wtorek, 1 sierpnia 2017

Codziennie pięć, czyli co nieco o sprzątaniu...

"Podejmij sierpniowe wyzwanie - każdego dnia zbierz 5 śmieci z przestrzeni publicznej. Możesz to zrobić w drodze do pracy, na spacerze z psem lub idąc sklepu. Liczy się dla nas każdy śmieć, który dzięki Twojemu działaniu będzie miał szansę trafić w odpowiednie miejsce, zamiast szpecić okolicę i zatruwać środowisko. Może to być cokolwiek - znaleziona butelka, puszka, reklamówka i inne <<skarby>> pozostawione w miejscu publicznym.
Tak piszą organizatorzy akcji  #codziennie5 w opisie tego wydarzenia. Ja postanowiłam dowiedzieć się nieco więcej i zapytać pomysłodawców, dlaczego, po co i jak te śmieci zbierać? Zapraszam na wywiad z Danutą Chodakowską ze Stowarzyszenia Wolnej Herbaty





O co chodzi w akcji #codziennie5?

Chodzi o to, aby codziennie zbierać po 5 śmieci od 1-go do 31-go sierpnia. Bierzemy sprawy w swoje ręce i pokazujemy ludziom, że to na nas spoczywa obowiązek utrzymania czystości w naszym najbliższym otoczeniu.

Znane są już akcje "Czyste Plaże" czy "Czyste Tatry", gdzie sprzątamy tym razem?


Tym razem sprzątamy wszędzie. Akcja polega na tym, aby sprzątać codziennie, gdziekolwiek jesteśmy. Dzięki temu nie musimy wyjeżdżać nad morze czy w góry, aby zrobić coś dobrego – można to robić też w zamieszkałej miejscowości. Sprzątając w mieście pokazujemy, że nie zgadzamy się na śmiecenie.

Tylko 5 śmieci? Co to da?

5 śmieci dziennie przez miesiąc to 150 uprzątniętych odpadów, to już jest spora liczba. Pamiętajmy też, że udział każdej osoby to udział kilku kolejnych – idea szerzy się i w mediach społecznościowych i na żywo, gdzie stanowimy przykład dla innych. Na ten moment uczestników jest ponad 200 osób, co daje ponad 30 tysięcy mniej śmieci na naszych ulicach. Najważniejsze jednak w akcji jest to, że sprzątając bierzemy odpowiedzialność za otoczenie i je zmieniamy, a to zaprocentuje nie tylko dla środowiska naturalnego, ale też jest podstawą budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie, czyli po co to robimy?

W zeszłym miesiącu organizowaliśmy sprzątanie okolic Stargańca, jeziora między Katowicami a Mikołowem. To obszar rekreacyjny, a śmieci były wszędzie. Zaangażowało się dużo osób i akcja się powiodła. Uczestnicy byli jednak mało reprezentacyjną grupą naszego społeczeństwa i zastanawialiśmy się, co można zrobić, aby na przyszłym wydarzeniu grupa była bardziej zróżnicowana. Akcja #codziennie5 trafia do wszystkich, bo nie wymaga obecności w konkretnym miejscu ani dużego zaangażowania czasowego. Zbierając śmieci w przestrzeni publicznej jesteśmy widoczni, pokazujemy, że zwykli obywatele biorą odpowiedzialność za swoje otoczenie, a więc trafiamy też do świadków naszych codziennych dobrych uczynków.

Do kogo chcemy trafić?

Chcemy trafić do wszystkich, do ludzi młodych, w wieku średnim, starszych i dzieci. Do Katowiczan, Wrocławian, Warszawiaków i ogólnie Polaków. I do osób innych narodowości też. Wydarzenie jest tłumaczone na angielski i mamy nadzieję, że dzięki temu przyłączy się więcej osób. W przyszłości chcemy zrobić oddzielnie akcję na Polską i na świat.

Jakie śmieci zbieramy?

Wszystkie, które leżą poza śmietnikiem i z których zbieraniem czujemy się komfortowo. Najczęściej spotykamy się z odpadami opakowaniowymi – butelkami szklanymi, plastikowymi, puszkami, opakowaniami po produktach spożywczych, ale też resztkami papierosów czy fruwającymi siatkami.

Czy to aby na pewno higieniczne? Czy zbierając odpady wyrzucone przez innych nie zaszkodzimy sobie samym? 

Oczywiście wszystko robimy z głową! Nie zbieramy odpadów, które mogłyby nam w jakiś sposób zaszkodzić, na przykład rozbitego szkła, jeżeli nie mamy przy sobie rękawiczek lub innego zabezpieczenia. Myjemy ręce po każdym sprzątaniu. Każdy ma swoje bariery i ważne, żeby uczestniczyć w akcji zgodnie z zasadami bezpieczeństwa.

A co jeśli podczas letniego spaceru natkniemy się na dzikie wysypisko? Zlikwidować samemu? Zgłosić komuś?

Dzikie wysypiska należy zgłaszać do odpowiedniej gminy. Istnieje kilka stron i aplikacji na komórkę, które w tym pośredniczą, jednocześnie tworząc ogólnodostępne mapy takich wysypisk. Polecam takie aplikacje jak LocalSpot czy TrashOut, dzięki którym w prosty sposób dodamy zdjęcie i lokalizację wysypiska.

Czy myślisz, że taka akcja zmieni coś w świadomości społecznej? Czy spowoduje, że na ulicach, w parkach, na trawnikach czy w przydrożnych rowach śmieci będzie mniej?

Tak! Poprzez akcję uświadamiamy, że śmieci to odpowiedzialność mieszkańców. Uczestnik akcji #codziennie5 staje się naszym ambasadorem – jeżeli sprząta, to daje przykład innym, ale też sam więcej żadnego śmiecia na ulicę nie wyrzuci, ani nie pozwoli na to znajomemu.

To co, Drodzy Czytelnicy, przyłączycie się? 

9 komentarzy:

  1. Super akcja, przyłączam się. Na spacerach z psem będę zbierać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna akcja. Zaczynam dzialać. Mysle, że nie skończy sie tylko na sierpniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, najlepiej kontynuować przy każdym wyjściu z domu!

      Usuń
  3. Bardzo fajna akcja! Chce się tutaj podzielić pewnym spostrzeżeniem mojej angielskiej przyjaciółki, która odwiedziła Warszawę w czerwcu tego roku. Kiedy zapytałam ją, co myśli o stolicy, odpowiedziała: "jak tu czysto"!
    Takie akcje ja ta są potrzebne a efekty zauważalne!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra! Tylko nie spocznijmy na laurach po takim komplemencie. :)

      Usuń
  4. Widziałam akcję na facebooku, zebrałam dziś z 10 śmieci, co prawda nie posegregowałam je, ale wrzuciłam do najbliższych śmietników, które spotkałam po drodze. Mąż się mnie spytał "co Ty robisz?", zdziwiony, ale on wie, że mam wiele takich eko pomysłów,które wcielam w życie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bomba! Też wczoraj zbierałam, żeby wyrobić normę... :D :D :D

      Usuń
  5. To niesamowite, ale faktycznie takie akcje (zwłaszcza te facebookowe) działają :) W sumie co za problem jak już się widzi jakąś butelkę na chodniku zabrać ją i wyrzucić do kosza?
    Teraz tylko przydałoby się więcej koszy na śmieci, bo czasem w centrum miasta mogłoby być ich znacznie więcej.

    OdpowiedzUsuń