Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Simona Kossak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Simona Kossak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2017

Recenzja książki "O ziołach i zwierzętach" autorstwa Simony Kossak

Księga dziwów i niesamowitości. Dowcipna encyklopedia. Unikatowy atlas zwierząt i roślin, które można spotkać w naszym kraju.
Żeby się zachwycać, nie trzeba mieszkać w lesie – wystarczy rozejrzeć się przed blokiem, w parku, nad strumykiem. Wszędzie wokół rosną rośliny pozornie banalne – lebiodka, babka, macierzanka, pokrzywa. Żyją zwierzęta, na które na co dzień nie zwraca się uwagi – mrówki, winniczki, trzmiele.
Ale dzięki Simonie Kossak okazuje się, że żadne z nich nie jest zwykłe ani banalne: są trujące rośliny, które uzdrawiają, takie, którymi przepędzano złe uroki, i takie, które najlepiej leczyły rany głowy. Poznamy zwyczaje seksualne korników, pokojową naturę dzików i przekonamy się, czy dymówki zimują w mule na dnie zamarzniętych jezior. Pojawią się też żurawie, sarny, wilki, rysie, rusałki czy ropuchy. Dziurawiec, fiołek, jarzębina czy bukwica...
- czytamy na tyle okładki.



Simona Kossak po raz kolejny zabiera nas na łono natury. Opisuje wyjątkowe właściwości roślin, które znajdziemy w polskiej przyrodzie i zwyczaje zwierząt żyjących nie tylko w lasach czy na łąkach, ale w także w miastach...


wtorek, 6 grudnia 2016

Recenzja książki "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" autorstwa Anny Kamińskiej

Biografię przyrodniczki czytałam wygrzewając się na kocu w sierpniowym słońcu. Myślę jednak, że będzie równie wciągająca jakiegoś grudniowego wieczoru pod tym samym kocem, w ciepłym łóżku! 
Miała być czwartym Kossakiem i przejąć paletę po pradziadku Juliuszu, dziadku Wojciechu oraz ojcu Jerzym. Wybrała własną niezależną drogę. Nieakceptowana przez najbliższych, świadoma swej odrębności - krakowską Kossakówkę zamieniła na leśniczówkę w środku Puszczy Białowieskiej. Mówili o niej "czarownica" - bo gadała ze zwierzętami, miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów, mieszkała z oswojonym dzikiem, przyjaźniła się z sarnami.
Simona Kossak (1943-2007) - profesor nauk leśnych, biolog, zapisała nową rewolucyjną kartę nie tylko w dziejach swojej rodziny, ale przede wszystkim w rozwoju zoopsychologii. Naukowiec pasjonat. Kobieta, która wśród zwierząt znalazła to, czego nigdy nie otrzymała od ludzi. Oto porywająca historia jej życia.




Mimo, że jako mała dziewczynka w "Kossakówce" wielokrotnie kupowałam podręczniki szkolne (w tamtych czasach willa Kossaków mieściła księgarnię) nie wiedziałam, że ta znana rodzina to nie tylko malarze i artyści, że kiedyś urodziła się wśród nich dziewczynka, która nade wszystko kochała przyrodę... Książka opisująca życie Simony wprawiła mnie w totalne osłupienie i z niedowierzaniem czytałam kolejne jej karty.

sobota, 14 stycznia 2017

Recenzja książki "Opowieści" autorstwa Simony Kossak

"Opowieści" to zbiór niesamowitych historii o zwierzętach - opis ich codziennych zachowań, godowych zwyczajów, sposobów komunikacji, wychowywania potomstwa i zdobywania jedzenia.





Autorką tych fascynujących gawęd o świecie przyrody jest Simona Kossak. Krakowianka, która przeprowadziła się do Puszczy Białowieskiej i tam, wśród zwierząt i drzew, znalazła swój dom. Była biologiem i profesorem nauk leśnych. Do końca swoich dni działała na rzecz ochrony przyrody.


czwartek, 9 marca 2017

Recenzja książki "Saga Puszczy Białowieskiej" Simony Kossak

Na stronie wydawnictwa Marginesy, w opisie książki znajdujemy taki tekst:
Simona Kossak znała Puszczę od podszewki, w końcu mieszkała w niej 30 lat. Wiedziała o niej niemal wszystko, kochała ją i broniła za wszelką cenę. Piętnowała ludzką głupotę i pazerność, protestowała przeciw bezsensowemu wycinaniu drzew i niszczeniu tego unikatu na skalę światową. Była wojowniczką znaną z bezkompromisowości. 
Ale nie tylko. Była też czułą mamką wielu dzikich zwierząt i odchowała ich niemało: łosie, lisy, sarny, borsuki, dziki, kruka, bociany, żeby wymienić tylko kilka gatunków. Starała się przywrócić je naturze, puszczy. 
Tylko ona mogła napisać Sagę Puszczy Białowieskiej, opowiedzieć jej historię od czasów prehistorycznych po wydarzenia najnowsze. Ludzie schodzą w tej opowieści na dalszy plan, króluje za to przyroda – piękna, fascynująca i zagrożona. To nie tylko zapis wspaniałości natury, ale także wołanie o opamiętanie, póki jeszcze nie wszystko stracone.



piątek, 3 lutego 2017

Chodzimy i śmierdzimy!


Zdarza się, że w okolicach dzikich leśniczówek (dzikie to znaczy takie, gdzie mieszkają spokojni ludzie, którzy nie puszczają luzem psów do lasu) gromadzą się dzikie zwierzęta - na czas porodu i wychowania młodych. Wiedzą, że ich naturalni wrogowie, duże drapieżniki boją się człowieka i muszą pokonywać swój strach, żeby polować pod jego bokiem. Natomiast instynkt macierzyński jest tak silny, że ten strach nie jest przeszkodą dla matek. Kiedy samica po raz pierwszy zdecyduje się na sąsiedztwo człowieka jako swoją salę porodową, pokonanie strachu przynosi świetny rezultat. Odchowuje dziecko do momentu, aż jest sprawne i szybko biega po lesie. Za drugim razem zbliżenie do człowieka przychodzi samicy łatwiej. Za którymś kolejnym razem bezczelnieje. Potrafi przychodzić pod balkon i zjadać kwiatki, ponieważ doskonale pamięta z poprzednich lat, że mieszkający tu ludzie po prostu tylko chodzą i śmierdzą (człowiek śmierdzi dla zwierząt).