Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchew. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2016

Klasyk w wersji wege, czyli moje pierwsze eksperymenty z kotletami sojowymi.

Rzadko używam produktów spożywczych dedykowanych weganom. Gotowce, mleka i śmietany roślinne, tofu, smarowidła i pasztety to rzeczy, które wydają mi się wysoko przetworzone. Do tego nie da się ich kupić na wagę - są dostępne w mikroporcjach opakowanych w plastik. Prawdę powiedziawszy, w Beskidzie nie są dostępne w ogóle... ;) Zwykle więc wolę gotować od zera - z warzyw, nasion i kasz. Kiedy jednak zobaczyłam na półce lokalnego sklepu kotlety sojowe, postanowiłam się przełamać, udać, że nie widzę plastikowej torebki i dać im szansę. Bałam się bardzo, że eksperyment się nie uda i będziemy głodni, więc na wszelki wypadek przyrządziłam też dużo warzyw...






czwartek, 3 marca 2016

Khićri, sabzi i papadam, czyli kuchnia indyjska po raz kolejny.

Dziś chciałam zaprezentować kolejne dwie indyjskie potrawy. Nie wyglądają zbyt pięknie i pewnie dlatego nie są tak znane jak samosydal, palak, alu matar czy ćana masala. Khićri i sabzi to potrawy jedzone w domu i ciężko dostać je w restauracji. Moim zdaniem są warte nie mniejszej uwagi.

Khićri, które ja poznałam, to proste danie jednogarnkowe - lekko rozgotowany, klejący ryż z czerwoną soczewicą, marchewką i przyprawami. Co ciekawe, s
łowo khićri oznacza też miksturę lub misz-masz. Te znaczenia sugerują, że w zależności od regionu lub domowych tradycji możemy tam znaleźć wiele różnych składników. Potrawa lekkostrawna lecz sycąca, podawana jest w chorobie, stanach osłabienia, złego samopoczucia, bólu brzucha i podczas upałów.  Ponoć to pierwszy stały pokarm, którym karmi się indyjskie dzieci. Nazwa tej potrawy występuje w języku hindi w wielu związkach frazeologicznych, nabierając bardzo ciekawych znaczeń. By oddać ich wyjątkowość, postanowiłam przetłumaczyć je dosłownie - włosy khićri to włosy, które zaczynają łysieć; język khićri to język potoczny; pomieszanie różnych dialektów; robić khićri to robić bałagan, wprowadzać zamęt; gotować khićri to spiskować; przygotowywać khićri z półtorej miary ryżu to robić coś po swojemu, inaczej niż wszyscy. 

Sabzi to znaczy warzywa. Jako potrawa przypomina według mnie warzywne leczo. W jego skład wchodzą kabaczki lub cukinie, pomidory, fasolka szparagowa i wszystkie te jarzyny, które akurat znajdziemy w domu!

Jako dodatek-zagryzkę polecam papadam, czyli prażynki z ciecierzycowej mąki. 



wtorek, 1 marca 2016

Wegańskie gołąbki w sosie pomidorowym.

Gołąbki to potrawa, która chodziła za mną od dłuższego czasu. Kapuścianych kopert w farszem nie jadłam już chyba z 8 lat! Raz nawet próbowałam je zrobić, ale nie wiedziałam, że przed zdjęciem liści z kapusty trzeba ją najpierw sparzyć i moje próby okazały się totalną porażką. Kilka dni temu zrobiłam na obiad faszerowane papryki i mąż przypomniał mi o swojej miłości do gołąbków, które robiła jego babcia. Dziś stawiłam więc czoła wyzwaniu - chyba się udało (tzn. mi smakują, a co powie mąż to zobaczymy wieczorem) i chodzę po domu uśmiechnięta od ucha do ucha! Za wszystkie porady dziękuję najlepszej kucharce jaką znam, czyli mojej mamie!



środa, 30 grudnia 2015

Domowe wegańskie sushi.

Sushi to wyjątkowo elegancka potrawa. Ponieważ spożywa się ją na zimno może pełnić rolę pięknej przekąski. Wbrew pozorom nie jest tak trudno je wykonać. 

Robienia sushi nauczyła mnie mama (bez niej, jej porad i wskazówek, ten przepis by nie powstał), która w młodości spędziła ponad półtora roku w Japonii, a potem wielokrotnie jeździła do tego kraju. Jako pasjonatka gotowania nauczyła się od tamtejszych gospodyń jak przygotować wiele japońskich potraw, a ja będąc dzieckiem wielokrotnie wachlowałam ryż lub pomagałam skręcać rolki. Ekspertką od sushi nie jestem, ale mimo to chciałam się podzielić tym przepisem. Choć sushi nie kojarzy się z daniem wegańskim, nic nie stoi na przeszkodzie by przygotować wersję roślinną i zamiast ryby dać świeże kolorowe warzywa.

niedziela, 22 listopada 2015

Wegański bulion doskonały.

Gdy za oknem listopadowa plucha marzę o porządnym bulionie z makaronem. Przepis wymaga wielu składników i jest dość czasochłonny, ale jeśli tęsknicie za smakiem domowego, niedzielnego rosołu, to warto pokusić się o jego przygotowanie. Smakuje najlepiej po długim spacerze w mżawce i rozgrzewa jak nic innego! :)



piątek, 13 listopada 2015

Kotlety z kaszy jaglanej, cukinii, marchwi i pietruszki.

Kilka dni temu wpadła mi w oko informacja, że najlepszym burgerem roku 2015 został w USA burger w 100% roślinny! Wcale mnie to nie dziwi, wszak kotlety roślinne to najlepsze jakie jadłam. A do tego zdrowe. Dziś przepis na kotlet, który smakuje równie dobrze, w towarzystwie ziemniaków, kaszy i surówek, jak i w tradycyjnej burgerowej bułce. 


piątek, 4 września 2015

Ciasto marchewkowe.

Wiele lat temu, zanim stałam się weganką, koleżanka ze studiów przyniosła nam ciasto marchewkowe, z braku innej formy, upieczone w garnku. Zniknęło w mig! Wszystkie spisałyśmy przepis i ku wielkiemu zdziwieniu zorientowałyśmy się, że nie ma w nim jajek... To ciasto powstało na bazie przepisu sprzed lat!