Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zero waste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zero waste. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 grudnia 2021

Podłaźniczka zamiast choinki?

Interesuję się bardzo kulturą ludową i fascynuję tym, co z niej przetrwało do dziś. Lubię wiedzieć, dlaczego coś robiono. Te informacje pozwalają mi lepiej rozumieć miniony oraz współczesny świat i ludzi w ogóle. 



Gdy przed świętami trwa dyskusja czy choinka powinna być prawdziwa, sztuczna, w doniczce czy cięta albo też alternatywna, chciałabym przypomnieć o staropolskim zwyczaju wieszania pod sufitem podłaźniczek zrobionych z zielonych gałązek drzew iglastych.

wtorek, 30 listopada 2021

Przygoda z aromaterapią i test dyfuzora nebulizujacego do olejków eterycznych

W jesienne i zimowe dni najchętniej robiłabym sobie gorącą herbatę, jadła drożdżówki cynamonowe, otulila się ciepłym kocem i położyła na kanapie z książką. Cóż, kanapy brak, za to mam dwoje małych dzieci i przez kilka lat wiele relaksujących rzeczy jest prawie niemożliwe do przeprowadzenia. Gdybym miała wannę, czasem na relaks byłaby kąpiel, ale mamy tylko prysznic.

Łapię więc jedynie chwilki oddechu w wymagającej codzienności i staram się nimi rozkoszować najbardziej jak potrafię. Radość sprawia mi każdy łyk niewystygniętej herbaty, gdy dzieci oglądają Muminki i cieszę się wiatrem, kiedy jadę na rowerze. Raz na kilka miesięcy udaje mi się wyrwać z domu na jogę.

Aromaterapia kojarzy mi się właśnie z chwilami odpoczynku, relaksu czy wytchnienia. Dlatego, gdy firma Organic Aromas zaproponowała wysłanie dyfuzora olejków do testów, nie zastanawiałam się długo. 

środa, 10 listopada 2021

Zakupy spożywcze

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o tym, jak zaopatrujemy się w różne produkty sypkie - strączki, bakalie, nasiona, przyprawy, kasze, ryż i tym podobne.

 


Gdy robię takie zakupy, to ważne jest dla mnie, by produkty spożywcze miały prosty skład, były jak najbardziej ekologiczne i opakowane w jak najmniej plastiku, ale też nie kosztowały fortuny i nie zajmowały dużo czasu.

sobota, 6 listopada 2021

Używane rzeczy na prezent?

Za miesiąc mikołajkowa noc. Pierwszy raz świętowaliśmy ją w zeszłym roku. Syn dostał kombinezon pszczelarski odkupiony za słoik naszego miodu od starszego kolegi, pomarańcze, książkę „Zima w Dolinie Muminków” i wielkiego czekoladowego mikołaja. Córeczka była według nas za mała na prezenty.



Tym razem chciałabym obdarować oboje dzieci, a podarki kupić w 100% z drugiej ręki. 


wtorek, 23 lutego 2021

Ważny cytat z "Książki o śmieciach" Stanisława Łubieńskiego

Z piasku wykopałem plastikową rękawicę do macania chleba w sklepie. Użyta pewnie raz. Opakowanie po chusteczkach. „Higieniczne”- przeczytałem. „Skuteczne oczyszczenie” - to z kawałka etykiety po olejku. I jeszcze paczka chusteczek nawilżanych, Moist Towelettes, które przyjechały tu aż z Florydy. Ten plażowicz nie lubił mieć brudnych rąk. Uderzyło mnie jak wiele tych przedmiotów mówiło: „Chcemy czystości, nie chcemy brudu, bakterii”. Jakbyśmy chcieli oddzielić się aseptyczną barierą od otoczenia. Ale śmieci pozostały. My chcieliśmy być higieniczni i oczyszczeni, a śmieci przecież ktoś posprząta. Albo zabierze morze.

Powyższy fragment z „Książki o śmieciach” Stanisława Łubieńskiego chyba na zawsze zostanie w mojej głowie. Podobnie jak rozdział o ołowiu pozostawianym przez myśliwych i kłusowników w przyrodzie...

piątek, 18 września 2020

Recenzja książki "Jak kompostować? To proste!" Joanny Baranowskiej

Jakże cieszę się, że kompostowanie doczekało się w końcu książki po polsku! Joanna Baranowska z bloga Organiczni.eu stworzyła kompendium wiedzy o kompoście dla każdego. W swojej publikacji przekazuje cenne informacje na temat tego, po co kompostować, jak to robić i dlaczego zająć się tym może każdy, niezależnie od tego, czy mieszka w domu z ogrodem, czy w bloku. 



poniedziałek, 14 września 2020

Śmieci? Byle nie do pieca!

Papierek po batoniku? Owijka od paczki papierosów? Stara szmata? Siup! Do kuchennego pieca! 

W miejscu, gdzie mieszkam pali się głównie drewnem. Odpady organiczne kompostuje lub oddaje do zjedzenia kurom albo świniom. Śmieci zmieszane wyrzuca do zielonych kontenerów stojących przy drodze. Plastik, szkło, metal i papier segreguje do specjalnych worków i wystawia przed gospodarstwo raz na miesiąc. Gabaryty, odpady elektryczne i inne kłopotliwe ślady ludzkiej egzystencji zbierane są w wyznaczonym terminie lub można odwieźć do gminnego PSZOKu (Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych). Wielu ludzi tak właśnie robi. 


Dlaczego więc tak wiele śmieci zalega w leśnych wąwozach i wciąż przybywają nowe? Czemu z kominów niejednego domu unosi się biała, śmierdząca mgła? Czemu w gościnnych kuchniach sąsiadek widzę papierki-niepapierki lądujące w ogniu za drzwiczkami pieca? Nawyk? Praktyka odziedziczona od starszych pokoleń? Nie wiem, trudno mi to sobie wyjaśnić. Posiadam jednak informacje, jakie substancje znajdują się w tym dymie i jaki mają wpływ na kondycję ludzi oraz otaczającą nas przyrodę. Postaram się także wyjaśnić, czym różni się utylizowanie śmieci w specjalnych spalarniach od palenia nimi w domowych piecach i dlaczego pierwsze z tych rozwiązań jest mniejszym złem.


piątek, 17 stycznia 2020

Recenzja książki "Nie śmieci" Julii Wizowskiej

Na książkę autorki bloga Na nowo śmieci czekałam kilka lat. Samego bloga śledzę od początku jego istnienia – to z niego dowiedziałam się, że z koca można uszyć płaszcz i że przerabianie starych rzeczy na coś użytecznego nazywa się upcykling








O czym jest ta książka?
Jak marnować mniej jedzenia? Na co zwracać uwagę, kupując ubrania, by miały one długie życie? Czy wszystkie produkty reklamowane jako „bio” i „eko” rzeczywiście są przyjazne dla środowiska? Od czego zacząć ograniczanie odpadów na co dzień? Dokąd śmieci trafiają po wyrzuceniu i co się z nimi dalej dzieje? Czy recykling w Polsce – to fikcja? Po co segregować, skoro wszystko zabiera jedna śmieciarka? Jak w małej kuchni zmieścić pięć koszy? Dlaczego rosną opłaty za wywóz odpadów? Jak sprawić, by odpady zostawały surowcami, nie śmieciami?
– czytamy w opisie pozycji.

"Nie śmieci" to ponad 340 stron rzetelnego reportażu o śmieciach, systemach ich zbiórki, recyklingu oraz utylizacji w Polsce. Lektura składa się z 6 rozdziałów, a każdy z nich ma jakiś temat przewodni i zwykle jest to rodzaj odpadu. Julia Wizowska zabiera nas nie tylko do składowisk, sortowni, zakładów recyklingu, spalarni, kompostowni, czy papierni, ale też mniej oczywistych miejsc związanych ze śmieciami, jakimi są firmy i instytucje zajmujące się zbiórką używanych tekstyliów, renowacją obuwia, robieniem legginsów z plastikowych butelek czy dystrybucją niechcianego jedzenia. Reporterka rozmawia też ze zwykłymi ludźmi – tymi, którzy biodegradowalne sztućce próbują kompostować we własnym domu, a nawet tymi, którzy we własnoręcznie skonstruowanej maszynie potrafią przetopić butelkę po ketchupie na estetyczną doniczkę. Wreszcie sama opowiada, jak radzi sobie z odpadami i co robi, by produkować ich jak najmniej.

Książka Julii Wizowskiej to nie tylko tekst, ale także grafiki. Te, w czytelny sposób przekazują cenne informacje na początku każdego rozdziału, a nawet na okładce!

środa, 18 grudnia 2019

Upcyklingowy wózek do zabawy. DIY dla rodziców i dzieci!

Regularnie odbieramy kartony i sklejkowo-drewniane skrzynki od pani z naszego lokalnego sklepu. Te pierwsze służą nam do ściółkowania drzewek w sadzie, te drugie... zwykle do przechowywania warzyw!


Tym razem jednak, gdy klocki DUPLO zaczęły się wysypywać z wiklinowego koszyka, a maleństwo nie było już w stanie go unieść porwałam jedną ze skrzynek - zamieszkała w kuchni w kąciku zabawkowym. Szybko zamarzyło mi się, by przykręcić do niej kółka i zrobić dziecku drewniany wózek do zabawy. 


czwartek, 12 grudnia 2019

Recenzja książki "Na marne" Marty Sapały

Po przeczytaniu "Mniej" szukałam, czy są jakieś inne książki Marty Sapały. Potem doszły do mnie wieści, że reportażystka pracuje nad kolejną pozycją, tym razem o marnowaniu żywności. Z niecierpliwością jej wyczekiwałam, miałam poczucie, że będzie to lektura pisana dla i do mnie – zarówno styl pisarski autorki, jak i temat są mi bardzo bliskie.







Bardzo byłam ciekawa od jakiej strony zostanie potraktowany temat jedzeniowego marnotrawstwa. Czy znajdę w książce przepisy na potrawy z obierek i resztek? Czy poznam prawne zapisy dotyczące wyrzucania żywności lub przekazywania jej potrzebującym przez producentów i handlarzy? 

Poznam świat freegan? A może będą o wywiady ze specjalistami w dziedzinie niematnowania? Kto właściwie jest takim specjalistą? Zapobiegliwy rolnik, odpowiedzialny sklepikarz, kucharz doskonały, pracownik kompostowni?

sobota, 23 listopada 2019

Recenzja książki "Plastik fantastik?" autorstwa Eun-Ju Kim z ilustracjami Ji-Won Lee

Lubię książki graficzne i obrazkowe. Taką właśnie jest "Plastik fantastik?" - dzieło koreańskich twórców opisujące historię plastiku, od jego wynalezienia po dzień dzisiejszy.

 Dowiemy się z niej:
  • kiedy powstały pierwsze tworzywa sztuczne i dla czego miały stanowić alternatywę,
  • jak wytwarza się masę plastikową i jak ją formuje,
  • w jakich przedmiotach codziennego użytku znajduje się plastik,
  • jakie są zalety plastiku,
  • w jakich technologiach wykorzystuje się to tworzywo i dlaczego trudno je obecnie zastąpić innym,
  • dlaczego i jak bardzo wzrasta z roku na rok zapotrzebowanie na plastik,
  • jak wygląda recykling plastiku,
  • dlaczego plastik stanowi zagrożenie dla środowiska,
  • co robić, by ograniczyć konsumpcję rzeczy plastikowych.

wtorek, 29 października 2019

Kilka słów o książce "Każdemu jego śmietnik. Szkice o śmieciach i śmietniskach"

Za mną lektura książki "Każdemu jego śmietnik. Szkice o śmieciach i śmietniskach", wydanej przez Wydawnictwo Czarne.

"Szkice" to dobre słowo. Samej trudno mi było jednoznacznie określić, czy ta publikacja zawiera felietony, eseje czy reportaże.
Niektóre teksty bardzo mi się podobały, ujmowały językiem i treścią. Były takie, których nie rozumiałam. Dla mnie zbyt oderwane od rzeczywistości, jakby filozoficzne. Książka okazała się trudna o tyle, że mam za sobą wiele przeczytanych słów o śmieciach w naszych domach i w przestrzeni publicznej, koszach, składowiskach, spalarniach, wreszcie zbieraczach i wykorzystywaczach odpadów... Podczas jej lektury zastanawiałam się, ile jeszcze udźwignie mój mózg.

piątek, 25 października 2019

Jak ograniczać śmieci przy małym dziecku?

W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się kilkoma moimi patentami na to, jak produkować mniej śmieci, gdy w naszym domu jest małe dziecko.

Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałabym zaznaczyć, że pisanie o tym jest dla mnie trudne. Po pierwsze dlatego, że mam tylko jedno dziecko i jesteśmy razem dopiero od 2,5 roku. Po drugie, im dłużej jestem mamą, tym więcej we mnie pokory, pytań, rezerwy w stosunku do indywidualnych i kategorycznych przekonań, recept, rad oraz ocen. 


Na tym zdjęciu chyba najbardziej widać nasze bezśmieciowe starania. Są rowery z przyczepką, są wielorazowe pieluszki i worki PUL, są bidony rowerowe z wodą i jest pudełko wielorazowe z własnoręcznie przygotowanym prowiantem.  Zabawek brak, bo w takim otoczeniu przyroda i jej zieleń zupełnie wystarczają.

Zdaję sobie sprawę, że rodzice małego dziecka lub większej ilości maluchów cierpią nieraz na brak snu, czasu dla siebie i chroniczne poczucie przemęczenia, a w takim stanie można mieć poczucie, że są ważniejsze sprawy niż użalanie się nad każdą zużytą jednorazową pieluszką czy opakowaniem po przekąsce kupionej na prędce w razie wielkiego głodu i niezadowolenia maleństwa. Nie chciałabym, żeby mój tekst sprawił, że ktoś poczuje krytykę dla własnych wyborów, gdy ja nie znam ich tła. Marzę, by stanowił raczej inspirację dla tego, kto ma na to czas i przestrzeń. Rozwiązania, które proponuję, sprawdziły się w naszej rodzinie, ale wiem, że każda inna ma swoje specyficzne potrzeby.

Kiedy myślę o ekologii i ograniczaniu śmieci podczas opieki nad małym dzieckiem to w mojej głowie pojawiają się cztery pozytywne praktyki:
  • korzystanie z tego, co mamy już w domu,
  • skupienie się na tym, co jest absolutnie niezbędne,
  • unikanie plastiku,
  • szukanie rozwiązań, które pasują do mojej rodziny i naszego stylu życia, przekonań oraz estetyki.
Coś mi mówi, że mój post może pomóc rodzicom dzieci w wieku przed przedszkolnym, takim do lat trzech. Przedszkolaki mają już nieco inne potrzeby, zwłaszcza gdy są przyzwyczajone do jakichś rodzinnych "śmieciowych" już rytuałów lub kontakty z rówieśnikami i modą wpływają na ich pragnienia.

czwartek, 24 października 2019

Cmentarny las i instrukcja jego obsługi

Z ideą cmentarnego lasu spotkałam się po raz pierwszy kilka lat temu. Czytałam wtedy o rozkładalnych urnach z prochami i nasionami, z których miałyby wyrosnąć drzewa oraz o istniejących już lasach, w których grzebie się zmarłych. Drzewa miały stanowić jedyny nagrobek.






Pomysł wydał mi się piękny, romantyczny, ekologiczny. – Jeśli mogłabym być drzewem, to chciałabym być brzozą... – Myślałam, bo coś się we mnie buntuje na myśl o kamiennych nagrobkach, pośród betonowych ścieżek. Czyż nie byłoby pięknie spocząć pod drzewem i być w pamięci bliskich tak długo, jak będą chcieli. Czyż opadłe liście i leśna ściółka nie byłyby najpiękniejszym wystrojem grobowca? Aranżacją, której nie trzeba sprzątać, poprawiać i dekorować...

Jak stworzyć taki las? Czy w ogóle istnieje już gdzieś na świecie? Jakie warunki prawne trzeba spełnić, żeby stworzyć taką przestrzeń? Co z ewentualnymi problemami, ekshumacją, zasadami przebywania w tak nietypowym miejscu pamięci.


wtorek, 11 czerwca 2019

Piknik inaugurujący "Magazyn z Beskidu Niskiego" i spotkanie w bibliotece...

Rzadko można mnie spotkać na żywo, nie anonimowo, w przestrzeni bardzo publicznej, ale tym razem serdecznie zapraszam na dwa wydarzenia!


W sobotę 15 czerwca 2019 roku o godzinie 18:00 pod Starym Domem Zdrojowym Wysowej odbędzie się piknik inaugurujący pierwszy numer kwartalnika, "Magazynu z Beskidu Niskiego", który mam zaszczyt współredagować! 





We wtorek 
18 czerwca 2019 roku o godzinie 18:00 w Gminnej Bibliotece Publicznej w Ropie (województwo małopolskie, powiat gorlicki) będę opowiadać O ŚMIECIACH!
Postaram się odpowiedzieć na kilka pytań:
  • Ile ich wytwarzamy, dlaczego tyle i co wchodzi w ich skład?
  • Co się z nimi dzieje, gdy trafią do kontenerów lub worków ułatwiających segregację?
  • Czy istnieją sposoby na ograniczanie ilości śmieci w naszych domach, ale też w przestrzeniach publicznych?
  • Z jakich książek lub innych publikacji możemy w przystępny sposób dowiedzieć się, jak żyć, by produkować mniej śmieci?
Podzielę się także moimi bezśmieciowymi patentami i bardzo śmieciowymi porażkami.



poniedziałek, 5 listopada 2018

Jak zorganizować wyprzedaż garażową?

Wczoraj mąż przywiózł do nas do domu nasz dobytek, który został nam jeszcze gdzieś rozsiany po Polsce i wyszło tego sporo - całe auto i przyczepa załadowane. Już teraz wiadomo, że wiele z tych rzeczy jest nam niepotrzebnych albo zdążyliśmy się obkupić w nowe. Są wśród nich i sprzęt AGD i ciuchy i narzędzia i inne inności. Słowem wszystko co człowiek gromadzi przez lata swego miejskiego i niemiejskiego życia. 
Szkoda to wyrzucać bo wiele rzeczy jest nowych albo mało używanych. Zapewne każdy z nas ma w domu takowe sprzęty, mniej lub bardziej potrzebne. A co Wy na to gdyby tak urządzić garażową wyprzedaż? Zebrać nasz i Wasze, wybrać miejsce, sprzedawać wszystko po 1 albo 5 złotych i przeznaczyć kasę na szczytny cel?
Napisała Marlena, w mailu adresowanym do naszej lokalnej beskidzkiej paczki. - To świetny pomysł!  - Pomyślałam, bo sama przecież miałam w domu:
  • pudło porządnych i pięknych, ale jednak nietrafionych prezentów, 
  • kilka przedmiotów, które stanowiły wyposażenie lub dekorację domu, kiedy go kupiliśmy, ale nie pod drodze im z naszymi gustami, 
  • trochę nadprogramowej ceramiki odziedziczonej po przodkach,
  • oraz rzeczy, których maleństwo nie polubiło lub z których wyrosło.


Chyba nie tylko ja. Nie dość, że wiadomość została entuzjastycznie przyjęta, to kolejna koleżanka, Marysia, podsunęła smaczną myśl. - Może każdy przywiezie coś małego do zjedzenia, to będziemy mieli milej?

Zaczęło się! Trzeba było znaleźć odpowiednią przestrzeń, zadbać o promocję wydarzenia, w końcu zawieźć rzeczy w ustalone miejsce miejsce, poczekać na potencjalnych kupców, a na koniec posprzątać bałagan. Obiecałam pomóc, we wszystkim, w czym mogłabym okazać się przydatna, powiesiłam więc kilka plakatów i upiekłam ciasto.

Mało, kto przyjdzie. Powymieniamy się tylko gratami i wrócimy z tym wszystkim do domu. Co jak uzbieramy tak mało kasy, że nie będzie wypadało nikomu jej dawać? - Martwiłyśmy się z Marleną jeszcze w piątek przed wyprzedażowym weekendem, gdy przyjechała po moje bambetle.

To, co wydarzyło się w niedzielę, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Oddolna inicjatywa okazała się bowiem nie tylko sposobem na odgracenie strychu, garażu, piwnicy czy domowych schowków i szaf, ale też świetne spędzenie czasu i okazją do pomocy potrzebującym oraz przekazanie różnych materialnych rzeczy tam, gdzie naprawdę mogą się przydać.


Myślę, że warto podzielić się takim doświadczeniem, dlatego o organizację wyprzedaży garażowej dokładnie wypytałam inicjatorkę i organizatorkę naszej akcji Marlenę Pachlę - lokalną aktywistkę, miłośniczkę szeroko rozumianej kultury, gospodynię agroturystyki Nasza Polana, osobę lubiącą ludzi i kochającą działać.

sobota, 24 marca 2018

Recenzja książki "Robótki na paluszkach" autorstwa Barbary Palewicz-Ryży oraz Karoliny Kózka-Wrodarczyk

We wstępie do książki autorki piszą tak:
W dzisiejszych czasach, kiedy niemal wszystko można kupić w sklepach, tworzenie rzeczy ręcznie, bez użycia skomplikowanych i drogich przyrządów, może wielu osobom wydawać się anachroniczne, a nawet dziwne. W ostatnich latach zdecydowanie rośnie jednak grupa ludzi tęskniących, aby chociaż w ramach hobby powrócić do technik i zajęć naszych dziadków i pradziadków. Rękodzieło powraca - tym razem nie jako jedyny sposób na wytworzenie rzeczy, jak miało to miejsce dawniej, ale jako odskocznia od cyfrowego świata, która daje nam możliwość powrotu do harmonii.
Czy w takiej sytuacji nasze dłonie nie są najwspanialszym i najbardziej dostępnym, a przy tym darmowym narzędziem?

Trudno się z nimi nie zgodzić!


czwartek, 22 lutego 2018

Domowe mleko sojowe.

Mleko sojowe to częsty składnik wegańskich potraw. Pomaga w przygotowaniu roślinnego nabiału, zabiela zupy, w połączeniu z octem jabłkowym powoduje, że ciasta pięknie rosną... Dziś potrzebne mi było do sosu beszamelowego, którym chciałam wypełnić i polać lasagnę. 


Przez kilka lat do szału doprowadzały mnie przepisy z jego udziałem. Głównie dlatego, że jest dość drogie, występuje najczęściej w litrowych opakowaniach (a to dla mnie za dużo) i ciężko je dostać w szkle. Prawdę mówiąc kupienie go w Beskidzie w jakiejkolwiek formie graniczy z niemożliwością.  

Zamiast się frustrować, postanowiłam w końcu nauczyć się robić mleko sojowe samodzielnie. We własnym domu. Z suchych ziaren. Przy użyciu garnka, blendera kielichowego, gazy i sitka. 

wtorek, 13 lutego 2018

Świadoma konsumpcja w praktyce.

Obojętne gdzie mieszkamy, jak pracujemy i jaki tryb życia prowadzimy, w dzisiejszym świecie trudno jest być samowystarczalnym. Każdy z nas je, dba o higienę, w coś się przyodziewa, jakoś przemieszcza i komunikuje z drugim człowiekiem. A może czasem buduje lub urządza dom? Choćbyśmy nie wiem jak chcieli nie uciekniemy przed nabywaniem dóbr i usług. O to, co robić, by nasze wybory konsumenckie jak najmniej szkodziły przyrodzie i nie wiązały się z wyzyskiem innych ludzi zapytałam Marię Humę, prezeskę Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie. Zapraszam na wywiad!

Wszystkie fotografie użyte w tym artykule pochodzą z archiwum mojej rozmówczyni.



wtorek, 7 listopada 2017

"Zaczęłam odkrywać, że ekologicznie to nie tylko zdrowiej, ale często taniej i... ładniej!"

Gosia Budzyń, mama trójki dzieci (w tym bliźniąt) stara się prowadzić ekologiczny dom. Niedawno podzieliła się ze mną opowieściami o swojej codzienności i marzeniach. Zapraszam na wywiad!


Gosia z bliźniakami w chustowym tandemie. Zdjęcie z archiwum rozmówczyni.

Czym jest dla Ciebie ekologia? Jak rozumiesz to pojęcie?

Staram się korzystać z zasobów świata w taki sposób, żeby jak najmniej mu szkodzić. Nie produkować bezsensownej góry śmieci. Nie niszczyć naturalnej zdolności natury do regeneracji. Z wieloma rzeczami przyroda sama sobie radziła, póki człowiek swoim wygodnictwem nie zachwiał równowagi.

Co spowodowało, że postanowiliście żyć ekologicznie?

W sumie to nasze przejście na eko było długim procesem. Nie wiem, czy gdybym się porwała na wszystko na raz, wytrwałabym w tym dalej.