjesz przed końcem ważności? Goście podarowali Ci spożywcze rarytasy, których nie cierpisz? A może został tydzień do najbliższej wypłaty, a ty nie masz czego włożyć do garnka? W krakowskiej kawiarni przy ulicy Długiej na darczyńców i głodomorów czekają regał i lodówka! Przyjdź i podziel się tym, czego masz za dużo lub zabierz to, czego Ci brakuje. O inicjatywie Foodsharing Kraków opowiada Weronika Wirtel.





poniedziałek, 17 października 2016

Materiałowy worek na chleb.

Wczoraj był Światowy Dzień Żywności. Ekologiczne portale i blogi prześcigały się  w patentach na to jak nie marnować jedzenia. Według statystyk to chleb wyrzucamy najczęściej. Na Ulicy Ekologicznej ukazał się artykuł o tym co robić z kilkudniowym, podeschniętym, czerstwym chlebem. Pojawiły się głosy, że wszystko fajnie, jeśli pieczywo się zsycha, ale co jeśli po dwóch, trzech dniach pojawi się pleśń? 

Cóż, wiele zależy od jakości chleba. Sama kupuję go rzadko, najczęściej piekę sama. Jednak obojętnie czy wyjmuję pieczywo z domowego piekarnika, czy przynoszę je ze sklepu - trzymam na wierzchu (bez foliowych worków, papierów i ściereczek)! Nie pleśnieje nigdy. Jeśli mam krojony, to wkładam do drewnianego półmiska i przykrywam ścierką. 

Chleb i bułki należą do artykułów najczęściej kupowanych w plastikowych siateczkach. Ponieważ nie myjemy ich przed zjedzeniem absolutnie nie mogą się pobrudzić. Wielu z nas kupuje też chleb krojony i pojawia się pytanie - jak spakować go luzem? W grupie dyskusyjnej Zero Waste Polska znalazłam informację, że dawniej używano wielorazowych lnianych lub bawełnianych woreczków na chleb. Ten retro patent bardzo mi się spodobał i postanowiłam czym prędzej sobie taki skonstruować. Myślę, że worek sprawdzi się zarówno do transportu jak i do przechowywania chleba.



Jeśli nie umiesz szyć, to warto rozpocząć naukę od uszycia sobie takiego woreczka właśnie. Jeśli umiesz - stworzenie worka na chleb zajmie Ci 10 minut! A zatem do dzieła!


piątek, 14 października 2016

Na bakier ze zniczem, czyli bezśmieciowe Święto Zmarłych.

Na podstawkach (by nie pobrudziły płyty nagrobka), z kapturkami (żeby nie nakapał deszcz), z kwiatkiem w środku, udające kapliczki lub kryształy... We wszystkich kolorach tęczy. Dopasowane i poukładane w krzyże, serca lub inne misterne wzory. Plastikowe lub szklane, na wymienialne wkłady lub z wlaną parafina. Są już nawet na baterie!!! Większość z nich użyjemy raz. W kilka dni po pierwszym i drugim listopada cmentarne śmietniki pękną w szwach od śmieci, w większości nieposegregowanych... Do Święta Zmarłych zostało niewiele ponad dwa tygodnie - czas rozpocząć przygotowania! Tylko czy warto podtrzymywać tę tradycję? Czy znicz koniecznie trzeba kupić i ustawić na grobie?





Mydło prosto z ula - z miodem i woskiem pszczelim.

Od dłuższego czasu marzyłam o tym, żeby zrobić mydło ze skarbami z ula. W końcu się udało! Obawiałam się troszkę tego przedsięwzięcia, nie byłam pewna jak zachowa się wosk i miód. Totalnie zaskoczył mnie fakt, że godzinę po przelaniu surowego mydła do formy, z pięknego budyniu w żółtozłotym kolorze masa zrobiła się całkowicie czarna, a po zastygnięciu brązowa... Mydełko, które widzicie na zdjęciach ma przyjemny orzechowomiodowy zapach, trochę się pieni, a trochę maże i zostawia na skórze film.