czwartek, 3 września 2015

Dlaczego weganizm?

Wielu znajomych pyta mnie często dlaczego zdecydowałam się zostać weganką. Powodów jest kilka, część z nich to moje osobiste przekonania lub odczucia, część to fakty. 

Podczas sesji zdjęciowej dla Veganised w Parku Jordana w Krakowie. Autorem fotografii jest Marek Cudek (fotopaleta.pl).
Poniżej motywacje do zmiany diety na całkowicie roślinną. Teraz trudno powiedzieć, która z nich wyzwoliła tę decyzję, a która pomaga mi w niej wytrwać:
  • Uważam, że hodowanie, wykorzystywanie zwierząt do własnych potrzeb oraz zabijanie ich jest złe, gdyż zadaje im się niepotrzebny ból i należy tego unikać. Na weganizm zdecydowałam się na długo przed lekturą książki Zjadanie zwierząt Jonathana Safrana Foera, ale treści w niej zawarte uwolniły mnie od wątpliwości czy była to słuszna decyzja.
  • Hodowla zwierząt (zwłaszcza przemysłowa) nie pozostaje bez wpływu na środowisko, według wielu badań zanieczyszczenia pochodzące z hodowli są większe niż te, które powoduje się jeżdżąc samochodem. Wyprodukowanie mięsa lub nabiału pochłania też niewyobrażalne ilości wody, znacznie większe niż te potrzebne do uprawy roślin.
  • Codzienne zakupy produktów spożywczych pozwalają produkować mniej śmieci - wielu produktów pochodzenia zwierzęcego nie sposób kupić bez plastikowych opakowań. 
  • Łatwiej i taniej zdobyć (lub samemu wyprodukować) dobrej jakości produkty roślinne niż te zwierzęce.
  • Weganizm jest tani i praktyczny, jeśli lubimy gotować w domu (a ja uwielbiam). Wiele wegańskich potraw jest bardzo prosta do wykonania i można je szybko przyrządzić.
  • Zmiana diety wyzwala chęć eksperymentowania i próbowania nowych smaków, choć wiąże się z wyjściem ze strefy własnego komfortu (ale to dobrze).
  • Roślinna dieta wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i pozwala utrzymać prawidłową masę ciała.
Nie mogę jednak zaprzeczyć, że bycie weganką jest trudne pod względem społecznym. Często zmuszona jestem odpowiadać na prowokacyjne pytania, wielu ludzi czerpie też satysfakcję z zapędzania mnie w dyskusji w kozi róg, wytykania hipokryzji lub wyśmiewania się z takiego trybu życia. Nierzadko trudno zjeść coś wartościowego poza domem, zarówno w niewegańskiej restauracji, jak i idąc w gości. Weganizm jest więc dla mnie nie tylko dietą czy stylem życia, ale też szkołą asertywności.
nn
Z drugiej strony mam wrażenie, że wegański styl życia potrafi inspirować i zmuszać do kreatywności. Kilku dobrych znajomych (wcale nie wegan) potrafi wymyślić niesamowite roślinne smakołyki na ognisko lub rowerowy trening i twierdzi nawet, że czerpie z tego radość. Wielu zadaje pytania, które prowokują bardzo ciekawe dyskusje lub są punktem wyjścia do dzielenia się problemami, wątpliwościami oraz przemyśleniami na temat życia w ogóle. W takich momentach utwierdzam się w przekonaniu, że była to słuszna decyzja.

Na blogu prezentuję jedynie przepisy wegańskie. Muszę jednak uczciwie przyznać, że nie zrezygnowałam z miodu i innych skarbów wytwarzanych przez pszczoły, a od czasu do czasu zdarza mi się zjeść coś z jajkami lub mlekiem, choć z zasady tych produktów nie kupuję. 

2 komentarze:

  1. He, he, też w to wszystko kiedyś wierzyłem. Dopóki: 1. nie zrozumiałem istoty naszego panowania nad światem i korzystania z jego zasobów, 2. poznałem szacunku dla zwierząt w trakcie tradycyjnego uboju np. u Żydów, Indian, Eskimosów, 3. nie przestałem kupować żywności opakowanej (przetworzonej) (zdaje się że ją kupujecie ;) ), 4. przeprowadziłem dokładnych badań swojej krwi po wielu miesiącach witarianizmu i weganizmu. Miłośnik prawdziwego jedzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi ocenić co i jak jadłeś i czy było to zdrowe. Jestem na diecie wegańskiej już ponad trzy lata i wyniki badań mam takie, że każdy mógłby pozazdrościć.

      Czy kupuję żywność przetworzoną? Staram się nie: http://ekoeksperymenty.blogspot.com/2016/02/ograniczanie-produkcji-smieci-kilka.html

      Jeśli istotą "naszego panowania nad światem" jest niszczenie środowiska i zabijanie, to wolę nad światem nie panować.

      Usuń