środa, 20 lipca 2016

Recenzja książki "Ogród pełen smaków" autorstwa Jamesa Wonga.

Wielu znajomych pyta mnie skąd wiemy jak należy uprawiać warzywa, gdzie zdobyliśmy tę wiedzę i czy to jest bardzo trudne. Powiem szczerze, że nie mam ulubionych pozycji ogrodniczych. Korzystam z krótkich notatek i grafik na tyłach torebek z nasionami, podczytuję kilka starych książek ogrodniczych w stylu "Działka moje hobby", "Ogród biodynamiczny" czy "Rok na działce", a gdy trafi się problem, na który nie znajduję w tych publikacjach rozwiązania, pytam mamy i sąsiadów lub wchodzę na portal niepodlewam.pl.

Żadne z tych miejsc nie jest idealne. Tył torebki z nasionami ma ograniczenia powierzchniowe i siłą rzeczy nie wszystko jest tam napisane. Chcąc mieć własne nasiona, takich torebek w ogóle się nie używa. W książkach wiele zagadnień jest pomijanych, sporo warzyw i ziół w ogóle nie zostało opisanych, a problemy z chorobami i szkodnikami roślin rozwiązuje się chemicznymi środkami, których ja używać nie chcę. Mama i sąsiedzi nie wiedzą wszystkiego. Pozostaje Internet, w którym informacji (często sprzecznych) jest mnóstwo, ale do niego podchodzę z dystansem i umiarem.


Jakiś czas temu dostałam książkę "Ogród pełen smaków" Jamesa Wonga. To pozycja zarówno dla pasjonatów ogrodnictwa, którzy dłubią w ziemi już jakiś czas, jak i początkujących laików. Oczarowuje najapetyczniejszymi zdjęciami świata i zabawnymi grafikami, wciąga, inspiruje, otwiera oczy i zachęca by uprawiać własny ogródek, choćby na kilkumetrowym balkonie lub jeszcze mniejszym oknie.

Choć książka Jamesa Wonga nie podaje rozwiązań na wszystkie problemy związane z uprawą warzyw i owoców, a o wielu z nich nawet nie wspomina, jest wyjątkowa pod kilkoma względami. 


Tradycyjne książki ogrodnicze pokazują jak przy jak najmniejszym nakładzie pracy wyhodować jak największe zbiory. James Wong skupia się raczej na tym, by owoce pracy ogrodnika miały niepowtarzalny smak i wartości odżywcze! Obala wiele ogrodniczych mitów, prezentuje moc odmian truskawek, gruszek, wiśni, śliwek, winogron, borówek, malin i jeżyn, pomidorów, papryk, kukurydz, buraków, cebul, sałat, groszków, cukinii, kabaczków i dyń. Proponuje proste i naturalne zabiegi pielęgnacyjne i zachęca do eksperymentowania.


Co zrobić by burak był słodki? Czy marchew musi być zawsze pomarańczowa, a kukurydza żółta? Jak sprawić by zioła miały wyrazisty smak i rosły długo? Kiedy zbierać sałatę i co robić by była chrupiąca oraz orzeźwiająca? Jak włożyć gruszkę do butelki? Jak wyhodować chili? W książce Ogród pełen smaków znalazłam odpowiedzi na te i bardzo dużo innych pytań. Dowiedziałam się również, że w klimacie umiarkowanym można uprawiać słodkie ziemniaki, figi, persymony, trufle, liście laurowe, szafran i migdały, a grzyby najlepiej rosną w koszu na pranie. ;) Faktem, że można jeść kwiaty i chwasty fascynuję się już od jakiegoś czasu, ale autor zaskoczył mnie również na tym polu, opisując rośliny, których nie znałam.



Książka Jamesa Wonga to nie tylko wskazówki ogrodnicze, ale także sporo przepisów na dania z własnoręcznie wyhodowanych warzyw, receptury na orzeźwiające napoje i pysznościowe nalewki oraz porady jak suszyć, przetwarzać i przechowywać zbiory.



Lody z kukurydzy? Dżemy z kwiatów? Wszystko da się zrobić - nie wiem jeszcze jak te rzeczy smakują, ale na zdjęciach wyglądają niezwykle apetycznie!

6 komentarzy: