wtorek, 3 stycznia 2017

Jak nie kupować niepotrzebnych rzeczy.

Ponad połowa naszych rodaków robi zakupy codziennie, a przeciętny Polak spędza w sklepach ponad trzy godziny tygodniowo, nie licząc transportu w te miejsca. Wiecznie narzekamy na brak czasu i pieniędzy, ale mimo to konsumpcja wzrasta. Wielu choruje na zakupoholizm - nałóg niewinny i niezauważalny, czasem przybierającym dyskretne formy, mający sporo uzasadnień (bo każdy od czasu do czasu potrzebuje jednak coś kupić) - ale nie mniej szkodliwy niż inne. W dzisiejszym poście postaram się podzielić moimi sposobami na to, jak nie kupować rzeczy niepotrzebnych, a dzięki temu nie marnować myśli, czasu, pieniędzy, przestrzeni oraz zasobów naszej ziemi.



Jeśli regularnie wyrzucasz jedzenie (bo nie zdążysz go skonsumować przed końcem ważności), używasz mniej niż połowy ubrań w szafie, na półce zalega stos książek i gazet do przeczytania, w łazience masz kilka rozpoczętych kosmetyków jednego typu to znaczy, że kupujesz za dużo niepotrzebnych rzeczy. Jak temu zapobiec?

1. Na zakupy chodź rzadko.
Im rzadziej chodzimy na zakupy tym mniej uzależnieni jesteśmy od widoku sklepowych półek, mniej bodźców dostarczamy naszemu mózgowi i trudniej nami manipulować. Warto wiedzieć i pamiętać, że artykuły w sklepach ustawione są tak, żeby przyciągały wzrok i wydawały się niezbędne (dlatego w supermarketach obok ziemniaków wiszą obieraczki). Zanim coś kupisz zastanów się, czy nie możesz zrobić tego sam, a przy okazji czegoś się nauczyć lub po prostu spędzić więcej czasu w domu. 

2. Realnie oceniaj swoje potrzeby. Nowe rzeczy kupuj wtedy, gdy stare się skończyły, zużyły lub zepsuły.
Nie wszystko co jest w sklepach lub co mają w domach nasi znajomi jest nam potrzebne. Rzadko kto musi zakupić wszystkie sprzęty i akcesoria domowe ułatwiające codzienne funkcjonowanie na raz. Zastanów się, czy zasadne jest kupowanie nowych rzeczy tylko dlatego, że stare się nam znudziły, wyblakły lub mają 20 lat. Jeśli spełniają swoje funkcje, to znaczy, że nowe nie są niezbędne.

3. Twórz listę i konsekwentnie się jej trzymaj.
Chodzenie na zakupy z listą to podstawa! Najlepiej stworzyć ją w domu, na spokojnie, a potem kursować między półkami i wybierać tylko to, co się na niej znalazło. Jeśli wpadnie Ci w oko coś innego, daj sobie czas na przemyślenie tej potrzeby i gdy okaże się niezbędna, umieść ją na kolejnej liście przed następnymi zakupami.

4. Nie kieruj się promocjami, gratisami i gazetkami reklamowymi.
Sprzedawcy i producenci organizując takie akcje nie chcą wcale, żebyśmy kupowali taniej, a raczej byśmy nabyli więcej. Warto zadawać sobie pytanie: Czy to jest mi potrzebne? Czy zmieni moje życie na lepsze? Czy jakość promocyjnego produktu mnie zadowala? Ile mi posłuży taka rzecz? Jak często będę jej używał? Czy kupiłbym to, gdyby nie promocja?

5. Kupuj rzeczy jak najlepszej jakości.
Im lepszej jakości produkty kupujemy, tym dłużej lub lepiej nam służą. Oszczędza to czas poświęcony na zakupy i minimalizuje produkcję śmieci.

6. Chodź na nogach lub jeździj rowerem.
Któż lubi dźwigać a potem wyrzucać? Po co nadwyrężać plecy na marne? Nie kupuj więcej niż jesteś w stanie umieść sam (o ile nie robisz remontu lub podobnego przedsięwzięcia)! Chodzenie pieszo lub jazda rowerem znacznie ogranicza ilość rzeczy, które możemy dostarczyć do domu, pozwala racjonalnie ocenić sytuację i wybrać tylko najbardziej niezbędne produkty.

7. Kupuj bez opakowania, a jeśli tak się nie da zwracaj uwagę na to w co zawinięto potrzebny produkt.
Jeśli nie masz możliwości kupienia potrzebnej rzeczy luzem (obojętne, czy jest to kasza czy legginsy), to zwracaj uwagę w co zostały zapakowane. Czy opakowanie da się użyć ponownie lub przetworzyć? W dzisiejszych czasach wraz z produktami docelowymi kupujemy opakowania, o których utylizację musimy się potem zatroszczyć (częste wynoszenie śmieci też zabiera czas) i które nie pozostają bez wpływu na środowisko. Jeśli opakowanie batonika, którego skonsumujemy w 30 sekund będzie rozkładać się 500 lat, to warto zastanowić się, czy był to zakup niezbędny i czy kupione luzem jabłko lub 100 gram bakalii nabytych na wagę nie dostarczyłyby nam odpowiedniej ilości kalorii?

8. Pożyczaj.
Nie wszystko trzeba mieć na własność. Czasem można pożyczyć potrzebną jednorazowo rzecz od kogoś lub samemu odstąpić ją innym. Oczywiście trzeba zwracać szczególną uwagę by takiego przedmiotu nie zepsuć i nie pobrudzić, a jeśli to się stanie skonsultować z właścicielem sposób rekompensaty.

9. Powstrzymuj się od kupowania podarków.
Oszaleliśmy na punkcie prezentów i dajemy je nawet bez okazji. Nie da się zaprzeczyć, że obdarowywanie daje satysfakcję. Ale czy jest niezbędne? Czy dziecko znajomych potrzebuje kolejnej plastikowej butelki ze smoczkiem do kolekcji? Warto uświadomić sobie, że przedmioty ładne, porządne i służące na co dzień w naszym domu mogą zupełnie nie spełniać potrzeb naszych bliskich, bo inaczej spędzają czas niż my lub inne rzeczy są dla nich ważne. Zanim coś kupimy dowiedzmy się, czy to drugiemu faktycznie posłuży. Prezenty róbmy z jakiejś okazji, a na co dzień w miejsce rzeczy materialnych dawajmy czas, rozmowę, serdeczność i życzliwość...

Jakie są Wasze sposoby na niekupowanie niepotrzebnych rzeczy?

4 komentarze:

  1. Witam,
    Mój sposób nr 1, to lista zakupów, bez listy ani rusz do sklepu. Mam do tego nawet specjalny notesik ☺ (Chodzi mi o artykuły spożywcze.)
    2 -Pomaga mi też spisywanie wydatków, bo po podliczeniu, widzę ile i na co wydałam, i widzę czego mogłam nie kupować. Co z kolei uczy mnie podchodzić bardziej rozsądniej do dalszych zakupów. Taka analiza swoich wydatków z myślą, że zaoszczędzone pieniądze mogłam kupić jedną bardziej wartościową rzecz niż kilka mniej potrzebnych bądź wcale niepotrzebnych.
    3 -Oszczędzanie. Właściwie to chyba musiało być pod nr 2, bo zauważyłam też, że jak oszczędzamy kasę na kupno jakieś większej potrzebnej nam rzeczy bądź wydatki związane ze zdrowiem, to kupowanie schodzi do minimum, do najbardziej potrzebnych artykułów spożywczych i higienicznych.
    4- Zakup rzeczy nie natychmiastowy. Czyli zakup przemyślany. U mnie to dotyczy rzeczy do wystroju domu, ubrania, zabawek itp. Nie kupuję np kieckę od razu, a wracam do domu i rozważam czy naprawdę potrzebuję tej rzeczy. I to się naprawdę sprawdza przy nie zagracaniu domu. To samo dotyczy gazetek reklamujących rzeczy promocyjnych. Nie musimy wszystko kupować co jest w promocji.
    5- na zakupy im rzadziej, i to się naprawdę sprawdza. Nawet jak ktoś ma auto, warto zastanowić się, że ten czas i paliwo możemy zużyć w bardziej wartościowy sposób, np na wypad do najbliższego lasu bądź parku i spędzaniu czasu na pogawędki z rodziną.
    To takie punkty, które właśnie pomagają mi wyleczyć się z zakupoholizmu ☺

    P.S Rower bądź wózek nie sprawdzał się w moim wypadku, bo i tak potrafiłam kupić wiele rzeczy niepotrzebnych.

    Pozdrawiam wszystkich w Nowym 2017 Roku i życzę każdemu bardziej rozsądnych zakupów ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzanie jest ważne, ale bałam się to tak nazwać, bo moim zdaniem ludzie RÓŻNIE rozumieją to pojęcie. Dla niektórych oznacza kupowanie tańszych, gorszej jakości rzeczy, a mi nie o to chodzi.

      Spisywanie wydatków prowadziłam przez pierwszy prawdziwie samodzielny rok, kiedy zarabiałam na utrzymanie i studia. Wspominam to z sentymentem i chyba faktycznie wyrobiło nawyk mądrego oszczędzania! :)

      Usuń
  2. Ja jestem właśnie po rocznym detoksie ubraniowym. Przez 12 miesięcy nie sprawiłam sobie żadnego ciuszka, torebki, bielizny, skarpetek, biżuterii. Mąż tak samo. I, o dziwo, mimo, że projekt zakończony i mogłabym śmiało udać się na shopping, jakoś mi się nie chce. Wręcz przeciwnie, zamierzam się jakoś sensownie pozbyć co najmniej 1/4 moich ubrań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Właśnie dlatego rzadkie kupowanie jest na pierwszym miejscu. Im rzadziej kupujemy tym mniej nas to uzależnia i bardziej nam się po prostu nie chce... :D

      Usuń