Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 października 2018

Prosta wegańska lazania!

Lazania to ostatnio moje danie popisowe. Z kilku powodów. Przygotowuje się je błyskawicznie, przy gotowaniu brudzi się mało naczyń, a jeśli dysponujemy domowym mlekiem sojowym oraz własnoręcznie przygotowanymi przetworami pomidorowymi, jest prawie bezśmieciowe. 







Tworząc poniższy przepis i testując kolejne jego wersje, inspirowałam się recepturami na lazanię z selera oraz dyniowy makaron z książek Jadłonomia oraz Nowa Jadłonomia Marty Dymek. Połączyłam je w jedno i uprościłam bardzo, na potrzeby wiecznie zabieganej mamy. Chyba wyszło dobrze, bo co rusz ktoś prosił mnie o wskazówki jak odtworzyć to danie, wtedy ja obiecywałam, że prześlę przepis i zakopana w klockach, zapominałam. W końcu go spisałam, więc teraz już nie zginie! Uff!


środa, 14 września 2016

Dynia makaronowa z pieczonymi pietruszkami, awokado, pomidorkami koktajlowymi i migdałami.

Dynię makaronową dostaliśmy kilka dni temu od sąsiada w zamian za wiadro pomidorów. Jest to bardzo wdzięczne warzywo, a nazwa bierze się stąd, że po upieczeniu jego miąższ przypomina nitki makaronu. 

Taka dynia doskonale komponuje się z sosem pomidorowym lub pesto. Ja postanowiłam jednak poeksperymentować i ozdobić ją zimnymi dodatkami, a przy okazji pieczenia dyni podpiec też malutkie pietruszki, które miałam z przerywania grządek, a żal było wyrzucić - jeśli takich nie macie pokrójcie duży korzeń na kawałki.

Potrawa jest relatywnie prosta w wykonaniu i prawie nie brudzi naczyń podczas przygotowywania - w sam raz dla kuchennych leniuchów! ;)











piątek, 8 kwietnia 2016

Pasztet z pestek dyni, kaszy jaglanej, pora i selera.

Nie pamiętam już jak i kiedy znalazłam przepis na ten pasztet. Prawie 4 lata temu zagościł w moim kuchennym kajecie, dziś nie jestem w stanie dojść skąd go wzięłam. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę publikacją tego przepisu na moim blogu! Wypiek jest tak idealny, że strach w nim cokolwiek zmieniać. Problemem jest tylko fakt, że trzeba się napracować, nabrudzić naczyń, a potem posprzątać cały bałagan i pozmywać wszystkie brudne gary (jest ich sporo). Zapewniam, że to przedsięwzięcie warte zachodu.

czwartek, 3 marca 2016

Khićri, sabzi i papadam, czyli kuchnia indyjska po raz kolejny.

Dziś chciałam zaprezentować kolejne dwie indyjskie potrawy. Nie wyglądają zbyt pięknie i pewnie dlatego nie są tak znane jak samosydal, palak, alu matar czy ćana masala. Khićri i sabzi to potrawy jedzone w domu i ciężko dostać je w restauracji. Moim zdaniem są warte nie mniejszej uwagi.

Khićri, które ja poznałam, to proste danie jednogarnkowe - lekko rozgotowany, klejący ryż z czerwoną soczewicą, marchewką i przyprawami. Co ciekawe, s
łowo khićri oznacza też miksturę lub misz-masz. Te znaczenia sugerują, że w zależności od regionu lub domowych tradycji możemy tam znaleźć wiele różnych składników. Potrawa lekkostrawna lecz sycąca, podawana jest w chorobie, stanach osłabienia, złego samopoczucia, bólu brzucha i podczas upałów.  Ponoć to pierwszy stały pokarm, którym karmi się indyjskie dzieci. Nazwa tej potrawy występuje w języku hindi w wielu związkach frazeologicznych, nabierając bardzo ciekawych znaczeń. By oddać ich wyjątkowość, postanowiłam przetłumaczyć je dosłownie - włosy khićri to włosy, które zaczynają łysieć; język khićri to język potoczny; pomieszanie różnych dialektów; robić khićri to robić bałagan, wprowadzać zamęt; gotować khićri to spiskować; przygotowywać khićri z półtorej miary ryżu to robić coś po swojemu, inaczej niż wszyscy. 

Sabzi to znaczy warzywa. Jako potrawa przypomina według mnie warzywne leczo. W jego skład wchodzą kabaczki lub cukinie, pomidory, fasolka szparagowa i wszystkie te jarzyny, które akurat znajdziemy w domu!

Jako dodatek-zagryzkę polecam papadam, czyli prażynki z ciecierzycowej mąki. 



wtorek, 6 października 2015

Jesienna zapiekanka z kaszy jaglanej i dyni.

Dynia króluje w mojej kuchni już od ponad miesiąca. To niezwykle wdzięczne warzywo o tej porze roku. Dzięki swojemu lekko słodkiemu smakowi stanowi doskonały wypełniacz i można ją przyprawiać na sto sposobów, za każdym razem odkrywając nową nutę dyniowego smaku. I ten ciepły pomarańcz... uwielbiam jedzenie w kolorach jesieni! 

Wczoraj przygotowałam więc dynię w kolejnej odsłonie - z kaszą jaglaną, papryką i pietruszką stworzyła wspaniałą zapiekankę. By nadać jej serowego posmaku całość posypałam drożdżowymi płatkami.





czwartek, 1 października 2015

Ognista zupa z dynią i papryką.

Październikowy poranek powitał nas przymrozkiem, więc od rana palę w piecu. Upiekłam już chleb, ugotowałam zupę, fasolę, herbatę i wodę na pranie. Cieszę się jak głupia, bo to mój pierwszy chleb z wiejskiego pieca, wygląda na udany i pachnie nim w całym domu!! Ale to nie on będzie bohaterem dzisiejszego wpisu, a zupa. Ognista zupa! Jedna z moich ulubionych, gotuję ją zwłaszcza jesienią, gdy dyni i czerwonej papryki jest pod dostatkiem. Zachwyca mnie kolorem i smakiem, warzywa dają słodycz, cytryna zakwasza, a przyprawy przyostrzają.




piątek, 4 września 2015

Orkiszowe ciasteczka z dynią i gorzką czekoladą.

Wrzesień to cudowny czas by szukać inspiracji na przepisy z tym fantastycznym warzywem, jakim jest dynia, zwłaszcza, że w tym roku dynie w naszym ogrodzie pojawiły się w dużej ilości i urosły bardzo okazałe. A zatem czas na ciastka! Przepis, na którym bazowałam pochodzi z bloga Jadłonomia, jednak z powodu braku lub nadmiaru pewnych składników w mojej kuchni odrobinę go zmodyfikowałam.

środa, 2 września 2015

Rozgrzewający krem z dyni z imbirem.

Wrzesień to mój ulubiony miesiąc. Także dlatego, że w warzywniakach i na stołach zaczyna królować dynia. Upalne lato chyli się ku końcowi, wieczory i poranki robią się rześkie i właśnie wtedy nic nie rozgrzewa tak wspaniale, jak gęsty krem z dyni. Można podać go z prażonymi nasionami lub grzankami domowej roboty.