piątek, 14 października 2016

Na bakier ze zniczem, czyli bezśmieciowe Święto Zmarłych.

Na podstawkach (by nie pobrudziły płyty nagrobka), z kapturkami (żeby nie nakapał deszcz), z kwiatkiem w środku, udające kapliczki lub kryształy... We wszystkich kolorach tęczy. Dopasowane i poukładane w krzyże, serca lub inne misterne wzory. Plastikowe lub szklane, na wymienialne wkłady lub z wlaną parafina. Są już nawet na baterie!!! Większość z nich użyjemy raz. W kilka dni po pierwszym i drugim listopada cmentarne śmietniki pękną w szwach od śmieci, w większości nieposegregowanych... Do Święta Zmarłych zostało niewiele ponad dwa tygodnie - czas rozpocząć przygotowania! Tylko czy warto podtrzymywać tę tradycję? Czy znicz koniecznie trzeba kupić i ustawić na grobie?





Zwyczaj zapalania lampek na nagrobkach ma w sobie nutkę romantyzmu. Tego jednego dnia nad cmentarzami w całej Polsce unosi się łuna, a my czujemy, że zrobiliśmy coś by podtrzymać pamięć o naszych bliskich i oddać im cześć...

Od kilku lat nie kupuję zniczy i nie ustawiam ich na grobach. Wędrując cmentarnymi dróżkami odczuwam przesyt i smutek. Zadaję sobie też sporo pytań. Kiedy na cmentarzach przestały rosnąć kwiaty? Dlaczego wszystko jest tam wybetonowane lub wyłożone mniej lub bardziej świecącym granitem? Dlaczego nie wystarcza zwykła świeczka i skromny własnoręcznie zrobiony stroik z naturalnych materiałów lub po prostu jeden cięty kwiat? 

Czy w Święcie Zmarłych chodzi tylko o przystrojenie grobów? Czy niestawianie zniczy to totalny brak szacunku do tradycji? A może są alternatywy - niematerialne sposoby przeżycia tego dnia? Jak spędzić ten czas? Spotkać się całą rodziną, wyjąć stary album i powspominać lub zanurzyć w opowieściach? Pójść na spacer drogą, którą dziadek chodził do pracy albo upiec ciasto z przepisu babci, za którą tęsknimy? Odnaleźć na youtubie ulubioną piosenkę sąsiadki? Pójść na cmentarz z pustymi rękami?

Co robić by kultywować pamięć i piękne tradycje, ale nie zaśmiecać i nie niszczyć świata, w którym żyjemy?

14 komentarzy:

  1. Wspominanie bliskich to najlepsze co można zrobić. Modlitwa również jest ważna, właściwie nie ważne czy się wierzy czy nie. Taka osobista, intymna rozmowa. Ja zawsze na wszystkich świętych jadę na groby do rodziny, chociaż jest to dla mnie cały dzień w podróży, to ze względów, że przez cały rok nie mam na to czasu, oddaję zmarłym cześć w ten wyjątkowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modlitwa, zaduma i wspomnienia to najlepsze co możemy dać tym, którzy odeszli i samym sobie... :)

      Usuń
  2. Hm, a może świece woskowe? Są ekologiczne i ich dym ładnie pachnie.

    Z żywymi roślinami na grobach jest faktycznie wielki problem. Może kwiaty sztuczne to kwestia mody albo pójście na łatwiznę... Ja sadzę dużo np. tulipanów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że ktoś jeszcze sadzi kwiaty na grobach!

      Usuń
  3. Piękny wpis. Uważam jednak, że pamięć o tych, którzy odeszli i byli dla nas ważni trwa zawsze, a nie tylko od "święta". To jak pachniała Babcia, gdy się do niej przytulałam. To jak układał nogi przy stole mój Dziadek. To jaką koszulę (zupełnie dziś niemodną)miał mój kuzyn podczas ostatniej wizyty u nas w domu. To przychodzi nagle. Przypomina mi o tym zapach, smak, kolor. I choć nikt tego nie widzi, to właśnie wtedy myślę o ich najbardziej. I uważam, że właśnie wtedy najwłaściwiej o Nich pamiętam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takim komentarzu, mój wpis wypada blado!

      Usuń
  4. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Dla mnie to najsmutniejszy dzień w roku, raz że ze względu na zmarłych, dwa, że wielu ludzi przypomina sobie właśnie o zmarłych raz do roku, a trzy przez te tony badziewia.
    Ja nie chodzę na cmentarze w ogóle. O nieżyjących bliskich osobach myślę bardzo często i o nich pamiętam przez cały rok. No właśnie - i wspominam ich w miłych wspomnieniach i miejscach, przez przedmioty, które do nich należały, a nie na cmentarzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podnosi mnie na duchu fakt, że nie tylko ja odczuwam w ten dzień przesyt i smutek. Na szczęście same tych "ton badziewia" produkować nie musimy! :)

      Usuń
  5. Popieram w 100% Nie mogę patrzeć na ogrom śmieci zostawiany na cmentarzach podczas święta zmarłych, to nie o to chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście sami nie musimy śmiecić! Tak jak ktoś napisał możemy zrobić piękne bukiety z liści lub po prostu pójść na cmentarz (np. o świcie, gdy jeszcze świeci pustkami) pomodlić się, podumać. Albo w ogóle wybrać inną formę wspominania zmarłych.

      Muszę jednak przyznać szczerze, że przez wiele lat się nad tym nie zastanawiałam. Intuicyjnie wybierałam małe znicze bez przykrywek, bo takie mi się najbardziej podobały, ale jednak je stawiałam. Tradycja stawiania zniczy na grobach w Święto Zmarłych (w coraz bardziej zmasowanych ilościach i rozmiarach) jest moim zdaniem tak zakorzeniona w umysłach Polaków, że strach!

      Usuń
  6. Dlatego też bardzo podobają mi się cmentarze w Norwegii czy w Anglii, gdzie nie ma wielkich granitowych kanciastych grobowcow niemal mini budynków. Gdzie cmentarz to zadbany pięknie trawnik z kamiennymi krzyżami a pod nimi śliczne acz skromne kwiaty. Nie wiem jak tam wygląda w święto zmarłych ale na co dzień dużo prościej i bardziej elegancko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też urzekają skandynawskie cmentarze! Widziałam takie kamienie mini głazy, jakby wyjęte z rzeki i oczyszczone, ustawione w równiutko przyciętej trawie, z wyrytymi krzyżami, imionami, datami i ew. sentencjami. Były skromne i eleganckie. Po prostu cudeńka!

      Usuń
  7. To jest temat, nad którym się ostatnio zastanawiam. Odpady cmentarne nigdy nie są segregowane! Wszystko wrzucamy do jednego pojemnika lub na jedną "kupę" śmieci organicznych i nieorganicznych. Myślałam też sobie, że przemysł około cmentarny musi się mieć naprawdę dobrze. Tylko ile z tych zniczy zrobionych jest z tłuczki szklanej, a ile z ponownie przetwarzanego plastiku? Firmy produkujące znicze wymownie milczą.
    Druga sprawa to przyzwyczajenia. A w zasadzie NOWE przyzwyczajenia. Bo tak jak piszesz - kiedyś nie chodziło się z kilkoma plastikowymi zniczami, tylko stawiało świeczkę w słoiczku i wystarczyło. A teraz presja jest ogromna, by NASZ grób wyglądał lepiej od SĄSIEDNIEGO. Niby modlitwa i wspominki wystarczą, ale niekoniecznie tym, którzy poczuwają się do wyłącznej odpowiedzialności nad nagrobkiem. Wiem, jak to wygląda u mnie w rodzinie i zastanawiam się mocno, co zrobić, by to zmienić. Nie mam dobrej odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że problem jest złożony - chcemy zrobić coś konkretnego materialnego + chcemy by "nasz" grób wyglądał jak najlepiej + mamy presję ze strony rodziny. Pamiętam, że jako dziewczynka i nastolatka stawiałam znicze na groby, na których nic nie ma (bo pewnie nikt nie przyszedł). Poznawałyśmy też z mamą, kto był przy grobie prababci po tym ile było tam zniczy i ozdób... Stawiało się maksymalnie dwie lampki (jedną zapalałam ja, a drugą siostra), wiązankę robiło się samemu z ogrodowych gałęzi jałowca i owoców dzikiej róży lub plastikowych kwiatów pranych co rok (były paskudne!). Z własnymi dziećmi chciałabym jeszcze skromniej i naturalniej. Podoba mi się pomysł pani Olgi, by zapalić świeczkę w domu wieczorem i wspólnie się pomodlić. Ujęła mnie też propozycja zrobienia bukietów z liści! Jeśli przyjdzie mi kogoś pochować, to chciałabym by na grobie najbliższych mi osób rosły kwiaty i było jak najmniej betonu, granitu czy innego kamienia...

      Usuń