środa, 1 marca 2017

Bezpampersowe maluchy - rzecz o ekologicznym pieluszkowaniu.

Przeciętne polskie dziecko spędza w pieluszce nieco ponad 2 lata i w tym czasie zużywa co najmniej sześć tysięcy jednorazówek. Do wyprodukowania plastiku i papieru zawartego w tylu pieluszkach zużywa się 1500 litrów ropy i ponad cztery dorosłe drzewa. Mokra pielucha waży około kilograma, co daje sześć ton odpadów. Liczby zatrważają...






Nie da się jednak zaprzeczyć, że przysłowiowe pampersy są wygodne, szybkie w obsłudze (gdy się zapełnią wyrzucamy je i zapominamy o problemie), dobrze chłoną, nie przepuszczają wilgoci... Kto by myślał o ekologii, gdy wiecznie brakuje mu czasu, cierpi na chroniczne przemęczenie, niedospanie i ostatnią rzeczą, na którą ma ochotę jest nastawianie kolejnego prania lub gotowanie tetry?

Tylko czy aby na pewno jednorazowe pieluszki są takie bezkonkurencyjne? Czy w XXI wieku nie wymyślono jeszcze alternatywy dla pampersa - przyjaznej środowisku, maluchowi i jego rodzicom? Zapraszam na wywiad z moją siostrą Anią, mamą dwójki dzieci wychowanych bezpampersowo!

W czasach, gdy wielka paka pampersów wydaje się być najpraktyczniejszym prezentem dla rodziców małego dziecka, Ty zdecydowałaś się na pieluszki wielorazowe. Dlaczego?

Przed urodzeniem pierwszego dziecka usłyszałam o takiej metodzie pieluszkowania, już nie pamiętam gdzie najpierw: czy od znajomych czy na Szkole Rodzenia. Z ciekawości poszłam na warsztaty w tym temacie. Przyznam szczerze, że pomimo to, nie mogłam się połapać w tych wszystkich rodzajach pieluszek. I choć wiedziałam, że będę chciała spróbować takiego pieluszkowania, to nadal nie wiedziałam jaki rodzaj jest najlepszy i na co się zdecydować. Przeczytałam potem cały poradnik, ale na samym początku i tak pieluszkowałam “pampersowo”. Moja córka była bardzo, bardzo drobniutka , a ja nie wiedziałam czy się przekonam do tej metody i nie chciałam inwestować w specjalne mniejsze rozmiary pieluszek dla noworodków. Potem zaczęłam się zastanawiać, jak to było dawniej, dawniej i dużo dawniej. Jak sprawy higieny wyglądały u malutkich dzieci zanim wymyślono plastikowe pampersy i nawet zanim wymyślono tetrę, i natknęłam się na coś, co się nazywa obecnie NHN - naturalna higiena niemowląt, co polega na wsłuchiwaniu się w sygnały od dziecka i umożliwieniu mu załatwiania potrzeb sikania czy robienia kupki nie do pieluszki, czyli np. nad miedniczką, toaletą, umywalką lub nocnikiem. Choć na początku byłam sceptyczna - to dla mnie okazała się EUREKA. Na początku kupiłam na próbę jedną taką pieluszkę, ale jak połączyłam naturalne pieluszkowanie i NHN złożyło mi się to w zgrabną całość.

Jak wygląda współczesna wielorazowa pieluszka?

Zasadniczo składa się z dwóch warstw: warstwy wchłaniającej mocz dziecka (wkład) i warstwy nieprzemakającej - coś jak kurtka przeciwdeszczowa, aby mokry wkład nie zmoczył ubrania dziecka i równocześnie pozwolił pupie oddychać. Czasami dodatkowo jest jeszcze wkład z polaru,  który daje się przy ciele, on nie wsiąka wilgoci, więc daje poczucie “suchej pupy” i nie powoduje u dziecka dyskomfortu, gdy pieluszka jest mokra. Te warstwy występują w rożnych zestawieniach, mogą być każda osobno – do złożenia w zestaw, lub zszyte razem, dlatego mamy kilka rodzajów/zestawów:

Otulacz - to samodzielna warstwa nieprzemakalna z materiału z PULem, zawsze trzeba do niej włożyć wkład, za każdym zamoczeniem/zabrudzeniem należy wymienić wkład, ale jeśli otulacz jest czysty i nie przemókł można go ponownie (z nowym, suchym wkładem) ubrać dziecku. Są też otulacze wełniane, wełna świetnie oddycha, ma właściwości antybakteryjne, nie chłonie zapachów ani wilgoci.

Wkład - warstwa chłonna, może być wykonana z rożnych surowców: bawełna, bambus, konopie, włókna syntetyczne, w rożnych rozmiarach i grubościach, czy to gotowych kilkuwarstwowych prostokątów, czy kilkuwarstwowych kwadratów do składania w kształt prostokąta, czy większych cienkich kwadratów pojedynczej warstwy tetry, które się odpowiednio składa do rozmiaru wkładu.

Kieszonka - otulacz z wewnętrzną podszewka z polaru, wkład wsuwa się w “kieszonkę” miedzy podszewkę, a otulacz  - stąd nazwa. Przy każdym zmoczeniu/zabrudzeniu do prania idzie cały zestaw. Wygodne gdy dziecko idzie do żłobka lub zostaje z opiekunką - można jej przygotować już gotowe zestawy do użycia (kieszonka z wkładem w środku).

AIO (all in one) - otulacz, do którego jest już doszyty wkład - wygodny w użyciu , bo nie trzeba “składać” zestawu  gotowego do ubrania na pupę dziecka, ale wyprany najdłużej schnie - trzeba mieć więcej sztuk.

Ile trzeba mieć otulaczy i wkładów na te dwa lata pieluszkowania?

Ja poszłam w wersję oszczędnościową, mogłam mieć malutko otulaczy bo stosowałam NHN i wystarczało mi 6 otulaczy i około 20 wkładów. Na noc miałam 2 kieszonki. Przy drugim dziecku nie miałam juz tyle czasu i czujności, by wyłapywać sygnały i nie udało mi się w takim samym stopniu skutecznie działać z NHN. Część otulaczy mi się zniszczyło (nieodpowiednio je wyprałam, PUL się zniszczył i zaczęły  przemakać), więc wtedy skorzystałam z pieluszek, które dostałam od znajomej po jej dziecku i mogłam wypróbować rozwiązania z AIO. Dokładna ilość zależy od tego jak często chcemy prać i jak często dziecko sika, stosując NHN wystarczy mniej sztuk.

A rozmiary? Jednorazowe pieluszki występują w kilku rozmiarach, dziecko przecież rośnie i jego pupa też!


Zgadza się, rozmiary są potrzebne. Ale przy pieluszkach wielorazowych nie jest ich dużo, raptem dwa. Dla malutkich noworodków jest wersja Newborn, a dla większych dzieci wystarczy tzw. One-Size - gdyż ta nieprzemakalna warstwa zewnętrzna zawsze ma regulacje, czy to za pomocą rzepów czy napów, która umożliwia dopasowanie rozmiaru. Jeśli chodzi o dopasowanie wielkości to w znakomitej większości przypadków takie pieluszki One-Size wystarczają na cały okres pieluszkowania. Wkłady występują w rożnych rozmiarach albo z regulacja, większe wkłady (formowanki lub tetry) można składać w rożny sposób i otrzymać różne rozmiary.

Czy to higieniczne?

Jak najbardziej. Pieluszki się powinno prać w temperaturze 60 stopni (chyba że producent zaleca inaczej, wełniane otulacze na pewno należy prać w niskich temperaturach), co pozwoli porządnie wyprać pieluszki z zanieczyszczeń i zniszczyć bakterie. Jeśli wkłady są z naturalnych włókien często można je prać nawet w 90 stopniach. Dobrze sprawdzić zalecenia producenta i zrobić im zdjęcia, bo metki to część, która niszczy się najszybciej od wielokrotnego prania i potem nie wiemy, jaki był przepis prania. Zwłaszcza jak mamy odstępy miedzy pieluszkowaniem kolejnych dzieci. Dobrze też do prania dodać kilka kropli olejku eterycznego o działaniu przeciwbakteryjnym, np. lawendowego lub z drzewa herbacianego. Są też dostępne specjalne środki odkażające właśnie do prania pieluszek, które stosuje się jako dodatek do proszku do prania (polecane zwłaszcza w niższych temperaturach) lub do wstępnego namaczania ich. Osobiście przyznam, że długo ich używałam, ale zrezygnowałam, gdyż nie widzę różnicy. Co może być istotne – dodatki te mają zazwyczaj działanie wybielające więc jeśli pierzemy pieluszki razem z ubrankami – ubranka zazwyczaj trochę blakną. Najwięcej wątpliwości może budzić przechowywanie pieluszek mokrych/brudnych. Świetnie do tego nadają się pudelka lub wiaderka z pokrywka, dzięki temu nie czuć nieprzyjemnego zapachu zasiusianych pieluszek, do takiego pojemnika też można dąć kilka kropelek olejku. Bedzie to miało zarówno działanie antybakteryjne jak i zapachowe. Na wyjścia i wyjazdy, kiedy nie ma sensu nosić ze sobą wiaderka świetnie się sprawdza woreczek z takiego samego materiału jak otulacz, czyli z PULu.

Pupa malucha nie kisi się i nie odparza?

Skóra się kisi i odparza, gdy nie oddycha oraz, gdy ma za długo kontakt z mokrą pieluszka lub z kupą. Ja staram się zmieniać pieluszkę od razu, gdy tylko jest mokra lub brudna, a jeśli wiem, że z jakiegoś powodu nie będę tego w stanie zrobić (w moim przypadku to zwłaszcza w nocy, kiedy nie potrafiłam się mobilizować, by wstać kilka razy wybudzając siebie i maluszka, by przebrać pieluszkę) używam dodatkowo wkładu “sucha pielucha”  lub kieszonki z warstwą polaru. Staram się także nie podrażniać skory chusteczkami nawilżanymi o niewiadomym składzie - myję pupę pod bieżąca wodą i dokładnie osuszam ręcznikiem. Chusteczek używam wyłącznie w sytuacjach, gdy nie mam dostępu do wody, np. na wycieczce do parku czy w góry.

I aby na pewno nic nie przecieka?


Czasem przecieka, np. gdy założymy pieluszkę krzywo lub jest już tak namoknięta, że już nie ma jak wchłaniać. Ale te same “przygody” mogą nas spotkać, gdy używa się pampersów. Żeby nie przeciekało trzeba zakładać pieluszkę tak, aby cały wkład chłonny był przykryty warstwą nieprzemakalna, trzeba dojść do wprawy, ale nie jest to trudne. Może też przemakać, gdy warstwa nieprzemakająca się zniszczy wskutek niewłaściwego dbania – np. suszenia na grzejnikach (zawsze powinno się suszyć z dala od źródeł ciepła, rozwieszone luźno) lub prania z kulami piorącymi, które mogą naruszyć strukturę materiału PUL.

No dobrze. A co poza domem? Czy przewijanie wielorazówki nie jest bardziej kłopotliwe i czasochłonne niż szybka wymiana pampersa? Jednorazówkę można zawinąć i wrzucić do kosza, a wielorazowego wkładu przecież się nie wyrzuca. Co robić z przemoczoną pieluszką z kupą, nosić ją w torebce?


To bardzo dobre pytanie. Spotkałam się z tym, że w domu stosuje się pieluszki wielorazowe, a poza nim już nie. Gdy dojdzie się do wprawy, wcale nie zajmuje to więcej czasu, tak samo trzeba brudna pieluszkę zdjąć, a czystą założyć. Ja zawsze mam ze sobą w zapasie przynajmniej jeden zapasowy otulacz i kilka wkładów oraz woreczek na brudną/mokrą pieluszkę. Jeśli chodzi o kupę to ja uważam, że jej miejsce zawsze jest w toalecie i kanalizacji, bez względu na rodzaj pieluszki. Brudną od kupy pieluszkę zawsze wstępnie zapieram w zimnej wodzie, by spłukać nieczystości i taką wypłukaną wrzucam do wiaderka na brudne pieluszki. A gdy tylko dziecko jest starsze i zaczyna jeść pokarmy poza mlekiem i kupka jest bardziej zwarta  - strącam ją do toalety, pomagając sobie papierem toaletowym (można też stosować specjalne bibułki, które kładzie się na wkład przed założeniem pieluszki, które ułatwiają strącenie takiej kupki z pieluszki, gdyż nie wbija się ona we włókna wkładu). Jeśli jestem u znajomych, w restauracji czy jakimkolwiek innym miejscu, gdzie jest toaleta - nie jest to trudne. Gorzej, gdy jestem w plenerze - wtedy pieluszkę z kupą starannie zwijam i pakuje do tego woreczka (jest nieprzemakalny, więc torebka się nie pobrudzi, a dobrze zwinięta pieluszka spakowana do woreczka nie śmierdzi prawie wcale, na pewno mniej niż pampers, nie wiem z czego to wynika…) i po powrocie do domu kupa wędruje do toalety, a pieluszkę zapieram.

Czy wielorazówki sprawdzają się na wyjazdach i dłuższych wyjściach z domu?


Tak samo jak przy pieluszkach jednorazowych na dłuższe wyjścia trzeba wziąć ze sobą większy zapas pieluszek. Jeśli chodzi o wyjazdy - pieluszki wielorazowe biorę, jeśli są to krótkie wyjazdy na max 3-4 dni, bo mój zapas wystarcza wtedy “na styk” bez prania, albo na dłuższe - jak wiem, że będę miała w trakcie wyjazdu możliwość wyprać je w pralce. Gdy wyjeżdżam na dłużej niż 3-4 dni, albo do miejsca bez pralki, lub na wyjazd górski do schroniska, gdzie wszytko muszę nosić na własnych plecach i liczy się każdy gram -  biorę jednorazówki.

A opiekunka sobie z nimi poradzi?


Myślę, że bez problemu, mój mąż, babcie i opiekunki radzą sobie świetnie. Wystarczy im dokładnie powiedzieć jak się ich używa. Wiem z doświadczenia innych mam, że w żłobkach Panie też sobie radzą bez problemu, wystarczy im wytłumaczyć i pokazać jak się ich używa i zostawić odpowiedni zapas na zmianę.

Jakie są koszty?

Hmm, niestety nie odpowiem Ci na to pytanie z autopsji i dokładnie, bo sama na początku korzystałam z tetry, którą jeszcze moja mama używała do mnie i mojej siostry (nie kupowałam takich typowych wkładów) oraz z ręczniczków “dla gościa” za 1 zł z IKEI, które miały tę zaletę że są bardzo tanie i idealnie się składają w pasujący rozmiar, ale miały też tę wadę, że bardzo szybko robiły się nieprzyjemnie twarde i chropowate jak papier ścierny od bardzo twardej krakowskiej wody (teraz używam ich jako szmatek do podłogi). Później kilka wkładów uszyła mi mama z frotty bambusowej zakupionej u producenta. Gdy urodził się syn, od znajomej dostałam spora pakę po jej synu. Sama kupiłam może w sumie 6 wkładów. Można więc podejść do tego bardzo ekonomicznie, kupić używane ale nadal sprawne, ale nawet zakup kompletu pieluszek dla jednego dziecka (oraz koszt wody, prądu zużywanego przez pralkę i detergentów) wychodzi zazwyczaj korzystniej finansowo niż przy używaniu pampersów. Ciekawe zestawienie kosztów znalazłam na domowa.tv (KLIK). Trzeba zaznaczyć, że powstało ono w oparciu o dane przy zakupie nowych pieluszek. Można więc używając pieluszek wielorazowych  zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych. Dokładna kwota zależy od bardzo wielu czynników: rodzaju używanych pieluszek, ich ilości czy wieku, do którego dziecko chodzi w pieluszkach.

Czy kolejne dziecko mogło używać otulaczy i wkładów po swoim starszym rodzeństwie?

Oczywiście, nie ma żadnych przeciwwskazań jeśli tylko są niezniszczone. Gdy chodzi o higienę - jeśli się je prawidłowo pierze i o nie dba, to nie ma żadnych problemów. Są też fora, na których można kupić używane pieluszki od innych mam i to jest miła opcja dla domowego budżetu.

Dawniej pieluchy gotowało się, a dom z małym dzieckiem pachniał specyficznie. U ciebie nie ma tego zapachu. Co robisz z brudnymi pieluszkami?


Po pierwsze brudne pieluszki trzymam w szczelnym wiaderku do którego dodaje kilka kropli olejku eterycznego, dodaję go też do prania. Ja bardzo lubię lawendowy, ale jak pieluszki wyschną, to już nim nie pachną wcale. Ponieważ obecnie używam proszku bezzapachowego (własnej produkcji) to nie pachną niczym. Nie śmierdzą też, bo co jakiś czas poddaje je tzw. strippingowi czyli procesowi oddtłuszczania i usuwania ewentualnie gromadzących się złogów proszku i zanieczyszczeń.

Skoro trzeba te pieluszki w kółko prać, to może to wcale nie takie ekologiczne?


Myślę, że jednak jest to bardziej ekologiczne. Gdy wyrzuca się siatkę pieluch co 1 lub 2 dni sterta śmieci domowych rożnie w zastraszającym tempie. Mnie to przerażało. Pieluszki jednorazowe to całkowicie syntetyczny twór, który wogóle się nie rozkłada. Tak jak zaznaczyłaś na wstępie dane statystyczne odnośnie tych śmieci są zatrważające.
Czasem pojawia się zarzut, że skoro trzeba te pieluszki prać, to może wcale nie jest to takie ekologiczne, wszak zużywa się wodę i detergenty. Ja piorę raz na 2-3 dni, mam dość ekonomiczną pralkę. Proszek robię sama, dawniej kupowałam proszek i płyn do płukania przeznaczony dla niemowląt, ale martwił mnie skład i cena takiego rozwiązania. Uważam, że to i tak bez porównania bardziej ekologiczne niż nierozkładające się pampersy.

Starsze pokolenie często wspomina, że dawniej, dzięki wielorazowym pieluchom tetrowym, dzieci miały zdrowsze stawy biodrowe i szybciej siadały na nocnik. Uważasz, że to fakty czy mity?

To pytanie ma dwie części, jeśli chodzi o stawy biodrowe: z tego co wiem, to obecnie w fizjoterapii dzieci nie ma już zaleceń tzw. szerokiego pieluchowania, które miało za zadanie odwodzić/rotować nóżki w stawach biodrowych na zewnątrz. Choć nadal są ortopedzi, którzy wyznają, że to pożądane ułożenie i zalecają takie pieluchowanie w niektórych przypadkach. Bowiem dołożenie jeszcze jednego wkładu czy dodatkowej warstwy tetry powoduje nieco szersze rozstawienie bioderek, to fakt. Dla dzieci zdrowych nie ma to większego znaczenia.

Jeśli zaś chodzi o nocnik - warto zaznaczyć, że dziecko samo na nocnik nie siada, trzeba je zachęcić, pokazać nocnik itp., więc to wszystko zależy od rodzica. Przypuszczam też, że dawniej mamom wcześniej zależało na odpieluchowaniu, aby właśnie ograniczyć dodatkowo prace związaną z praniem i ewentualnym prasowaniem pieluszek. Teraz może to być kwestia ekonomiczna - wcześniejsze odpieluchowanie to mniej wydatków na pieluchy… Ale też wymaga to czasu i skupienia, a tego w dzisiejszych czasach chyba mamy mają coraz mniej.

Czy myślisz, że wielorazowe pieluszki pomagają szybciej zakończyć czas pieluszkowania?

Myślę że tak, mogą pomoc, ale dużo zależy od podejścia mamy i jej przekonań w temacie odpieluszkowania. Często myślimy, że dzieci dla komfortu musza mięć suchą pieluszkę, dlatego kupujemy super-hiper-chłonne najnowsze wynalazki z magicznymi wręcz mikrogranulkami. Nie myślimy o częstości zmiany pieluszki i cieszymy się, że problem mamy z głowy. Gorzej gdy po 2 czy 3 latach stwierdzamy nagle, że teraz zmiana strategii. Zwrot o 180 stopni. Ja bym się pogubiła na miejscu takiego dziecka - dlaczego coś, co było zawsze normalne nagle się zmienia, czemu teraz nie można sikać do pieluszki? Dlatego uważam że poczucie związku sikania i mokrej pieluszki jest pożądane, byle w miarę szybko tą pieluszkę dziecku zmieniać. Dlatego ja bardzo sobie chwalę połączenie pieluszek wielorazowych z NHN. Ale na pewno zakończenie zależy od skupienia opiekuna na dziecku i od predyspozycji dziecka w tym temacie, chęci sygnalizowania potrzeb. Moja córka zrezygnowała całkiem z pieluszek ( i na dzień i na noc) gdy miała 1,5 roku. Za to mój 2-letni obecnie syn nadal korzysta z pieluszek i na razie nie zapowiada się jakaś nagła zmiana, choć mam cichą nadzieję, że w to lato uda się nam z nimi pożegnać.

Czy są jeszcze jakieś inne zalety tych pieluszek?


Dla mnie dość poważną zaletą jest także kwestia zdrowotna istotna szczególnie u chłopców. Pieluszki jednorazowe są obwiniane jako jedna z przyczyn męskiej bezpłodności. Mianowicie pieluszki jednorazowe mają powodować, że temperatura jąderek w nich jest o 0,5-1 stopnia wyższa niż w przypadku pieluszek materiałowych-wielorazowych. Gdy taka sytuacja podwyższonej temperatury ma miejsce u chłopców przez dłuższy czas (no a okres pieluchowania to zazwyczaj 2-3 lata, dodatkowo są to lata najintensywniejszego rozwoju organizmu) może prowadzić do niepłodności (w skrócie - przez przegrzanie zaburzone są procesy produkcji nasienia dobrej jakości) . Dla mnie to ważny argument. Chcę, aby mój synek mógł być w przyszłości tatą.

No i tak jak wcześniej wspomniałam - można na prawdę sporo zaoszczędzić wykorzystując zestaw dla kilkorga dzieci, czy sprzedając innym mamom. Mnie naturalne pieluszkowanie zmobilizowało też do NHN. Im mniej mokrych pieluszek – tym mniej prania (mniej zużywanego proszku, wody i czasu na rozwieszanie i składanie).  Zmienianie pieluszki, gdy tylko jest mokra to też „ukłon” w stronę dziecka, że widzimy jego potrzeby i sygnały, że jest to dla nas ważne.

A wady? Co było najmniej przyjemne w wielorazowym pieluszkowaniu?

Myślę ze najmniej przyjemne jest to, gdy nie zdąrzało mi wyschnąć pranie i brakło mi czystej pieluszki… ;) no i że trzeba pamiętać o zapasie na wyjścia, bo nie da się w razie czego podejść do każdego sklepu i po prostu kupić jak braknie…

Niektórzy za wady uważają także:
  • fakt, że nie powinno się używać kremów/olejków na pupę, gdyż one zapychają pieluszkę i obniżają jej chłonność – dla mnie to akurat zaleta, bo nie widzę potrzeby ciągłego kremowania pupy, robię to bardzo rzadko, bo pupa się praktycznie nie odparza, gdy pieluszkę zmienia się często, a gdy stosuje olejek/oliwkę po kąpieli – pozwalam na kilka minut bez pieluszki, do czasu gdy olejek się wchłonie – mój synek uwielbia te chwile bezpieluchowej „wolności”,
  • mniej zgrabny wygląd pupy dziecka – pieluszki wielorazowe są grubsze, bardziej obszerne niż jednorazowe.

Dziękuję! Mam nadzieję, że dzięki Twoim odpowiedziom temat wielokrotnego pieluchowania nie będzie się już wydawał mamom taki straszny!




-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeśli macie jakieś pytania lub chcecie podzielić się doświadczeniami w temacie ekologicznego pieluszkowania - komentujcie!

7 komentarzy:

  1. Przepraszam, ze nie w temacie pieluszek.
    Obudzilo mnie slonce swiecace w okno. W takim swietle szyby po zimie wygladaja strasznie. Lubie patrzec przez czyste okna. Czas na mycie!
    Masz jakies doswiadczenia w tym zakresie? Gdy bylam w Anglii widzialam, ze czesto okna z zewnatrz myja firmy za posrednictwem takiej myjki na dlugim 'kiju' przez ktory przeplywa woda. Czytalam, ze woda jest wystarczajaca, a mycie detergentem sprawia, ze szyba staje sie 'lepka' i brud szybciej sie na niej osadza.
    Sprobowalam woda ale niestety nie byl to rewelacyjny wynik.
    Czytalam rowniez, ze mozna umyc herbata (?) Ale przeciez herbata nawet na kubkach zostawia brazowy osad...

    Jak, bez detergentow,umyc okna?




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj użyć wody z octem (1:1), ew. sokiem z cytryny, żeby ładnie pachniało, można w tej mieszance pomoczyć skórki z pomarańczy przez jedną dobę przed myciem.

      A jeśli okna są brudne, to możliwe, że trzeba będzie przemyć kilka razy.

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za ten artykuł. Jestem mamą prawie 4-latka, obecnie w drugiej ciąży. Moje życie odkąd zostałam mamą, zmieniło się o 180 stopni, również w kwestii ekologii, żywienia i generalnie odpowiedzialności za siebie w świecie. W pierwszej ciąży słyszałam o wielorazowych pieluchach, ale był to dla mnie twór przede wszystkim niewygodny - oczywiście w porównaniu z pampersem. Szczepionki też wtedy nie były złe... I tysiąc innych małych drobiazgów o których dzisiaj myślę ze zgrozą. W każdym razie, przygotowując się na przyjście na świat drugiego dziecka pomyślałam właśnie o tych wielorazowych pieluchach i ten artykuł wiele rzeczy mi wyjaśnił. Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      Sama nie mam jeszcze doświadczenia w tym temacie i tym razem siostra jest ekspertem! Mi przeprowadzenie tego wywiadu też bardzo pomogło. A teraz zobaczymy jak będzie w praktyce... :D

      Usuń
  3. Ja niestety poległam w tym temacie. Pieluszki tak okrutnie przemakały, że nie miało sensu ich używanie bo prania i przebierania miałam bardzo dużo :/ Jedynie latem się sprawdziły gdy po prostu mojego bobasa puszczałam w samej takiej pieluszce :) Ale życzę powodzenia i wytrwałości bo jestem jak najbardziej za :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Że też nie było takich sensownych informacji "w kupie", gdy ja zaczynałam naszą przygodę z pieluchami wielorazowymi lata temu! Ileż ja się naszperałam, by dowiedzieć się o tych pulach, kieszonkach itd! A tu wszystko na temat w jednym artykule - takie małe kompendium wiedzy o pieluszkach wielorazowych 😊 gratuluję, Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że artykuł się przydaje!

      Usuń