Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza kukurydziana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza kukurydziana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Kotlet a'la mielony, ziemniaki z koperkiem, buraczki i szpinak, czyli obiad z resztek.

Pół szklanki ugotowanej kaszy, jedna nadwiędnięta marchewka i równie nieświeży mały seler, cztery ziemniaki, resztka przyprawy do pizzy, smarowidło do chleba sprzed kilku dni, napoczęta paczka mrożonego szpinaku... i szybka decyzja - będzie tradycyjnie i kolorowo!

Nie lubię gdy mam za wiele otwartych lub napoczętych rzeczy, ale nie cierpię też jeść przez kilka dni z rzędu tej samej, regularnie odgrzewanej potrawy, dlatego często wykańczam otwarte rzeczy i przerabiam pozostałości z wcześniejszego kucharzenia. O nie marnowaniu napisałam już kiedyś osobny artykuł (KLIK). Dziś przykład jak to robię w praktyce.






poniedziałek, 7 marca 2016

Wegańskie masełko czosnkowe.

Przeciwnicy wegańskiego jedzenia stwierdzą z pewnością, że nie ma to dużo wspólnego z masłem. Jak dla mnie jednak przypomina go zarówno kolorem i konsystencją, jak i smakiem. Na pajdzie pełnoziarnistego chleba i pod pomidorem smakuje wybornie! Skład ma bardzo zdrowy i pod względem wartości odżywczych bije na głowę niejedno kupne smarowidło do chleba. A zatem do dzieła!

wtorek, 1 marca 2016

Mamałyga!

Mamałyga kojarzy mi się z dzieciństwem, bo kiedy byłam mała mama zajadała się tym cudem na śniadanie. Jeszcze do wczoraj myślałam, że ta nazwa to nasz domowy język... Jakież było moje zdziwienie, gdy znalazłam mamałygę na Wikipedii! Okazuje się, że mamałyga to rumuńska potrawa narodowa, w Polsce znana i jedzona głównie w Małopolsce Wschodniej. Dawniej stanowiła pokarm biedoty. Na śniadanie i kolację była głównym daniem, a na obiad traktowano ją jako dodatek. Mamałyga ugotowana na sztywno była wałówką na drogę lub pokarmem dla drwali.

Ja zajadam się kaszką ugotowaną na wodzie, podaną z cukrem, cynamonem, olejem kokosowym i suszonymi śliwkami na śniadanie! Takie danie doskonale syci i rozgrzewa o poranku. Choć nie prezentuje się pięknie (w końcu to mamałyga), to smakuje wybornie!