wtorek, 7 marca 2017

Orientalny balsam do ciała.

Mazidło do ciała stworzyłam na podstawie przepisu znalezionego w książce Klaudyny Hebdy. Oryginalna receptura została przygotowana z myślą o przyszłych mamach, które nie chcą mieć pociążowych blizn i rozstępów. Myślę jednak, że tym balsamem może posmarować się każda kobieta, nie tylko po brzuchu. 

Jeśli chcemy utrzeć puszysty krem, dobrze jest zarezerwować sobie cały wieczór na jego przygotowanie. Wydaje się to głupie, ale moim zdaniem naprawdę warto! Między kolejnymi turami miksowania można zrobić sobie jakieś proste domowe zabiegi kosmetyczne, czytać książkę, upiec pyszne ciasto, wyprasować zaległe pranie lub wysprzątać kuchnię... 


Balsam polecam ukręcić od razu w naczyniu, w którym będziemy go przechowywać. Pozwoli to zaoszczędzić sporo czasu, energii i środków czyszczących na mycie naczyń blendera, nie zmarnujemy też nic z naszego nowego kosmetyku. Mi najlepiej sprawdził się w tym celu umyty, wyparzony i wysuszony półlitrowy słoik z szerokim wejściem.

Składniki:
60g nierafinowanego oleju kokosowego
40g nierafinowanego masła kakaowego
20g oleju z nasion dzikiej róży
22 krople olejku lawendowego
22 krople olejku geraniowego
16 kropli olejku paczuli

Naczynia i sprzęty:
blender ręczny z pałką
półlitrowy słoik z szerokim wejściem
  1. Olej kokosowy i masło kakaowe umieścić w dokładnie umytym i wyparzonym słoiku. Rozpuścić w kąpieli wodnej.
  2. Odstawić do przestygnięcia, aż mieszanka osiągnie temperaturę około 40/45 stopni.
  3. Dodać olej z nasion dzikiej róży.
  4. Zmiksować blederem i wstawić do lodówki na 10-15 minut (z pałką z środku).
  5. Dodać olejki eteryczne.
  6. Miksowanie i wstawianie do lodówki powtarzać kilkukrotnie, aż krem zrobi się jasny, puszty i gładki. Ten zabieg pozwoli uzyskać balsam, który nie będzie się rozwarstwiał i świetnie rozprowadzi się po ciele.
  7. Resztki, które zostały na pałce blendera użyć po najbliższej kąpieli.

Olej kokosowy działa nawilżająco i natłuszczająco.
Masło kakaowe wykazuje właściwości pielęgnacyjne i kojące, ujędrnia skórę.
Olej z pestek dzikiej róży regeneruje skórę, wygładza zmarszczki i blizny, redukuje przebarwienia.
Mieszanina olejków lawendowego, geraniowego i paczuli, które zaproponowałam w tym przepisie tworzy unikalny orientalny zapach. Mi kojarzy się on z nauczycielką jogi, która często używa ich rozpuszczonych w oliwie do masażu, a potem obłędnie nam wszystkim pachnie podczas prowadzonych zajęć.

3 komentarze:

  1. Co to jest "blender z pałką" (zwłaszcza o te pałkę mi chodzi)???
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się chyba fachowo nazywa "żyrafa". Przynajmniej jak wpiszę "blender żyrafa" w Google Graphics to wychodzi to, o co mi chodzi... ;)

      Usuń
  2. :-) OK, dzieki

    OdpowiedzUsuń