wtorek, 29 grudnia 2015

[Trasa rowerowa] Jak dostać się w Beskid Niski rowerem?

Zanim znaleźliśmy w Beskidzie Niskim nasz wymarzony dom, przez kilka lat przyjeżdżaliśmy tu na rowerowe wakacje. Jechaliśmy pociągiem w Krakowa do Stróży lub Grybowa, a stamtąd na rowerach z sakwami do miejsca, gdzie zatrzymywaliśmy się na kilka nocy. Odpinaliśmy sakwy, odkręcaliśmy bagażniki i przez kolejne dni rozkoszowaliśmy się górską jazdą po szlakach krainy naszych marzeń.



Niestety pierwsza podróż tutaj zakończyła się już po 5km wypadkiem podczas zjazdu na drodze krajowej nr 28 między Grybowem, a Ropą. Za każdym kolejnym razem dbaliśmy więc o to, żeby drogi tej unikać i szukaliśmy dla niej mniej ruchliwych alternatyw. Dzięki temu mam kilka propozycji jak dojechać w Beskid korzystając z pociągu i roweru. Ponieważ zwykle zatrzymywaliśmy się w Gościńcu Banica koło Krzywej lub w Michacie nad miejscowością Kotań i miejsca te szczerze polecamy, proponowane trasy dojazdowe od stacji PKP w Beskid Niski będą prowadzić właśnie tam. Ostatnia trasa prowadzi do Kwiatonia i jest najczęściej przez nas uczęszczaną trasą dojazdową z lub do pociągu.

Trasy przewidziane są dla sakwiarzy lub górali-sakwiarzy i mają na celu w miarę szybki, przyjemny i malowniczy dojazd w Beskid, dlatego też w większości prowadzą po asfalcie, a części terenowe, jeśli się pojawiają, to są raczej zjazdami.

Trasa nr 1: Grybów - Gościniec Banica


Mijane miejscowości: Grybów PKP - Ropa - Łosie - Nowica - przełęcz Małastowska - Banica
Trasa na mapie: kliknij tutaj
Długość trasy: 36 km
Przewyższenia: 800 m
Nawierzchnia: asfalt, drogi utwardzone i nieutwardzone, błotniste szlaki
Route 3 363 787 - powered by www.bikemap.net


Opis trasy: Wysiadamy na stacji PKP w Grybowie. Zjeżdżamy kostką brukową w dół, dojeżdżamy do głównej drogi i skręcamy w lewo. Jedziemy prosto i na najbliższych światłach skręcamy jeszcze raz w lewo. Znajdujemy się na drodze prowadzącej do Gorlic. Odbijamy w prawo, czerwonym szlakiem rowerowym i niebieskim pieszym, wąski asfalt wkrótce zmienia się w terenową leśną drogę - wspinamy się na masyw góry Chełm. Gdy szlak niebieski odbija w prawo na szczyt, my nie odbijamy w niego, a dalej trzymamy się rowerowego szlaku. Odbijamy z niego w lewo i zjeżdżamy do Ropy. Przez chwilę jedziemy w miarę płaską asfaltową drogą, a potem odbijamy na Łosie. Mijamy wieś Łosie i wspinamy się pod górę w kierunku Bielanki. Nie zjeżdżamy jednak do wsi, a skręcamy w prawo i wspinamy się dalej mijając Wytwórnię Mas Bitumicznych. Na wytwórnią znajduje skrzyżowanie. Nie skręcamy w lewo, jedziemy prosto, przez las. W lecie daje on fantastyczny chłód i wytchnienie po minionym podjeździe. Gdy droga dojdzie do główniejszego asfaltu, skręcamy w prawo i zjeżdżamy na przełęcz Małastowską. Tam warto zwiedzić jeden z najsłynniejszych cmentarzy wojennych w Beskidzie Niskim. Tam też rozpoczynamy terenową drogę wzdłuż niebieskiego szlaku pieszego. Czasem jest tam błoto, warto też uważać na drewniane rynny leżące w poprzek drogi. Gdy dojedziemy do asfaltu, skręcamy w prawo, a następnie za drogowskazem gościńca w lewo w polną drogę.

Taras gościńca Banica w maju 2013 roku.



Trasa nr 2: Stróże - Michata


Mijane miejscowości: Stróże PKP - Gródek - Ropa - Klimkówka - Uście Gorlickie - Kwiatoń - Smerekowiec - Gładyszów - Krzywa - Bartne - Świerzowa Ruska - Kotań
Trasa na mapie: kliknij tutaj
Długość trasy: 58 km
Przewyższenia: 880 m
Nawierzchnia: asfalt, drogi utwardzone i nieutwardzone, błotniste szlaki

Route 3 363 815 - powered by www.bikemap.net

Opis trasy: Ta trasa jest najbardziej wymagająca, gdyż do Kotani od najbliższej stacji PKP jest po prostu najdalej. Wysiadamy na stacji PKP w Stróżach i zjeżdżamy do głównej drogi. Pierwsze 2 km, nie należą do najprzyjemniejszych, gdyż prowadzą główną drogą, która jest dość ruchliwa. Wkrótce skręcamy jednak w lewo na Gródek i jedziemy boczną drogą przez uroczą wieś, najpierw pod górę, a potem zjazdem aż do Ropy. Tu przecinamy drogę krajową 28 i kluczymy bocznymi asfaltami, aż dojedziemy do główniejszej drogi - skręcamy w lewo i jedziemy za główną drogą. Na początku jest płasko, ale wkrótce zaczynamy się wspinać nad zalew Klimkówka. Na przełęczy czeka na nas murowany kościółek i piękny widok na zalew. Wzdłuż zalewu rozciąga się szeroki lekko pofałdowany asfalt. Gdy dobrze rozpędzimy nasz jednoślad na zjazdach, na kolejne wzniesienia możemy wjechać z mniejszym wysiłkiem. Ostatecznie czeka nas zjazd do Uścia, gdzie na rondzie skręcamy w lewo w kierunku Kwiatonia. Przejeżdżamy przez Kwiatoń, Smerekowiec i Gładyszów rozkoszując się jazdą po płaskim, dopiero za Gładyszowem robi się stromo i trzeba stanąć na pedałach - dojeżdżamy nad Krzywą, do nieistniejącej już wsi Banica. Skręcamy w lewo, jedziemy pod górę, a przy przystanku na grzbiecie nie jedziemy w lewo lecz prosto i dopiero potem w lewo za niebieskim pieszym i czerwonym rowerowym szlakiem. Jest to droga utwardzona, prowadzi przez las i jest bardzo malownicza.  Docieramy nad wieś Bartne. Skręcamy w lewo i zjeżdżamy kawałek w dół. Nieco nad cerkwią św. Kosmy i Damiana odbijamy w prawo by znów wspinać się pod górę, tym razem przez dawną łemkowską wieś Świerzowa Ruska. Wieś obecnie nie istnieje, jedyne co po niej zostało to przydrożne krzyże. Niedawno stworzono tam nową ścieżkę przyrodniczo-kulturową. Droga jest na początku utwardzona, z czasem staje się coraz bardziej błotnista. Pokonujemy kolejne potoki i dostajemy się nad Świątkową Wielką. Nie zjeżdżamy do wsi, a odbijamy w czerwony rowerowy szlak w lewo, by leśną drogą dostać się nad Kotań, gdzie rezyduje Michu w swojej fantastycznej bacówce.

Świerzowa Ruska - jeden z bardzo wielu przydrożnych krzyży.


Trasa nr 3: Grybów - Kwiatoń


Mijane miejscowości: Grybów PKP - Kąclowa - Florynka - Czarna - Uście Gorlickie - Kwiatoń
Trasa na mapie: kliknij tutaj
Długość trasy: 28 km
Przewyższenia: 310 m
Nawierzchnia: asfalt

Route 3 363 798 - powered by www.bikemap.net

Opis trasy: Najmniej wymagająca, najkrótsza i całkowicie asfaltowa trasa umożliwia nam szybki dostęp w Beskid Niski. Ze względu na osuwiska, na odcinku Grybów-Florynka wstrzymano ruch ciężkich pojazdów, postawiono szykany i ruch wahadłowy ze światłami, co bardzo ogranicza ogólny ruch, czyniąc tę drogę przyjazną rowerzystom. Za Florynką robi się coraz bardziej zielono, domów jest coraz mniej, a powietrze pachnie lasem. W Brunarach i Czarnej można zapatrzyć się na piękne cerkwie. Czeka na nas właściwie tylko jeden, ale za to bardzo długi i nużący podjazd nad Czarną, wszelkie trudy wynagrodzi zjazd do Uścia, a z Uścia prosto, płasko i szybko można dojechać do Kwiatonia, choć niestety zazwyczaj jedzie się tam pod wiatr.

Cerkiew w Czarnej.

2 komentarze:

  1. Nasz kochany Niski...
    Bardzo fajny artykuł. To prawda, Beskid N. jest idealny dla cyklistów, tras, znakowanych i nie - nie brakuje ;)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń