piątek, 14 października 2016

Mydło prosto z ula - z miodem i woskiem pszczelim.

Od dłuższego czasu marzyłam o tym, żeby zrobić mydło ze skarbami z ula. W końcu się udało! Obawiałam się troszkę tego przedsięwzięcia, nie byłam pewna jak zachowa się wosk i miód. Totalnie zaskoczył mnie fakt, że godzinę po przelaniu surowego mydła do formy, z pięknego budyniu w żółtozłotym kolorze masa zrobiła się całkowicie czarna, a po zastygnięciu brązowa... Mydełko, które widzicie na zdjęciach ma przyjemny orzechowomiodowy zapach, trochę się pieni, a trochę maże i zostawia na skórze film.


Potrzebujemy:
168 g NaOH
420 g wody
50 g wosku pszczelego
50 g masła kakaowego
500 g oleju kokosowego
500 g oliwy z oliwek
2 kopiaste łyżki miodu
  1. Przygotowujemy sobie miejsce pracy, oddalamy dzieci w bezpieczne miejsce, otwieramy okno, zakładamy bluzę, rękawiczki i okulary.
  2. Przy otwartym oknie odmierzamy wodorotlenek i wodę, wlewamy wodę do wodorotlenku (UWAGA! żrące i gorące ok. 90*C), odstawiamy do ostudzania, nie wąchamy!
  3. Wosk, masło kakaowe, olej kokosowy i oliwę podgrzewamy w kąpieli wodnej i mieszamy by się połączyły. Można rozpuścić najpierw wosk i masło, a dopiero potem dodać olej kokosowy i oliwę (te ostatnie mają postać płynną w niższej temperaturze)
  4. Gdy oleje i roztwór wodorotlenku mają około 45*C, wlewamy roztwór wodorotlenku do mieszanki olejów i wosku.  
  5. Mieszamy blenderem, aż do otrzymania konsystencji budyniu.
  6. Do mieszanki dodajemy miód. Dokładnie rozprowadzamy go w masie mydlanej.
  7. Przelewamy masę do dużej formy lub kilku małych foremek, górę wyrównujemy sylikonową szpatułką. Jeśli chcemy otrzymać efekt plastra miodu nakrywamy górną powierzchnię mydła folią bąbelkową.
  8. Nie wpadamy w panikę, gdy po jakimś czasie mydło wlane do dużej formy zrobi się bardzo gorące i czarnoprzeźroczyste (jeśli wlejemy masę do małych foremek kolor prawdopodobnie się nie zmieni i zostanie złoty).
  9. Po 48 godzinach wyciągamy mydło z form (jeśli to była jedna duża forma - kroimy na plastry). Wykładamy na tackę
  10. Sprzątamy bałagan. Rzeczy które miały styczność z surowym mydłem myjemy octem.
  11. Tackę z mydłami odstawiamy na co najmniej 8 tygodni w miarę przewiewne miejsce. 
  12. Po tym czasie mydło jest gotowe do użycia, jednak jeśli poczekamy dłużej będzie jeszcze lepsze!
UWAGA! Jeśli jest to pierwsze mydło, które zamierzasz wykonać samodzielnie polecam najpierw zapoznać się z innymi mydlarskimi artykułami na moim blogu (pierwsze przygody w domowej mydlarni oraz jak stworzyć własną recepturę na mydło) by wiedzieć jak przebiega proces tworzenia mydeł.



5 komentarzy:

  1. To jest dobry pomysł na prezent pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydło to mój ulubiony prezent - robiony samemu, ekologiczny, zużywalny i opakowany tak jak sami wymyślimy! Tylko trzeba się śpieszyć, bo jeśli chcemy, żeby mydełko dojrzało przed świętami, to najlepiej zrobić je do końca października!

      Usuń
  2. Super pomysł na prezent. A jeśli ktoś lubi praktyczne prezenty warto zakupić filtr pryszniowo-kąþielowy z systemem kdf - w wodzie z niego kosmetyki, mydła działają ze zdwojoną siłą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że trafiłam na ten wpis, bo tak się właśnie zastanawiałam, jak zrobić domowe mydło. Bardzo fajny przepis, tylko zastanawiam się, czy każde mydło musi leżakować 8 tygodni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu! Cały urok mydła naturalnego w tym, że dojrzewa. W zależności od użytych olejów trwa to dłużej lub krócej - uważa się, że mydła na bazie oliwy muszą leżakować co najmniej 8 tygodni (a większość mydeł, które robię ma w składzie sporo oliwy). Surowe i świeże mydło ma silnie zasadowe PH i jest drażniące dla skóry. W trakcie dojrzewania mydło powoli zmienia swój odczyn. Idealnie byłoby doprowadzić do PH 7, w domowym laboratorium jest to jednak prawie nie możliwe i PH 9 jest już wartością akceptowalną.

      Jak poznać że mydło jest bezpieczne?
      Możemy badać je regularnie (np. co tydzień) papierkiem lakmusowym. Prowadząc takie doświadczenie śledzimy jak zmienia się jego PH. Jest to jednak dość uciążliwe i frustrujące. Mydlarze amatorzy stosują więc "test języka" - co jakiś czas delikatnie żemy mydło i jeśli nie jest już pieczącożrące i w końcu smakuje mydłem, to znak, że nie powinno podrażnić skóry. Warto jednak pamiętać, że mydło bezpieczne to nie mydło najwyższej jakości - im dłużej poczekamy, tym będzie się ładniej pienić i lepiej pielęgnować nasze ciało!

      Usuń